Kiwi w świetle badań klinicznych: zaparcia, żelazo, sen, ciśnienie i cholesterol

2026-09-29 • Dr Bartek Kulczyński • Zdrowie i energia •analiza •waga 3/5 •21 min czytania

Przegląd randomizowanych badań: dwa kiwi dziennie mogą łagodzić zaparcia i poprawiać wchłanianie żelaza; pojawiają się też sygnały dotyczące snu, nastroju, ciśnienia i cholesterolu. Materiał dla dbających o dietę.

Robocza publikacja redakcyjna na podstawie publicznego transkryptu YouTube. Źródło: YouTube.

O czym jest ten film

  1. Kiwi doczekało się badań nie tylko obserwacyjnych, ale i randomizowanych klinicznych — dotyczyły zaparć, żelaza, snu, nastroju, odporności, ciśnienia i cholesterolu.
  2. W badaniu na 184 osobach z trzech krajów dwa zielone kiwi dziennie zwiększyły liczbę pełnych wypróżnień średnio o 1,7 tygodniowo — u osób z zaparciami czynnościowymi i zespołem jelita drażliwego.
  3. Kiwi wypadło w tym badaniu nie gorzej niż psyllium przy niemal identycznej podaży błonnika (ok. 6 g dziennie), co sugeruje rolę aktynidyny — enzymu obecnego w owocu.
  4. Badanie z Tajwanu: cztery tygodnie dwóch kiwi dziennie skróciły czas pasażu jelitowego z ok. 44 do ok. 35,5 godziny u osób z zespołem jelita drażliwego.
  5. Metaanaliza 24 badań obserwacyjnych (ponad milion osób) wiąże wyższe spożycie kiwi z ok. 13 proc. niższym ryzykiem raka jelita grubego — ale danych o samym kiwi jest mało, a wyniki bywają sprzeczne.
  6. Kiwi nie jest źródłem żelaza, ale dzięki ok. 160 mg witaminy C w dwóch owocach poprawia jego wchłanianie: ferrytyna wzrosła o 8 µg/l z kiwi wobec ok. 1 µg/l z bananem.
  7. Dwa kiwi godzinę przed snem wydłużają sen i poprawiają jego efektywność — ale opiera się to na dwóch bardzo małych badaniach bez grup kontrolnych.
  8. Nastrój i zmęczenie poprawiają się głównie u osób z niską witaminą C lub gorszym samopoczuciem wyjściowym (m.in. spadek wskaźnika zaburzeń nastroju o 65% w badaniu z 2025 r., częściowo finansowanym przez Zespri).
  9. Odporność: kiwi skutecznie poprawia status witaminy C i może łagodzić wybrane objawy infekcji dróg oddechowych, ale nie zapobiega zachorowaniom.
  10. Metaanalizy z 2024 i 2026 r.: kiwi obniża cholesterol LDL średnio o ok. 9,3 mg/dl oraz ciśnienie skurczowe o ok. 5,7 mmHg (przy trzech owocach dziennie nawet ok. 9 mmHg) — przy umiarkowanej jakości dowodów i bez statusu zamiennika leczenia.

10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania

1.Dwa zielone kiwi dziennie na zaparcia

Na czym polega: W randomizowanym badaniu przeprowadzonym równolegle w Nowej Zelandii, Włoszech i Japonii (184 osoby) cztery tygodnie codziennego jedzenia dwóch zielonych kiwi zwiększyły liczbę pełnych, spontanicznych wypróżnień średnio o 1,7 tygodniowo. Stolec stawał się miękki, trzeba było mniej parć, a dolegliwości trawne malały. U osób z zespołem jelita drażliwego skrócił się też czas pasażu jelitowego — z ok. 44 do ok. 35,5 godziny.

Jak stosować: Dwa zielone kiwi codziennie, jako stały element diety przez co najmniej cztery tygodnie, zanim oceni się efekt.

Na co uważać: Badania finansował Zespri, producent kiwi. „Pełne wypróżnienie” oznacza wypróżnienie bez środków przeczyszczających, z uczuciem całkowitego opróżnienia — nie każdą wizytę w toalecie. Przy uporczywych zaparciach owoc nie zastąpi diagnostyki lekarskiej.

