Hermes: własny agent AI bez programowania (kurs dla początkujących)

2026-06-11 • Robert Szewczyk • AI po polsku •tutorial •waga 4/5 •21 min czytania

Kompletny poradnik krok po kroku: stawiasz open-source'owego agenta Hermes na własnym VPS, podpinasz Telegram i subskrypcję ChatGPT, automatyzujesz pracę w tle. Bez pisania kodu, z rozdziałem o bezpieczeństwie.

Robocza publikacja redakcyjna na podstawie publicznego transkryptu YouTube. Źródło: YouTube.

O czym jest ten film

  1. Robert Szewczyk pokazuje od zera, jak postawić open-source’owego agenta Hermes na własnym serwerze VPS i podpiąć go do Telegrama — bez umiejętności programistycznych.
  2. Kluczowe rozróżnienie: Hermes to „harness”, czyli ciało, do którego podpinasz dowolny „mózg” (ChatGPT, Claude, OpenRouter) — nie trzeba kupować kolejnej subskrypcji.
  3. Agent różni się od chatbota: pamięta kontekst w plikach markdown, uczy się raz i zapisuje umiejętności jako „skille”, ma własny plik osobowości, działa według harmonogramu (cron) i sam się ulepsza.
  4. Porównanie z alternatywami: OpenClaw częściej wymaga „reanimacji” po aktualizacjach, a Claude Code pozostaje narzędziem pracy przy biurku — Hermes to raczej „pilot” do zleceń z telefonu, także nocnych.
  5. Zakup i wdrożenie serwera w Hostingerze (plan KVM2, automatyczna instalacja Hermesa, 30-dniowa gwarancja zwrotu) — materiał powstaje we współpracy z partnerem technologicznym kanału.
  6. Konfiguracja: wybór dostawcy modelu (m.in. OpenAI Codex w ramach subskrypcji ChatGPT zamiast płacenia za API), wybór modelu domyślnego, kreator /setup.
  7. Podpięcie Telegrama krok po kroku: BotFather, token bota, identyfikator użytkownika pobrany z userinfobot oraz naprawa połączenia w panelu, gdy bot milczy.
  8. Backup stanu agenta do prywatnego repozytorium na GitHubie — z tokenem o minimalnych uprawnieniach i przestrogą, by kluczy nigdy nie wklejać na czacie.
  9. Wspólne stworzenie skilla i zadania cron: automatyczny, dzienny backup o 6:00 czasu polskiego, ze zmianą strefy czasowej serwera.
  10. Rozdział o bezpieczeństwie: izolacja w osobnym kontenerze, zasada minimalnych uprawnień, osobne klucze w pliku .env i absolutny zakaz dostępu do docker.sock.

10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania

1.Nie myl agenta z modelem — Hermes to „ciało”, mózg podpinasz osobno

Na czym polega: Wiele osób kupuje subskrypcję AI i dziwi się, że „agent nic nie robi”. Harness sam z siebie nic nie umie — to ręce i palce dla modelu, który go zasila.

Jak stosować: Do Hermesa podłącz mózg, który już opłacasz (np. subskrypcję ChatGPT przez Codex), albo jeden klucz OpenRouter dający dostęp do wielu modeli naraz.

Na co uważać: Koszt zależy od wybranego modelu — płacisz abonamentem albo za zużycie API. Sprawdź limity, zanim zlecisz agentowi ciężkie nocne zadania; autor w nagranie właśnie „wyczerpał” tygodniowy limit swojego modelu.

2.Pamięć agenta to zwykłe pliki — i muszą mieć limity

Na czym polega: Hermes zapisuje informacje o tobie w plikach USER.md i MEMORY.md, dzięki czemu wie, kim jesteś i nad czym pracujesz. Te pliki ładują się na początku każdej rozmowy.

Jak stosować: Podawaj asystentowi trwałe fakty o sobie i swoich projektach, żeby nie tłumaczyć wszystkiego od nowa. Nawet Telegramowe głosówki trafiają do tej pamięci.

Na co uważać: Notatnik bez ograniczeń puchnie w nieskończoność, zjada kontekst i psuje jakość działania — Hermes ma twarde limity, ale i tak warto co jakiś czas robić w pamięci porządki.

3.Naucz raz — agent zapamięta umiejętność jako skill

Na czym polega: Pokazujesz raz, jak coś zrobić, a Hermes zapisuje to jako skill i kolejny raz wykonuje zadanie samodzielnie. Z czasem potrafi też sam te umiejętności poprawiać.

