O czym jest ten film
- Anthropic po ostatniej rundzie finansowania osiągnęło wycenę 965 miliardów dolarów i wyprzedziło OpenAI jako najwyżej wyceniona firma AI świata.
- Premiera Claude Opus 4.8 — model ma lepiej radzić sobie ze złożonymi zadaniami, pewniej trzymać kontekst rozmowy i uczciwiej przyznawać się do niewiedzy.
- Google udostępniło Gemini 3 Flash — szybszą i odrobinę lepszą wersję do codziennych zadań.
- Gemini Omni to nowy model do generowania i edycji wideo, dający realną kontrolę nad materiałem: podmiana środowiska, usuwanie obiektów, zmiana perspektywy, animacja zdjęć.
- Autorskie testy Omni pokazują ograniczenia: fatalne odwzorowanie twarzy, blokady regionalne i niskie limity generacji.
- ChatGPT Codex trafił w końcu na Windows — a według autora to narzędzie dla każdego, nie tylko dla programistów.
- W płatnym ChatGPT (od 20 dolarów) można teraz tworzyć własnych agentów podczas zwykłej rozmowy.
- Firma Higgsfield wygenerowała pierwszy pełnometrażowy film AI: ponad 90 minut, dwa tygodnie pracy, 500 tysięcy dolarów kosztu.
- Wirusowy eksperyment z prawdziwym obrazem Moneta podszytym pod „dzieło AI” obnaża skalę emocji i podziałów wokół sztucznej inteligencji.
- Roboty w fabryce posegregowały blisko ćwierć miliona paczek w ciągu 200 godzin pracy — kolejny krok w automatyzacji prostych zadań fizycznych.
10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania
1.Wybieraj narzędzie po wynikach, nie po wycenie firmy
Na czym polega: Anthropic z wyceną 965 miliardów dolarów jest obecnie najdroższą firmą AI na świecie i wyprzedziło OpenAI. Autor jednak podkreśla, że wycena w ogóle nie powinna przesądzać o wyborze narzędzia — sam korzysta z Claude, bo po prostu daje mu dobre wyniki w pracy.
Jak stosować: Przy wyborze modelu testuj go na własnych, rzeczywistych zadaniach i porównuj efekty. Jedynym miernikiem jest to, czy narzędzie pomaga w twojej pracy, a nie to, co piszą nagłówki.
Na co uważać: Rekordowe wyceny zmieniają się szybko i często odzwierciedlają nastroje inwestorów, a nie jakość produktu, którego używasz na co dzień.
2.Claude Opus 4.8 — do złożonych zadań i długich rozmów
Na czym polega: Nowy model przewyższa wszystkie wcześniejsze wydania: lepiej radzi sobie ze skomplikowanymi zadaniami, pewniej utrzymuje kontekst całej rozmowy i jest uczciwszy — gdy czegoś nie wie, tak pisze, zamiast zmyślać, i nie zgłasza zadania jako wykonane, jeśli zrobił je błędnie.
Jak stosować: Sprawdzi się tam, gdzie liczy się rzetelność: długie projekty, praca z kodem, wieloetapowe polecenia. Dostępny w płatnej wersji Claude, najwygodniej w Claude Code.
Na co uważać: Opinie pochodzą z pierwszych testów użytkowników, więc potraktuj je jako punkt wyjścia i sprawdź model na własnych przypadkach. Funkcja jest płatna.
3.Gemini 3 Flash — szybki model do codziennych zadań
Na czym polega: Nowsza, szybsza i nieco lepsza wersja dostępna już w Gemini. To jednak odmiana „flash”, czyli nastawiona na szybkość, a nie na maksymalną moc.
Jak stosować: Jako domyślny model do bieżących, prostych zadań — na co dzień zupełnie wystarczy.
Na co uważać: Do wymagających, zaawansowanych zadań lepszym wyborem będzie pełniejszy model.
4.Gemini Omni daje realną kontrolę nad wideo
Na czym polega: Tak jak Nano Banana rozszerzyło możliwości edycji obrazów, tak Omni daje kontrolę nad kreacją wideo. Kluczowa jest edycja materiałów, które sami prześlemy: podmiana środowiska, znikanie obiektów, zmiana perspektywy kamery, animacja zdjęć, a nawet pilnowanie trajektorii lotu drona dorysowanej na zdjęciu z Map Google.