2.To nie tylko błonnik

Na czym polega: W tym samym badaniu cały owoc zestawiono z psyllium — błonnikiem babki jajowatej — przy niemal identycznej podaży błonnika. Mimo to w części parametrów kiwi wypadło korzystnie, co sugeruje udział aktynidyny, naturalnego enzymu, oraz innych związków.

Jak stosować: Osoby, które nie przepadają za suplementami błonnika, mogą sięgnąć po owoc jako prostszą i smaczniejszą alternatywę.

Na co uważać: Nie wiadomo, jaki udział w efekcie ma błonnik, a jaki enzym — nie warto przypisywać wszystkiego jednej substancji.

3.Kiwi do posiłków z żelazem — zwłaszcza roślinnych

Na czym polega: Kiwi zawiera niewiele żelaza, ale dostarcza dużo witaminy C (dwa złote owoce to ok. 160 mg), która przekształca żelazo w łatwiej wchłanialną formę i chroni je przed wytrącaniem, częściowo neutralizując fityniany i wapń. W 16-tygodniowym badaniu ferrytyna wzrosła o 8 µg/l przy kiwi wobec ok. 1 µg/l przy bananie o podobnej kaloryczności, ale bez witaminy C.

Jak stosować: Jeść kiwi w tym samym posiłku co źródła żelaza — płatki, kasze, strączki, tofu. Szczególnie przy diecie roślinnej, gdzie żelazo z natury gorzej się wchłania.

Na co uważać: Owoc poprawia wchłanianie, ale nie pokryje zapotrzebowania na żelazo i nie leczy niedoborów — te wymagają diagnostyki i ewentualnej suplementacji.

4.Dwa kiwi godzinę przed snem — warte wypróbowania, ale to nie „lek”

Na czym polega: Dwa małe badania (24 osoby z problemami ze snem oraz 15 zawodowych sportowców), po cztery tygodnie jedzenia dwóch zielonych kiwi godzinę przed snem, wykazały krótsze zasypianie (z ok. 34 do 20 minut), dłuższy sen (u sportowców z 7 godz. 36 min do ponad 8,5 godz.) i lepszą efektywność snu (z ok. 86 do 93%).

Jak stosować: Dwa kiwi mniej więcej godzinę przed położeniem się spać, przez kilka tygodni — jako dodatek do zasad higieny snu, nie ich zamiennik.

Na co uważać: Badania były bardzo małe, bez grup kontrolnych, a uczestnicy wiedzieli, co i po co jedzą; drugie opierało się głównie na samoocenie. To za mało, by nazywać kiwi sposobem na bezsenność.

5.Nastrój i energia: efekt głównie przy niskiej witaminie C

Na czym polega: W kilku badaniach regularne jedzenie dwóch kiwi poprawiało samopoczucie i zmniejszało zmęczenie — ale niemal wyłącznie u osób z niskim poziomem witaminy C lub gorszym nastrojem na starcie (spadek ogólnego wskaźnika zaburzeń nastroju o 38% w badaniu na mężczyznach i o ok. 65% w badaniu z 2025 r., wzrost witalności o 17–31%).

Jak stosować: Dwa (najczęściej badane złote) kiwi dziennie jako element diety — najbardziej obiecujące u osób z gorszym samopoczuciem lub niedoborem witaminy C.

Na co uważać: Część prac finansował Zespri, niektóre były małe i bez grup kontrolnych. U osób czujących się dobrze efektu nie obserwowano — nie ma powodu liczyć na „doping” nastroju u zdrowych.

6.Kiwi nie chroni przed przeziębieniem

Na czym polega: Badania nie wykazały, by kiwi zmniejszało liczbę infekcji dróg oddechowych. Są natomiast przesłanki, że gdy infekcja już się pojawi, może skracać jej trwanie lub łagodnić niektóre objawy górnych dróg oddechowych.

Jak stosować: Traktować kiwi jako wygodny sposób na poprawę statusu witaminy C — i jako ewentualne wsparcie w trakcie infekcji.

Na co uważać: Dowody pochodzą z bardzo małych badań bez grup kontrolnych; nie ma podstaw, by widzieć w kiwi profilaktykę przeziębień.

7.Nadciśnienie: dawka ma znaczenie — trzy owoce, nie dwa

Na czym polega: Metaanaliza z sierpnia 2026 r. (sześć randomizowanych badań) wykazała spadek ciśnienia skurczowego średnio o 5,7 mmHg i rozkurczowego o ok. 4,1 mmHg. Przy trzech kiwi dziennie skurczowe spadało średnio o ok. 9 mmHg; przy dwóch efekt dla ciśnienia skurczowego nie był już istotny statystycznie.