Jak stosować: Zamiast pisać w kółko te same instrukcje, buduj bibliotekę skillów pod powtarzalne czynności: backupy, raporty, monitoring.

Na co uważać: Skill jest tak dobry, jak dokładnie opisane zadanie — pierwszy wynik sprawdź ręcznie, zanim puścisz coś na automat.

4.Agent działa non stop tylko na serwerze, nie na laptopie

Na czym polega: Laptop to pracownik dostępny wyłącznie wtedy, gdy podniesiesz klapę ekranu. VPS to biuro czynne 24/7 — zadania harmonogramu (np. o 3:00 w nocy) wykonują się bez twojego udziału, a raport czeka rano na telefonie.

Jak stosować: Wystarczy tani plan w rodzaju KVM2, na którym oprócz Hermesa zmieszczą się inne narzędzia, np. n8n czy Claude Code.

Na co uważać: Własny serwer to własna odpowiedzialność — awaria bez backupu oznacza utratę całego stanu agenta.

5.Telegram to najprostszy interfejs do agenta

Na czym polega: Po połączeniu kanału z botem zlecasz zadania z telefonu — tekstem albo głosem — a potem tylko czytasz raporty.

Jak stosować: Stwórz bota przez BotFather (/newbot, nazwa użytkownika zakończona na „bot”), token wklej w kreatorze, a swój identyfikator pobierz z bota userinfobot i dodaj jako jedyny dozwolony.

Na co uważać: Jeśli bot milczy, wejdź w panelu w zakładkę Channels → Configure, popraw token i identyfikator, zapisz i zrestartuj. Ograniczenie dostępu do twojego ID to nie formalność, tylko zabezpieczenie.

6.Możesz zasilić agenta subskrypcją ChatGPT zamiast płacić za API

Na czym polega: W kreatorze /setup wybierasz OpenAI Codex i logujesz się kodem, jak w każdej aplikacji — zamiast płacić za każde użycie API.

Jak stosować: Domyślny model dobierz do zadań: mocniejszy do tworzenia skillów, tańszy do codziennej rutyny.

Na co uważać: Subskrypcje mają limity i duże, cykliczne zadania potrafią je wyczerpać w kilka dni.

7.Backup stanu agenta trzymaj w prywatnym repo na GitHubie

Na czym polega: Stan Hermesa — pamięć, skille, konfiguracja — to zwykłe pliki. W prywatnym repozytorium po awarii serwera lub błędzie agenta wracasz do wersji sprzed problemu.

Jak stosować: Repo ustaw jako prywatne; token generuj klasyczny, wyłącznie z uprawnieniem „repo” i krótkim terminem ważności. Instrukcję krok po kroku możesz wyciągnąć od samego agenta — zna własną dokumentację.

Na co uważać: Nigdy nie wklejaj tokenów na czacie z agentem — taką wiadomość przetwarza chmura dostawcy modelu. Klucze podaje się przez terminal.

8.Połącz skilla z cronem: automatyczna praca w tle

Na czym polega: Cron to systemowy harmonogram: agent sam odpala zadania o ustalonych porach — jak budzik — i sam pisze sobie skilla pod takie zadanie.

Jak stosować: Zlec np. „codziennie o 6:00 zrób backup z datą w opisie zmian”. Sprawdź strefę czasową serwera (Europe/Warsaw) — bez tego harmonogram strzela o złe godziny.

Na co uważać: Sprytny patent z filmu: cron może odpalać się co godzinę, a skrypt sam sprawdza polski czas i tylko raz dziennie wykonuje właściwe zadanie.

9.Głos i samonaprawa: agent obsługuje się wygodnie

Na czym polega: Telegramowe głosówki Hermes transkrybuje i zapisuje w pamięci. Gdy coś przestanie działać, wystarczy mu o tym napisać — na podstawie dokumentacji resetuje np. połączenie i naprawia się na żywo.

Jak stosować: Cały onboarding zrób głosem: opowiedz, kim jesteś i nad czym pracujesz — agent ułoży z tego plan pierwszych kroków.

Na co uważać: To nie uniwersalna naprawa: poważniejsze awarie nadal wymagają zajrzenia na serwer.

10. Bezpieczeństwo: osobny kontener, minimalne uprawnienia, zero docker.sock

Na czym polega: Agent z dostępem do internetu działający 24/7 to stażysta z kluczami do całej firmy. Trzeba go zamknąć w osobnym kontenerze, gdzie widzi wyłącznie swój katalog.