Jak stosować: Prześlij materiał referencyjny (zdjęcie lub film) i opisz poleceniem, co ma się zmienić. Im dokładniejszy opis, tym bliższy zamierzeniu efekt.
Na co uważać: Wymaga płatnego konta Gemini, a rozumienie przestrzeni przez model — choć coraz lepsze — wciąż nie jest idealne.
5.Ograniczenia Omni w praktyce: twarze, regiony, limity
Na czym polega: W testach autora film wyszedł dobry, ale odwzorowanie twarzy było fatalne — postać to jedynie „inspiracja”. Edycja tła zwróciła z kolei komunikat o niedostępności funkcji w regionie, część generacji nie doszła do skutku przez przeciążenie systemu, a płatny plan pozwala stworzyć tylko kilka filmów, po czym trzeba czekać.
Jak stosować: Przy zablokowanej funkcji pomocne okazuje się połączenie z innego kraju. Gdy limit się wyczerpie, generowanie warto przenieść do Google Flow — płatny abonament Google daje kredyty, a ich liczba rośnie wraz z planem.
Na co uważać: Obejście regionalne bywa zawodne i może przestać działać z dnia na dzień. Kredyty we Flow wylicz przed rozpoczęciem większego projektu, żeby nie zostać w połowie pracy.
6.Nie licz na wierne odwzorowanie postaci
Na czym polega: W autorskim teście model stworzył ładną scenę z „łysym mężczyzną”, ale twarz była tylko przybliżona. Znacznie lepiej wypadł stylizowany preset „8-bitowa gra przygodowa”, w którym koszulka i charakterystyczna sylwetka zostały odtworzone.
Jak stosować: Omni najlepiej sprawdza się do materiałów stylizowanych i scenariuszowych albo z użyciem gotowych presetów, a nie do produkcji wymagającej rozpoznawalności konkretnej osoby.
Na co uważać: Nie wiadomo, czy to ograniczenie narzucone przez Google, czy natura samego modelu — nie buduj na tym kampanii z twarzą prawdziwego człowieka.
7.Codex na Windows to narzędzie dla każdego
Na czym polega: ChatGPT udostępnił Codex na komputery z Windows (jest też wersja na systemy Apple). Nazwa brzmi programistycznie, ale to błędne skojarzenie: wystarczy wskazać folder, w którym narzędzie ma pracować, i poprosić np. o stronę internetową czy analizę danych.
Jak stosować: Pobierz rozwiązanie z poziomu ChatGPT, wskaż folder roboczy i formułuj zadania tak, jakbyś rozmawiał z asystentem.
Na co uważać: Skoro narzędzie działa na wskazanym folderze z twoimi plikami, zaczynaj od mniejszych, mniej krytycznych projektów, zanim mu zaufasz.
8.Własny agent w ChatGPT — wystarczy rozmowa
Na czym polega: W planie za 20 dolarów lub więcej można stworzyć własnego agenta: opisujesz, w czym ma pomagać i z jakich narzędzi korzystać, i po chwili jest gotowy. Dostępne są też gotowe szablony. Autor zbudował agenta do miniatur, przesłał mu swoją twarz i dyktuje polecenia — może też od razu poprosić o pięć wersji grafiki i wybrać najlepszą.
Jak stosować: Zacznij od jednego powtarzalnego zadania (grafiki, raporty, pliki Excela), prześlij materiały referencyjne i rozmawiaj z agentem jak z asystentem — wpisując lub dyktując polecenia.
Na co uważać: Funkcja jest płatna, a jakość wyników zależy od precyzji twojego opisu i materiałów, które przekażesz.
9.Pełnometrażowy film AI już istnieje — ale to dopiero początek
Na czym polega: Higgsfield wygenerowało film powyżej 90 minut w dwa tygodnie, za 500 tysięcy dolarów (400 tysięcy pochłonęła sama generacja). Według pierwszych widzów obraz bywa nierówny: nienaturalne sceny walki, oczy bez głębi, nieprzekonujące emocje. Na plus — utrzymana spójność postaci i środowiska, co przy generowaniu wideo wciąż jest ogromnym wyzwaniem.
Jak stosować: Jeśli planujesz produkcję wideo, weź pod uwagę, że główna dotychczas bariera — spójność bohaterów i scenerii — zaczyna znikać. Hollywood z pewnością sięgnie po te narzędzia, żeby ciąć koszty.
Na co uważać: Emocje i dynamika scen wyraźnie odstają od aktorskich realizacji, a publicznie dostępny jest na razie wyłącznie trailer — oceń samodzielnie po jego obejrzeniu.