Jak stosować: Trzy kiwi dziennie wydają się najskuteczniejszą dawką — zwłaszcza u osób z podwyższonym ciśnieniem wyjściowym, u których efekty były największe.

Na co uważać: Jakość dowodów oceniono jako umiarkowaną, badania różniły się między sobą i prowadzono je w specyficznych grupach (m.in. palacze, stan przedcukrzycowy). Kiwi nie zastępuje leków na nadciśnienie.

8.Cholesterol LDL: umiarkowany, ale realny spadek

Na czym polega: Metaanaliza z 2024 r. (sześć badań, 403 osoby) wykazała średnie obniżenie LDL o ok. 9,3 mg/dl; przy wyjściowym LDL powyżej 130 mg/dl — o ponad 14 mg/dl, a w badaniach dłuższych niż osiem tygodni — o ok. 16 mg/dl. Cholesterol całkowity, trójglicerydy i HDL nie zmieniły się istotnie.

Jak stosować: Regularne jedzenie najczęściej dwóch kiwi dziennie jako element diety obniżającej LDL — efekt rośnie z czasem, więc liczy się wytrwałość.

Na co uważać: Skala efektu jest umiarkowana i nieporównywalna z leczeniem farmakologicznym; jedno z badań wykorzystywało sok, nie świeży owoc.

9.Rak jelita grubego: ciekawy sygnał, słabe dowody

Na czym polega: Metaanaliza 24 badań obserwacyjnych (ponad milion osób) powiązała wyższe spożycie kiwi z ok. 13 proc. niższym ryzykiem raka jelita grubego.

Jak stosować: Nie ma powodu zmieniać diety wyłącznie pod tę obserwację — to raczej dodatkowy argument za regularnym jedzeniem owoców.

Na co uważać: To wyłącznie badania obserwacyjne, danych o samym kiwi było mało, a wyniki pojedynczych prac były sprzeczne (jedno badanie wykazało korzyść przy ok. 4 porcjach tygodniowo, inne nie potwierdziło związku).

10.Czytaj te badania przez pryzmat konfliktu interesów

Na czym polega: Kilka kluczowych prac — m.in. nad zaparciami i nad nastrojem — finansował Zespri, producent kiwi. Autorzy zapewniają, że firma nie brała udziału w analizach, ale źródło finansowania to realne ryzyko stronniczości.

Jak stosować: Wnioski traktować jako prawdopodobne, nie przesądzone — przy każdej pracy o żywności sprawdzać, kto ją finansował, ile osób objęła i czy była grupa kontrolna.

Na co uważać: Finansowanie przemysłowe nie przekreśla wyników, ale im mniej badań niezależnych, tym ostrożniejsze powinny być wnioski — zwłaszcza gdy marketing chętnie podchwytuje pojedyncze liczby.

Redakcyjne tłumaczenie

Niepozorny owoc, poważne dowody

Kiwi wygląda niepozornie, a jednak jego wpływ na organizm doczekał się zaskakująco rzetelnych badań. Regularne spożywanie tego owocu sprawdzano w kontekście zaparć, niedoboru żelaza, jakości snu, nastroju, odporności, ciśnienia krwi i cholesterolu — i w wielu przypadkach nie są to wyłącznie obserwacje, lecz randomizowane badania kliniczne. Poniżej najciekawsze wyniki tych prac wraz z ograniczeniami, o których przy takiej tematyce nie wolno zapominać.

Jelita: dwa zielone kiwi kontra psyllium

Historię najlepiej zacząć od pracy jelit — i to nie w wersji ogólnikowej, że owoce mają błonnik, więc „pewnie pomagają”. W przypadku kiwi mamy dobrze przeprowadzone badania kliniczne, w których sprawdzano, co konkretnie dzieje się z wypróżnieniami przy regularnym spożywaniu owocu.