Jak stosować: Przy kilku agentach — osobne klucze trzymane w pliku .env, nigdy na czacie. Serwer możesz zabezpieczyć, wrzucając Claude Code’owi (z dostępem do VPS) artykuł z 16 wskazówkami Hostingera i prosząc o ich wdrożenie.

Na co uważać: Dostęp do docker.sock oddaje agentowi kontrolę nad całym serwerem — to najczęstszy błąd o katastrofalnych skutkach. Przy stałym adresie IP warto dodatkowo ustawić firewall.

Redakcyjne tłumaczenie

Poranek, który zrobił za mnie robotę

Dziś rano sięgnąłem po telefon i na Telegramie czekała na mnie wiadomość z podsumowaniem najciekawszych wątków z X — z profilach o AI, Claude Code i nowych technologiach, które śledzę. Mój agent sam wpadł na pomysł, żeby przygotować krótki brief nowości z ostatniej doby, i dostarczył go o 7:30, kiedy ja jeszcze słodko spałem. Nie prosiłem go o to ani słowem.

Chwilę przed nagraniem zleciłem mu coś jeszcze: krótkie wideo w Hyperfames, w którym przywita moich widzów. Trzy mininy pracy i efekt, który właśnie widzicie na ekranie. Ideału brak, ale powstał z prostego promptu — chodziło o pokazanie, co tu w ogóle jest możliwe.

Traktuję go jak cyfrowego stażystę do kilku konkretnych zadań, które robi naprawdę dobrze — na przykład ten nocny dyżur. To nie etatowiec, nie freelancer i nie chmura, która wie o nas wszystko. To agent mieszkający na moim serwerze, kosztujący kilkadziesiąt złotych miesięcznie — i tu jest haczyk — stający się lepszym z każdym dniem. Nazywa się Hermes i właśnie wspólnie postawimy go od zera na własnym serwerze. Nie musisz być programistą ani mieć wyjątkowych umiejętności technicznych; wszystko wytłumaczę tak, żeby zrozumiała to nawet twoja babcia — z pełnym szacunkiem dla babć.

Skąd się wziął Hermes

Zanim cokolwiek wyklikamy, trzeba wiedzieć, skąd ten projekt się wziął, bo to nie kolejna aplikacja sklecona w weekend. Krótkie tło: przez jakiś czas trzymałem na serwerze VPS obok siebie zarówno OpenClaw, jak i Hermesa. OpenClaw co chwilę wymagał reanimacji po każdej aktualizacji, a Hermes — moim zdaniem — działa o wiele lepiej i potrafi samodzielnie się ulepszać.

Znajdujemy się w repozytorium Hermes Agent (link w opisie). To narzędzie open source, a stoi za nim ekipa Nous Research — ludzie, którzy trenowali własne modele AI. (Informacja dodatkowa: Nous Research to laboratorium znane m.in. z rodziny modeli Hermes — stąd nazwa projektu.) W momencie nagrywania repozytorium ma 190 tysięcy gwiazdek — githubowych odpowiedników lajków — co czyni je jednym z najszybciej rosnących projektów open source na tej platformie. Kluczowa idea jest prosta: agent rośnie razem z tobą, bo sam pisze i aktualizuje własne skille, czyli umiejętności, których używa w pracy. Coś w rodzaju pętli samodoskonalenia.

Mózg i ciało: czym jest harness

Znam sporo osób, które zaczynają przygodę z AI i mylą agenta z modelem. „Kupiłem ChatGPT, czemu mój agent nic nie robi?” — zaraz zobaczysz, czemu to dwie różne rzeczy.

Hermes to harness, a nie model. Harness sam z siebie nic nie umie — to ręce i palce dla dowolnego mózgu, czyli modelu AI, który to opakowanie zasila. Najprościej: harness to ciało, a model to mózg, który wkładasz do tego ciała. Mózgiem może być Claude, ChatGPT albo OpenRouter, który spina wiele modeli w jednym interfejsie. Nie musisz więc kupować kolejnej subskrypcji — instalujesz infrastrukturę i podpinasz mózg, z którego już korzystasz.