10.Emocje wokół AI bywają silniejsze niż fakty
Na czym polega: Internauta opublikował prawdziwy obraz Moneta jako „dzieło AI” i poprosił o szczegółową krytykę. Pod postem wylała się fala hejtu — aż do momentu ujawnienia prawdy. Do tego roboty w fabryce, wymieniając się naładowanymi bateriami, posegregowały blisko ćwierć miliona paczek w 200 godzin. Autor podsumowuje: społeczeństwo jest mocno podzielone, a automatyzacja stopniowo obejmuje coraz to nowe zajęcia.
Jak stosować: Oceny „dzieł AI” i narzędzi weryfikuj własnymi testami, a dyskusje o automatyzacji bierz pod uwagę przy planowaniu rozwoju zawodowego — powtarzalne zadania, także fizyczne, będą coraz łatwiejsze do przekazania maszynom.
Na co uważać: Roboty wciąż nie radzą sobie z bardzo precyzyjnymi czynnościami, więc nie każda praca fizyczna jest od razu zagrożona. Z kolei w sieciowych sporach o AI hejt i zachwyt rzadko są rzetelną opinią.
Redakcyjne tłumaczenie
Wprowadzenie: tydzień, w którym sporo się zmieniło
Mamy nowego lidera AI na świecie. Powstał pierwszy pełnometrażowy film wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Roboty wskoczyły na zupełnie nowy poziom, a Google zasypało nas nowościami. Poniżej te, które realnie możesz wykorzystać już dzisiaj.
Anthropic na szczycie — i model, który robi robotę
Firma Anthropic po ostatniej rundzie finansowania została wyceniona na 965 miliardów dolarów, co czyni ją najwyżej wycenioną firmą AI na świecie. Tym samym pokonała OpenAI.
Wyceny firm nie są jednak kluczowe przy wyborze narzędzia, z którego korzystamy na co dzień. Ja zdecydowałem się na Claude z zupełnie innego powodu: to narzędzie daje mi dobre wyniki i mogę wykorzystywać je w pracy — a to wszystko zasługa modeli, które pracują pod spodem.
I właśnie Anthropic wypuściło model Opus 4.8, przewyższający oczywiście wszystkie wcześniejsze wydania. Według moich pierwszych testów i opinii użytkowników nowy model lepiej radzi sobie ze skomplikowanymi zadaniami, pewniej trzyma kontekst całej rozmowy i jest po prostu bardziej uczciwy. Czyli: gdy czegoś nie wie, tak pisze, zamiast zmyślać. Nie zgłosi też, że zadanie zostało wykonane, jeśli wykonał je błędnie. Z wersji 4.8 można korzystać w płatnym planie Claude — najlepiej w Claude Code. O tym, jak to zrobić, nagrałem osobne poradniki.
(Informacja dodatkowa: Claude Code to narzędzie Anthropic pozwalające pracować z modelem Claude bezpośrednio przy plikach projektu i kodzie.)
Google: Gemini 3 Flash do bieżącej pracy
Google na ostatniej konferencji zasypało nas nowościami i zapowiedziami, a ja wybrałem te najbardziej użyteczne. Pierwsza z nich to Gemini 3 Flash — model już dostępny w Gemini. Domyślnie jest szybszy i trochę lepszy od poprzednika. To jednak wersja „flash”, czyli szybka, więc nie jest to najlepszy wybór do zaawansowanych zadań — ale do bieżącego użytku sprawdzi się jak najbardziej.
Gemini Omni: większa kontrola nad kreacją wideo
Więcej szumu w internecie zrobiła jednak inna premiera: Gemini Omni, nowy model do generowania filmów — a właściwie do generowania i edycji. Niektórzy mówią wręcz o nowym etapie. Tak jak Nano Banana dało nam większe możliwości, tak Omni daje większą kontrolę nad kreacją.
(Informacja dodatkowa: Nano Banana to zaprezentowany wcześniej przez Google model do generowania i edycji obrazów, który zdobył ogromną popularność dzięki prostocie użycia.)
Kluczowy wyróżnik Omni to możliwość edycji materiałów, które sami prześlemy. Przesyłamy nagranie dłoni i zdjęcie — dostajemy imponującą animację. Można manipulować obiektami i pokazywać to w bardzo ciekawy sposób. Da się pójść dalej: wysyłamy film referencyjny i środowisko, po czym podmieniamy tło, sprawiamy, że skrzypnie znikają, albo zmieniamy perspektywę, z której pokazane jest nagranie. W kolejnym przykładzie statek kosmiczny zamienia się w różne elementy — i oczywiście promptem kontrolujemy, co dokładnie ma się pojawić.