Jedno z nich przeprowadzono równolegle w trzech krajach — Nowej Zelandii, Włoszech i Japonii — przy udziale 184 osób: zdrowych, z zaparciami czynnościowymi oraz z zespołem jelita drażliwego, w którym dominowały zaparcia. Badacze postawili sobie wymagające zadanie: nie porównywali kiwi z brakiem jakiegokolwiek działania, lecz z psyllium, czyli błonnikiem babki jajowatej, uchodzącym za jedną z podstawowych metod wspomagania leczenia zaparć. Uczestnicy przez cztery tygodnie jedli codziennie dwa zielone kiwi, a po miesięcznej przerwie przyjmowali 7,5 grama psyllium. Kluczowy szczegół: obie interwencje dostarczały mniej więcej tyle samo błonnika, około 6 gramów dziennie. Porównanie całego owocu z izolowanym błonnikiem było więc dość uczciwe.

Wyniki układały się dla kiwi bardzo korzystnie. U osób z zaparciami dwa owoce dziennie zwiększyły liczbę pełnych, spontanicznych wypróżnień średnio o 1,7 tygodniowo. Warto zatrzymać się przy słowie „pełnych” — naukowcy nie liczyli każdej wizyty w toalecie, lecz wypróżnienia, które następowały bez środków przeczyszczających i po których człowiek czuł całkowite opróżnienie jelita. Do tego stolec robił się bardziej miękki, słabła konieczność silnego parcia, a badani zgłaszali mniejsze nasilenie dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego i większy komfort. W podsumowaniu autorzy napisali, że dwa zielone kiwi dziennie przyniosły klinicznie istotną poprawę wypróżnień i komfortu trawiennego. Najciekawsze, że mówimy o zwykłym, świeżym owocu — nie o skoncentrowanym ekstrakcie ani specjalnie przygotowanym preparacie.

Pasaż jelitowy krótszy o osiem i pół godziny

Dopełnieniem jest wcześniejsze badanie z Tajwanu, ograniczone do osób z zespołem jelita drażliwego z dominującymi zaparciami. Przez cztery tygodnie jadły one dwa zielone kiwi dziennie — ale naukowcy nie poprzestali na pytaniach o korzystanie z toalety. Postanowili zmierzyć, jak szybko treść pokarmowa naprawdę przemieszcza się przez jelita: uczestnicy połykali kapsułki z niewielkimi znacznikami widocznymi na zdjęciach rentgenowskich, a w kolejnych dniach wykonywano zdjęcia jamy brzusznej i wyliczano z nich czas przejścia znaczników przez jelito grube.

Przed rozpoczęciem interwencji średni czas pasażu jelitowego wynosił w tej grupie około 44 godzin. Po czterech tygodniach dwóch kiwi dziennie skrócił się do około 35,5 godziny. W grupie kontrolnej podobnej poprawy nie odnotowano; u osób jedzących kiwi wzrosła przy tym częstotliwość wypróżnień.

Dlaczego to działa? Nie samym błonnikiem

Najprostsza odpowiedź — błonnik — jest oczywiście prawdziwa, ale niepełna. Błonnik kiwi dobrze zatrzymuje wodę, przez co nawadnia treść jelitową i sprzyja miękkiej konsystencji stolca. Gdyby jednak chodziło wyłącznie o jego ilość, owoc nie powinien wypadać lepiej niż psyllium dostarczający praktycznie tyle samo tego składnika — a jednak w części parametrów wypadał. Różnicę może tłumaczyć aktynidyna, naturalny enzym obecny w kiwi, oraz inne związki oddziałujące na pracę przewodu pokarmowego. Na obecnym etapie nie da się jednak rozliczyć, jaki udział w końcowym efekcie przypada na każdy z tych elementów.

Praktycznie rzecz biorąc: dwa zielone kiwi dziennie to prosty sposób na wspieranie regularności wypróżnień, zwłaszcza u osób ze skłonnością do zaparć. Korzyść nie sprowadza się przy tym do częstszego chodzenia do toalety — dostępne dane mówią też o łatwiejszym oddawaniu stolca i ogólnej poprawie komfortu.

Warto przy tym znać kontekst: oba opisane badania były wspierane finansowo przez Zespri (Informacja dodatkowa: Zespri to nowozelandzki koncern — największy na świecie producent i dystrybutor kiwi). Sam fakt finansowania nie przekreśla wyników, ale stanowi potencjalne źródło stronniczości i tak należy je brać pod uwagę przy interpretacji.