Czym Hermes różni się od zwykłego chatbota

Pierwsza różnica: Hermes pamięta twój kontekst. Ma swój notatnik, dzięki któremu wie, kim jesteś i nad czym pracujesz. Wysyłasz informacje, a on automatycznie zapisuje je w plikach markdown — USER.md albo MEMORY.md. Żeby ten notatnik nie puchł w nieskończoność (zajmuje przecież kontekst i ładuje się na starcie każdej rozmowy, co może pogarszać działanie), Hermes ma twarde limity pamięci.

Druga cecha: uczy się raz. Pokażesz mu, co chcesz zrobić, on zapisuje to jako skill i następnym razem ogarnia zadanie samodzielnie.

Trzecia: ma własny charakter. Wiem, narzędzia nie mają charakteru — ale jest plik osobowości, SOUL.md (znany choćby z OpenClaw), który nadaje ton i duszę naszemu agentowi.

Czwarta: pracuje na nocne zmiany. Sam odpala zadania o ustalonych porach, jak budzik — wszystko za sprawą crona, czyli systemowego harmonogramu zadań. Agent dostaje polecenie sprawdzenia czegoś o trzeciej w nocy, ty śpisz, komputer masz wyłączony, a rano czeka na ciebie raport na telefonie.

I piąta, najważniejsza: rośnie razem z tobą. Hermes sam pisze i poprawia swoje skille, więc im dłużej z niego korzystasz, tym staje się potężniejszy. W dużym uproszczeniu: w dniu trzydziestym będzie mądrzejszy niż w pierwszym.

Hermes, OpenClaw i Claude Code — konkurenci czy współlokatorzy?

Zarówno Hermes, jak i OpenClaw siedzą u ciebie na serwerze VPS i mogą działać całą dobę. Różnica, którą zauważyłem w praktyce: OpenClaw potrafi się posypać po aktualizacjach i trzeba go reanimować, a z Hermesem zdarza mi się to znacznie rzadziej. Poza tym jest po prostu bardziej funkcjonalny i — jeśli można tak powiedzieć — mniej zawodny.

A gdzie w tym wszystkim Claude Code, moje główne narzędzie pracy? To mój kokpit: miejsce, gdzie produkcyjnie wykonuję rzeczy, głównie wtedy, gdy siedzę przy komputerze i mam pełną kontrolę nad tym, co się dzieje — mogę pozwolić sobie na więcej. Hermes działa jak pilot: zlecam mu zadania z telefonu, głosem albo tekstem, on pracuje sam — w nocy albo o dowolnej porze, kiedy mnie nie ma — a ja czytam raporty i wnioski.

Nie patrz na te narzędzia jak na konkurencję. To dwa podobne, ale różne rozwiązania, które mogą mieszkać razem na jednym serwerze: do jednych rzeczy Claude, do innych Hermes. I zapamiętaj jedną rzecz na cały ten materiał: agent to twój współpracownik, cyfrowy stażysta, który pracuje dla ciebie 24 na 7. Serwer to jego mieszkanie — biuro czynne non stop. Zwykły laptop to pracownik, który przychodzi do biura tylko wtedy, gdy podniesiesz klapę ekranu.

Serwer VPS: gdzie zamieszka agent

Żeby Hermes działał całą dobę, nawet przy wyłączonym komputerze, potrzebujesz własnego serwera VPS — najprościej mówiąc, komputera postawionego w chmurze, który nigdy się nie wyłącza. Ja niezmiennie polecam ofertę głównego partnera technologicznego mojego kanału, firmy Hostinger.

Masz dwie opcje. Pierwsza: usługa zarządzana „Hermes Agent” — gotowiec, nieco prostszy i odrobinę tańszy, jeśli chcesz korzystać wyłącznie z Hermesa. Ja w tym filmie korzystam z drugiej: agenta na VPS-ie, bo dzięki temu mogę instalować inne aplikacje i narzędzia. Od samego początku współpracy z Hostingerem korzystam właśnie z tego wariantu i bardzo sobie go chwalę.

Na start polecam plan KVM2 — na tyle tani, że nie zrujnuje miesięcznego budżetu, i na tyle mocny, że Hermes oraz pozostałe aplikacje, jak chociażby n8n czy Claude Code, powinny na nim śmigać na najwyższych obrotach. Co mnie przekonało: instalacje i aktualizacje odbywają się jednym kliknięciem, co docenią osoby nietechniczne, takie jak ja.