Bardzo ciekawy sposób użycia tego modelu pokazał jeden z użytkowników. Wgrał do systemu zdjęcie z Map Google i dorysował na nim trajektorię lotu drona. Omni zrozumiał polecenie i całkiem nieźle trzymał się wyznaczonej trasy. Widać więc, że modele coraz lepiej rozumieją przestrzeń.
Własne testy: twarz, presety i niedostępna funkcja
Jak zwykle nie zadowoliłem się cudzymi testami i zrobiłem własne. Jak wygenerować własny film? Na początek — niestety — potrzebne jest płatne konto w Gemini. Klikamy plusik, wybieramy opcję „utwórz film” i od razu dostajemy presety, czyli przykłady, które mogą zainspirować. Przesyłamy zdjęcia referencyjne (albo nie) i generujemy.
Pierwszy test: przesyłam moją łysą głowę i proszę o scenę, w której łysy mężczyzna gra na pianinie, a potem przechodzi do skrzypiec. Sam film wyszedł dobrze, ale odwzorowanie mojej twarzy jest fatalne. To tylko przybliżona postać, inspiracja — o jakimkolwiek podobieństwie nie ma mowy. Na razie to po prostu nie działa. Nie wiem, czy to wynika z ograniczeń narzuconych przez Google, czy model po prostu nie został do tego stworzony.
Drugi test opierał się na gotowym presecie: „8-bitowa gra przygodowa” z łysym mężczyzną w roli głównej. Przydałoby się jeszcze kilka generacji, ale przynajmniej mój T-shirt i łysa głowa zostały wiernie odtworzone.
Trzeci test dotyczył edycji. Wysłałem do Gemini nagranie — para spaceruje po polu w słoneczny dzień — i poprosiłem o zmianę tła. W odpowiedzi dostałem informację, że ta funkcja nie jest jeszcze dostępna w moim regionie. Trochę dziwne, bo chwilę wcześniej model wygenerował filmy z moją twarzą. Jeśli połączysz się z innego kraju, wszystko powinno zadziałać. I faktycznie: w pierwszym przykładzie para spaceruje po pustyni, jest dźwięk, wygląda to bardzo dobrze. Kolejne generacje się nie udały — system był przeciążony — ale ostatecznie trzecia próba przyniosła parę spacerującą po księżycu, z widoczną w tle Ziemią. Efekty są w mojej ocenie bardzo dobre.
Jest jednak haczyk: w płatnym planie możemy wygenerować tylko kilka filmów, a potem trzeba czekać. System ma ogromny potencjał, ale przez te problemy techniczne na razie nie jestem w stanie go w pełni wykorzystać.
Ważna wskazówka dla zamierzających tworzyć filmy: w tym modelu możesz skorzystać z Google Flow. Jeśli masz płatny abonament Google, dostajesz tam kredyty — ich liczba zależy od planu: im wyższy, tym więcej. To właśnie w tym miejscu warto generować filmy.
ChatGPT nadrabia zaległości: Codex w końcu na Windows
Kolejne nowości przysłał ChatGPT, który próbuje nadgonić konkurencję. Codex w końcu jest dostępny na Windowsy. Wejdź w poziomu ChatGPT i pobierz to narzędzie na swój komputer — jeśli korzystasz z Windowsa, wersję windowsową, jeśli z systemów Apple, wersję dla nich.
Co daje ten system? Nazwa może sugerować, że to narzędzie wyłącznie dla programistów — to jednak błąd. To rozwiązanie dla każdego. Wystarczy wybrać folder, w którym ma pracować, a system może stworzyć dla ciebie stronę internetową, analizę danych i wiele innych rzeczy. Temu narzędziu poświęcę dedykowany film na kanale.
(Informacja dodatkowa: ta część tekstu zachowuje oryginalną zapowiedź autora — film o Codexie znajdziesz na kanale NetGonet.)
Własny agent w ChatGPT — wystarczy rozmowa
Teraz nowość dostępna bezpośrednio w ChatGPT. Jeśli masz dostęp do płatnej wersji za 20 dolarów lub więcej, zyskujesz nową funkcję: możesz stworzyć własnego agenta. Wchodzisz w odpowiednie miejsce i widzisz przegląd gotowych szablonów — ale możesz też od razu stworzyć nowego agenta, i to wszystko na podstawie zwykłej rozmowy. Opisujesz, w czym ma ci pomagać i z jakich narzędzi ma korzystać, i agent jest gotowy.