Sygnał o raku jelita grubego — na razie tylko sygnał

Skoro jesteśmy przy jelitach: w 2023 roku opublikowano metaanalizę 24 badań obserwacyjnych, obejmującą łącznie ponad milion osób, w której analizowano związek spożycia różnych gatunków owoców z rakiem jelita grubego. Wyższe spożycie kiwi wiązało się w niej z około 13 procentami niższego ryzyka tego nowotworu. Ostrożność jest jednak konieczna, bo danych dotyczących samego kiwi było niewiele. W jednym z badań osoby jedzące średnio około cztery porcje tygodniowo miały niższe ryzyko raka okrężnicy i odbytnicy niż osoby spożywające około pół porcji; w innym podobnej zależności nie potwierdzono. Twierdzenie, że kiwi zmniejsza ryzyko raka jelita grubego, byłoby więc na wyrost — niemniej możliwe, że jest w tym ziarno prawdy.

Żelazo: kiwi nie dostarcza, ale pomaga je wchłonąć

Kolejna właściwość jest nieoczywista, bo dotyczy niedoboru żelaza — pierwiastka, którego kiwi samo w sobie zawiera niewiele. Chodzi o coś innego: owoc może sprawić, że żelazo obecne w pozostałych produktach znacznie lepiej się przyswaja. Pokazuje to bardzo dobrze badanie kliniczne z Nowej Zelandii, w którym wzięło udział 69 kobiet w wieku 18–44 lat z obniżonymi zapasami żelaza. Istotny szczegół: nie była to jeszcze pełnoobjawowa anemia — poziom hemoglobiny był prawidłowy, natomiast stężenie ferrytyny, czyli wskaźnika żelazowych zapasów, niskie.

Badanie trwało 16 tygodni. Wszystkie uczestnice codziennie jadły płatki śniadaniowe wzbogacone w 16 miligramów żelaza, popijane mlekiem. Jedna grupa dodawała do tego dwa złote kiwi (Informacja dodatkowa: złote kiwi ma gładką skórkę i żółty, słodszy miąższ; klasyczne, meszkowe kiwi o zielonym miąższu to odmiana zielona), druga — jednego banana. To porównanie zaplanowano wyjątkowo starannie: banan dostarczał podobnej porcji energii, ale praktycznie nie zawierał witaminy C, natomiast dwa złote kiwi dawały jej około 160 miligramów. Obie grupy zjadały więc codziennie niemal identyczną ilość żelaza, ale tylko jedna — w towarzystwie dużej dawki witaminy C.

Po czterech miesiącach różnica była wyraźna. W grupie kiwi ferrytyna wzrosła z 17 do 25 mikrogramów na litr, czyli o 8 µg/l; w grupie banana poprawa wyniosła zaledwie około 1 µg/l. Korzystnie zmienił się również poziom rozpuszczalnego receptora transferyny, kolejnego ważnego wskaźnika gospodarki żelazowej. Autorzy podsumowali wynik bardzo konkretnie: kobiety spożywające kiwi poprawiły zarówno czynnościowy, jak i magazynowy poziom żelaza, podczas gdy kobiety jedzące banany — mimo otrzymywania takiej samej ilości żelaza — swojego statusu żelazowego nie poprawiły.

W tym miejscu widać najlepiej, że dostarczenie żelaza z pożywienia to dopiero połowa sukcesu. Druga połowa to zdolność jelit do jego wchłonięcia — i tu witamina C z kiwi wykonuje kilka zadań naraz. Po pierwsze, przekształca żelazo w formę łatwiej transportowaną przez komórki jelita. Po drugie, tworzy z nim rozpuszczalne połączenia, dzięki którym pierwiastek nie wytrąca się w świetle przewodu pokarmowego i może zostać skutecznie wchłonięty. Ma to szczególne znaczenie w posiłkach roślinnych pełnych fitynianów, które z natury bardzo mocno utrudniają przyswajanie żelaza — takie związki zawierały zresztą płatki użyte w badaniu. Śniadanie obejmowało również mleko, a więc wapń, który także bywa przeszkodą we wchłanianiu. Mimo to dodatek kiwi wystarczył, by po 16 tygodniach wyraźnie poprawić zapasy tego pierwiastka — autorzy przypuszczają, że duża ilość witaminy C częściowo zneutralizowała działanie niesprzyjających składników.

Praktyczny wniosek jest prosty: kiwi nie jest produktem, który dostarczy dużo żelaza. Jest natomiast bardzo dobrym dodatkiem do produktów, które je zawierają — zwłaszcza że żelazo roślinne z natury gorzej się wchłania.