Samo zamówienie wygląda tak: klikasz link z opisu, wybierasz plan (np. KVM2) i okres — im dłuższy, tym taniej; weźmy 12 miesięcy. Wpisujesz kod rabatowy ROBERTHOST, stosujesz go i taki serwer na rok wychodzi niecałe pięć stówek. Korzystając z linku i kodu, wspierasz mój kanał — dziękuję. Lokalizacja serwera wybierze się automatycznie, z najlepszym pingiem; u mnie to Litwa. W zakładce systemu operacyjnego pozostaje „Hermes Agent” — wszystko dzieje się samo, ty tylko klikasz „Kontynuuj”, a system sam instaluje Hermesa na twoim VPS. Hostinger daje też 30-dniową gwarancję zwrotu pieniędzy: możesz wszystko przetestować i sprawdzić, czy taki serwer jest dla ciebie — a jeśli nie, dostajesz całą kasę z powrotem. Uczciwy deal, choć pamiętaj, że oferta ograniczona jest czasowo.

Wdrożenie i pierwszy panel

Na kolejnym etapie system prosi o określenie nazwy administratora, czyli loginu do Hermesa (u mnie np. robson1996), oraz hasła — warto je od razu zapisać w menedżerze haseł. Klikamy „Wdróż” i przechodzimy do zakładki projektów Docker, gdzie powstaje kontener Hermes Agent. Status „wdrażanie” zmienia się po chwili na „w użyciu” — nie musisz przy tym robić nic.

Powstaje też drugi kontener: Traefik. Nagrałem o nim osobny film (link w opisie) — w skrócie to bramka kierująca i zabezpieczająca ruch do twoich kontenerów na VPS, więc dobrze, że się zainstalował. Klikamy „Otwórz”, logujemy się nazwą użytkownika i hasłem nadanymi przed chwilą — i widzimy panel, w którym ustawia się praktycznie wszystko.

Kreator /setup: podpinamy mózg

Wchodzimy w zakładkę czatu. Panel informuje, że wymagany jest setup — wpisujemy /setup. Mamy dwie drogi: szybki setup przez portal albo pełny, w którym konfigurujemy każdego dostawcę modelu. Wybieramy pełny, bo chcemy świadomie podpiąć mózg, który zasili nasze ciało.

Pierwsza decyzja: dostawca. Dla zaawansowanych świetną opcją jest OpenRouter — platforma dająca dostęp do wielu modeli AI z jednego miejsca, w ramach jednego API. Zasilasz konto kredytami, wchodzisz w profil, potem w klucze API, tworzysz nowy klucz i go podpinasz.

My jednak skorzystamy z drugiej opcji: jako dostawcę wybieramy OpenAI — dokładniej „OpenAI Codex CLI” zamiast bezpośredniego API. Jeśli masz subskrypcję ChatGPT, możesz w jej ramach korzystać z Hermesa przez Codex, zamiast płacić za zużycie API. Logowanie wygląda znajomo: system wyświetla link, pobierasz kod, przechodzisz weryfikację (jeśli standardowa metoda nie działa, klikasz „try another method”), wklejasz kod — i jesteśmy zalogowani do Codex.

Zostaje wybór domyślnego modelu do obsługi Hermesa. Model, z którego korzystałem wcześniej (Spark), ma dodatkowy limit — i właśnie jakoś mi się on wyczerpał — więc na czas nagrania podpinam GPT‑5.4 Mini. Resztę ustawień zostawiamy bez zmian („keep current local”).

Łączymy Telegrama

Teraz konfigurujemy kanały: do wyboru mamy Telegram, Slacka, WhatsAppa i kilka innych. W tym poradniku skupiamy się na Telegramie. Prostsza droga prowadzi przez kod QR, ale my weźmiemy ręczną — przez BotFathera, bota do tworzenia botów, którego pewnie znasz, jeśli jesteś ze mną na kanale odrobinę dłużej.

Kroki: w BotFatherze klikamy „Rozpocznij”, wpisujemy /newbot, podajemy nazwę (to tylko dla ciebie, np. „Robert YouTube Hermes test”), a potem nazwę użytkownika bota — musi kończyć się na „bot” i lepiej nie pokazywać jej nikomu. Odpalamy nowego bota, kopiujemy token dostępowy i wklejamy go w kreatorze. U mnie przy wklejaniu token wyskoczył dziwny błąd formatu; gdy przepisałem go ręcznie, wszystko zadziałało — więc jeśli u ciebie też się zatnie, spróbuj właśnie tak.