Ja dla przykładu zbudowałem agenta do tworzenia miniatur. Przesłałem mu moją twarz i teraz mogę rozmawiać z nim w osobnym oknie. Mogę wpisać polecenie albo je dyktować — jest przycisk „Dyktuj” — i wysłać do systemu. Poprosiłem na przykład: „Stwórz mi miniaturę do filmu z moją twarzą, zatytułowanego «AI nowości». To przegląd najnowszych informacji ze świata sztucznej inteligencji”. Po chwili miałem gotową miniaturę.
Przewaga tego rozwiązania? Mogę napisać, żeby agent od razu wygenerował pięć grafik zamiast jednej, i wybrać tę, którą chcę. I to oczywiście nie tylko elementy graficzne — można tu tworzyć raporty, pliki Excela i co tylko sobie wymyślisz. Być może poświęcę temu kolejne filmy.
Higgsfield: pierwszy pełnometrażowy film AI
Firma Higgsfield stworzyła pierwszy pełnometrażowy film wygenerowany przez sztuczną inteligencję — trwa ponad 90 minut. Cała produkcja zajęła dwa tygodnie i kosztowała 500 tysięcy dolarów, z czego 400 tysięcy pochłonęła sama generacja AI, a generacji było naprawdę sporo.
Publicznie dostępny jest na razie tylko trailer. Całości nie widziałem, ale z opinii pierwszych widzów wynika, że film bywa bardzo nierówny. Sceny walki wyglądają trochę nienaturalnie, oczy tracą głębię, emocje nie są tak realne — po prostu czuć, że to AI. Na plus zdecydowanie zaliczam zachowanie spójności postaci oraz środowiska, co jest niezmiernie ważne: jeśli kiedykolwiek generowałeś film AI, doskonale wiesz, jak duże to wyzwanie.
Na pewno jest to ciekawy eksperyment, który powstał w absurdalnie krótkim czasie — i dowodzi, że tworzenie pełnometrażowego filmu AI jest możliwe. Hollywoodzkie produkcje z pewnością będą wykorzystywać sztuczną inteligencję do obniżania kosztów. Jak bardzo? Tego dowiemy się za jakiś czas.
Prawdziwy Monet udający dzieło AI
Ten obraz wywołał prawdziwą burzę w internecie. Autor napisał, że wygenerował go przy pomocy sztucznej inteligencji, wzorując się na twórczości Moneta, i poprosił, żeby szczegółowo opisać, dlaczego praca jest gorsza od dzieł oryginalnego malarza. Pod postem zebrała się absolutna fala hejtu, która wylała się na całe AI: oceniano detale, pisano, że obraz jest beznadziejny, że wszystko jest źle. A potem okazało się, że to realne dzieło — stworzone przez samego Moneta.
Ta sytuacja pokazuje ogrom emocji związanych z tematem sztucznej inteligencji. Społeczeństwo jest mocno podzielone, a samo słowo „AI” wywołuje hejt i złość. Sam jestem ciekaw, co wy myślicie o sztucznej inteligencji — napiszcie to w komentarzach. Zależy mi na opinii moich widzów.
Roboty w fabryce: 200 godzin bez przerwy
To, co właśnie widzicie, to robot segregujący paczki w fabryce. Eksperyment miał trwać osiem godzin — ale gdy robotowi kończyły się baterie, wymieniał się z innym. I tak przez 200 godzin trwania całego przedsięwzięcia. Łącznie roboty posegregowały prawie ćwierć miliona paczek. To naprawdę imponujący wynik i dowód, że powoli wchodzimy w zastępowanie ludzi właśnie w takich pracach.
To wciąż nie wykonywanie bardzo precyzyjnych czynności, ale kwestia czasu, aż roboty staną się na tyle dobre, że będą przejmować coraz więcej obowiązków. Mam nadzieję, że tych domowych również.
Na koniec
Dziękuję za oglądanie. Jeśli chcesz, żebym kontynuował tę serię, zostaw łapkę w górę i komentarz. Zanim zamkniesz ten materiał, zajrzyj też do pozostałych filmów na kanale — jest ich naprawdę sporo. Pozdrawiam, Krzysztof Gonet.