Kolejny krok jest mega ważny: dodajemy identyfikatory użytkowników, którzy mogą korzystać z bota. Znowu pomaga Telegram — tym razem bot userinfobot: klikamy „start”, dostajemy swoje ID (u mnie zamazane, z wiadomych przyczyn), wklejamy je i potwierdzujemy, że to na pewno ty.

Gdyby Telegram odmówił współpracy, remont jest prosty: w panelu przechodzimy do zakładki Channels po lewej stronie, klikamy „Configure”, wklejamy ponownie token bota oraz nasze ID, dajemy „Save and enable”, a potem „Restart now”. Status na moment pokazuje „disconnected” — dajemy mu chwilę, odświeżamy i cieszymy się napisem „connected”. Wracamy do Telegrama, piszemy „siema, jak tam żyjesz?” — i Hermes odpowiada jak żywy.

Pierwsza rozmowa: czat i głosówka

Klikam ikonkę mikrofonu i dyktuję: jestem twórcą online, nagrywam filmy na YouTube, piszę posty na LinkedIn, a teraz właśnie kręcę poradnik o konfiguracji Hermesa — niech więc sam mnie poprowadzi i powie, co możemy razem robić.

Hermes transkrybuje głosówkę, zapisuje w pamięci, kim jestem, sięga do skilla z dokumentacją Hermesa i odpowiada konkretnie: mogę ustawić model, konto i pamięć; pomogę tworzyć treści — scenariusze, strukturę czy plan odcinka; pomogę ustawić cykliczne zadania, coś monitorować, zbudować workflow dla twojej społeczności; ogarnę też pracę techniczną. A na start proponuje trzy kroki: ustalić cel, sprawdzić kilka rzeczy, stworzyć pierwszy praktyczny workflow.

Backup na GitHubie: zanim puścisz agenta samopas

Zanim zaczniesz z Hermesem pracować na poważnie, zakóż konto na GitHubie. To platforma głównie dla programistów — służąca do bezpiecznego przechowywania kodu i różnych wersji projektów — ale nam przyda się jako backup. Tam będziesz zapisywał stan Hermesa. Bo agent działa na twoim serwerze: i ty możesz coś naklikać, i Hermes, i Claude — a VPS, jak wszystko, może paść. Mnie na Hostingerze nic złego się nie przydarzyło, ale warto dmuchać na zimne i robić kopie regularnie.

Konto zakładasz bezpłatnie (link w opisie), a dalej możesz poprosić o instrukcję… samego Hermesa. Ja dokładnie tak zrobiłem: „Jestem osobą nietechniczną. Przeprowadź mnie krok po kroku przez stworzenie backupu tego projektu na GitHubie, wytłumacz prostym językiem, sprawdź dokumentację”. Zasada ogólna: nie wiesz, jak coś zrobić — zapytaj u źródła.

Ręcznie wygląda to tak: „Create new repository”, nadajesz nazwę (u mnie „Hermes YouTube Backup”), wybierasz widoczność — koniecznie prywatne, to ważne — niczego nie dodajesz i klikasz „Create repository”. Gotowe.

Teraz token. W GitHubie wchodzisz w ustawienia, potem Developer settings, wybierasz tokeny klasyczne i „Generate new token (classic)”. Notatka np. „Backup Hermes”, termin ważności — dobrą praktyką jest kilka dni, a nie „nigdy”; ja daję siedem, bo i tak go zaraz usunę. Z zakresu uprawnień zaznaczasz wyłącznie „repo”. Generujesz, kopiujesz — i pamiętaj: to twoja prywatna sprawa. Nie pokazuj nikomu i nie wysyłaj na czacie z agentem. Teoretycznie mógłbyś mu tam wkleić klucz i on by go dodał, ale wtedy całość przechodzi przez chmurę OpenAI. Tych rzeczy się nie robi.

Token wklejasz w terminalu serwera. Masz dwie drogi: terminal w panelu Hostingera albo — moja droga — połączenie przez Claude Code. Nie jestem techniczny, nie ogarniam takich rzeczy, i właśnie tu świetnie sprawdza się Claude Code (albo Codex), który pomaga mi zarządzać VPS-em i ogarniać kwestie bezpieczeństwa. U mnie Claude połączył i zabezpieczył całość tak, że loguję się na serwer jedną komendą z terminala na moim komputerze (nagrałem o tym osobny film — link w opisie).

Sprawdzamy, pod jakim użytkownikiem działa agent w kontenerze — gdybym nie wiedział, jak, po prostu pytam Claude’a i wklejam mu fragment odpowiedzi. Potem w terminalu wstawiamy token komendą ustawiającą klucz GitHuba. Co fajne, dokumentacja Hermesa mówi wprost: tokeny podane przez terminal są automatycznie widziane przez agenta. Wracam więc do Hermesa: „Dodałem token, sprawdź, czy działa repo, które utworzyłem” — i wklejam link do repozytorium. Hermes sięga po dedykowanego skilla do zarządzania GitHubem, doinstalowuje brakujące narzędzie (GitHub CLI), robi backup, weryfikuje go i dorzuca plik .gitignore. W repozytorium pojawia się pełny stan projektu. (Tak przy okazji: z sesji na serwerze wychodzisz przez Ctrl+D.)

Skill i cron: codzienny backup o szóstej rano

Czas dotrzymać obietnicy z początku materiału — na żywie. Połączymy dwie rzeczy, które najbardziej podobają mi się w Hermesie: łatwe tworzenie skillów i cron, dzięki któremu agent potrafi odpalać się sam, o ustalonych godzinach. Skoro mamy już backup na GitHubie, zróbmy skilla, który będzie go robił za nas — codziennie rano, żeby nie trzeba było o tym pamiętać.

W oknie Hermesa wpisuję komendę sessions i wybieram trzecią z czterech aktywnych sesji — tę, w której刚才 ustalaliśmy backup. Przełączam model na mocniejszy (GPT‑5.5) i dyktuję polecenie: „Stwórz skilla, który będzie się uruchamiał codziennie o 6:00 rano czasu polskiego i robił backup — commit z aktualizacją na GitHubie w moim imieniu, z datą w opisie zmian, żebym codziennie rano miał świeżą kopię. Nie znam się, zaproponuj szczegóły. Przy okazji: nie wiem, jaka strefa czasowa jest ustawiona na serwerze — zmień ją na Europe/Warsaw i zapisz to w pamięci”.

Przy okazji widać w panelu podgląd zużycia okna kontekstowego i czasu trwania sesji. Opcji jest tu mnóstwo — jest nawet głos — więc jeśli chcesz odcinek o bardziej zaawansowanych funkcjach, daj znać w komentarzach.

Hermes bierze się do roboty w tle: wykrywa strefę czasową, ustawia Europe/Warsaw (kluczowe, żeby cron działał jak należy), tworzy skilla z opisem całego procesu, pisze skrypt backupu — bierze aktualne pliki, pomija rzeczy, których nie chcemy wrzucać na GitHub, robi commit z datą i wypycha kopię — oraz dodaje zadanie cron z nazwą, czasem i identyfikatorem. Ciekawostka techniczna: cron technicznie odpala się co godzinę, ale skrypt sam sprawdza godzinę w Polsce i właściwy backup wykonuje tylko raz dziennie. Hermes nie miał uprawnień, żeby samodzielnie grzebać w ustawieniach kontenera, więc wybrał bezpieczniejsze rozwiązanie: zapisał moją strefę w pamięci, a skrift używa Europe/Warsaw. Cron może tykać w UTC, ale backup i tak odpala się według polskiego czasu — cel osiągnięty. Backup przetestował ręcznie, a w repozytorium widzę commit „daily backup” z dzisiejszą datą, dodany trzy minuty temu.

Trzy rzeczy, które mnie mile zaskoczyły

Po pierwsze: Hermes sam się naprawia. Jeśli coś przestaje działać, piszesz mu o tym — na Telegramie albo w panelu — a on na podstawie własnej dokumentacji potrafi to naprawić na żywo. Przykład z życia: Telegram nie odpowiada, zgłaszasz to, agent resetuje połączenie i wszystko wraca do normy.

Po drugie: onboarding głosem, który widzieliście na początku. Zamiast wklepywać tekst, naciskasz ikonkę nagrywania w Telegramie i dyktujesz. Hermes sam transkrybuje wiadomość, a potem zapisuje najważniejsze informacje w MEMORY.md — o tobie i o projektach, nad którymi pracujesz.

Po trzecie: agent sam odpala się w tle i pisze skille albo ustawia crona — dokładnie tak, jak przed chwilą. Mówisz: „uruchom coś codziennie o szóstej rano”, a resztą zajmuje się on.

Dalsze możliwości: centralny hub i news radar

Na moim oficjalnym Telegramie działa centralny hub z różnymi kanałami. Hermes wysyła tam informacje o stanie serwera — czy wszystko gra — a osobny kanał to „news radar”: agent przegląda X, ocenia, co warto zobaczyć, a co można pominąć, i wysyła mi raport, kiedy śpię. W ten sam sposób możesz zrobić nocny przegląd newsów, alerty o spadkach cen czy streszczanie transkryptów ze spotkań — możliwości jest mnóstwo. Zadania crona podejrzysz w panelu (u mnie „Daily Hermes GitHub backup”) i w dowolnym momencie możesz je zatrzymać. Jest też Kanban — miejsce do orchiestrowania przepływu zadań dla Hermesa. Temat na osobny odcinek; dajcie znać, czy zgłębić.

Najważniejszy rozdział: żeby agent pracował dla ciebie, nie przeciwko tobie

Skoro dałeś agentowi klucze do serwera, który chodzi 24 na 7, trzeba zadać sobie najważniejsze pytanie całego filmu. Wyobraź sobie, że pierwszego dnia w firmie nowemu stażyście wręczasz firmowe karty kredytowe i dostęp do wszystkich kont. Przypał, prawda? Z agentem AI jest dokładnie tak samo.

Zacznijmy od izolacji. U mnie na VPSie działają trzy osobne projekty Docker: jeden na rzeczy związane z Claude Code i nie tylko, drugi na pozostałe narzędzia i trzeci — kontener z Hermesem. I tak właśnie polecam zrobić: zamknij Hermesa w dedykowanym kontenerze, żeby widział wyłącznie swój katalog, miał dostęp do internetu, ale nie do produkcji — czyli do mojego n8n, innych plików i aplikacji. Dzięki temu, gdyby doszło do prompt injection albo coś poszło nie tak, bałagan będzie ograniczony do jednego kontenera, a nie do całego serwera. Dajesz stażyście pokój, w którym ma pracować — nie klucze do całego domu.

Uczciwie przyznaję: nie jestem specjalistą od cyberbezpieczeństwa. Na szczęście mam Claude’a. Hostinger przygotował artykuł z 16 wskazówkami, jak zabezpieczyć VPS — możesz go wrzucić Claude’owi z dostępem do twojego serwera, a on wdroży zabezpieczenia zgodnie z listą. Właśnie tak robiłem. W opisie znajdziesz też link do mojego repozytorium na GitHubie, gdzie na podstawie tego artykułu przygotowałem gotową instrukcję dla Claude Code. Pisałem ją pod OpenClaw, ale dla Hermesa zadziała równie dobrze.

Jeśli masz stały adres IP, dodaj firewall — ja niestety nie mam, więc tego nie zrobię. Dalej: zasada minimalnych uprawnień. Dawaj agentowi dostęp wyłącznie do tego, czego faktycznie potrzebuje do zadania. Im mniej drzwi zostawiasz otwartych, tym mniej miejsc, gdzie coś może pójść nie tak. Stawiasz kilku agentów? Każdy powinien mieć osobne klucze, trzymane bezpiecznie w pliku .env — nigdy na wierzchu, w czacie.

I rzecz piąta, przełomowa: nigdy nie dawaj agentowi dostępu do pliku docker.sock. (Informacja dodatkowa: docker.sock to gniazdo, przez które steruje się silnikiem Dockera — dostęp do niego oznacza w praktyce pełną kontrolę nad wszystkimi kontenerami i całym serwerem.) To najczęstszy błąd, a skutki bywają katastrofalne.

Pamiętaj: własny serwer to twoja odpowiedzialność. Stawiając agenta z dostępem do internetu, sam stajesz się swoim działem IT — dlatego zabezpiecz się, zanim go wystawisz na świat.

Podsumowanie

Hermes to bardzo ciekawe rozwiązanie i będę go używał do rzeczy, które mogą dziać się w tle: poszukiwania okazji, informacji, researchu. Czy do czegoś więcej — czas pokaże; może wasze łapki w górę i komentarze zmotywują mnie do zgłębienia tematu razem z wami. Jeśli materiał był dla ciebie wartościowy, zostaw łapkę — w ten sposób wiem, że warto robić więcej takich filmów. A jeśli jesteś tu pierwszy raz, subskrybuj: na kanale co kilka dni pojawiają się materiały o praktycznym wykorzystaniu AI, agentów i automatyzacji w codziennej pracy. Wszystkie linki — wraz ze zniżką od głównego partnera technologicznego kanału — znajdziesz w opisie. Dziękuję za uwagę i do zobaczenia w kolejnym odcinku.