Sen: dwa kiwi godzinę przed snem

Wątek snu ma bardzo prosty, powtarzalny schemat, który naukowcy przetestowali już w kilku badaniach: dwa kiwi zjedzone mniej więcej godzinę przed położeniem się do łóżka.

W jednym z pierwszych takich doświadczeń wzięło udział 24 osoby skarżące się na problemy ze snem. Przez cztery tygodnie jadły każdego wieczoru, godzinę przed snem, dwa zielone kiwi. Naukowcy oceniali ich sen nie tylko ankietami i dzienniczkami, lecz także specjalnym zegarkiem monitorującym sen i aktywność (Informacja dodatkowa: zegarek monitorujący sen to najpewniej aktigraf — urządzenie noszone na nadgarstku, które na podstawie ruchu szacuje fazy snu i czuwania). Po miesiącu wyniki faktycznie się poprawiły. Z dzienniczków wynikało, że średni czas zasypiania skrócił się z około 34 do 20 minut, a sen wydłużył o około 40 minut. Podobny kierunek pokazały pomiary urządzeniem: całkowity czas snu wzrósł średnio z około sześciu do niemal siedmiu godzin, a efektywność snu nieznacznie się poprawiła. Autorzy podsumowali, że regularne spożywanie dwóch kiwi przed snem może poprawiać czas trwania i efektywność snu.

Kilkanaście lat później podobne wyniki uzyskano w grupie 15 zawodowych sportowców — członków narodowej kadry żeglarskiej oraz biegaczy średniodystansowych — stosujących ten sam protokół przez cztery tygodnie. Średnia długość snu wzrosła z 7 godzin 36 minut do ponad 8,5 godziny, efektywność snu poprawiła się z około 86 do 93 procent, a czas spędzany w nocy na czuwaniu po wcześniejszym zaśnięciu zmalał mniej więcej o połowę. Rzadsze były także wybudzenia w ciągu nocy.

Pojawia się więc całkiem ciekawy sygnał, powtórzony w dwóch niezależnych grupach: dwa kiwi wieczorem mogą poprawiać niektóre parametry snu. Skąd jednak miałby wynikać ten efekt — nie wiadomo. Kiwi zawiera serotoninę oraz niewielkie ilości melatoniny, czyli związki uczestniczące w regulacji rytmu snu i czuwania, ale nie udowodniono, że którykolwiek konkretny składnik odpowiada za obserwowaną poprawę.

Trzeba też uczciwie nazwać ograniczenia. Oba doświadczenia były bardzo małe, a uczestnicy wiedzieli, że jedzą kiwi po to, by sprawdzić wpływ na sen; w żadnym nie było grupy porównawczej, a drugie opierało się głównie na danych zapisywanych samodzielnie przez sportowców. Na podstawie takich dowodów nie powiedziałbym, że kiwi to naturalny sposób na bezsenność — to zdecydowanie zbyt daleko idący wniosek. Wyniki są jednak na tyle interesujące i powtarzalne, że osobom mającym problemy z jakością snu zjedzenie dwóch kiwi około godzinę przed snem może być po prostu warte wypróbowania jako prosty element diety.

Nastrój, energia i zmęczenie: najwięcej zyskują ci, którym gorzej się dzieje

Kolejna właściwość jest równie nietypowa: badania sugerują, że regularne jedzenie kiwi wpływa na samopoczucie, poziom energii i odczuwane zmęczenie — przy czym najciekawsze rezultaty dotyczą osób, które na starcie mają niski poziom witaminy C albo po prostu gorszy nastrój.

W jednym z pierwszych badań 35 młodych mężczyzn przez sześć tygodni jadło albo pół kiwi dziennie, albo dwa owoce. W całej grupie jedzącej więcej zaobserwowano jedynie trend ku poprawie nastroju. Znacznie ciekawiej wyglądały wyniki niewielkiej podgrupy, która już na początku czuła się gorzej: u niej dwa kiwi dziennie wiązały się z obniżeniem ogólnego wskaźnika zaburzeń nastroju o 38 procent, takim samym spadkiem zmęczenia oraz wzrostem odczuwanej energii i wigoru o 31 procent. U osób, które od początku czuły się dobrze, podobnego efektu nie zaobserwowano.

Kilka lat później przeprowadzono znacznie większe doświadczenie: 167 młodych dorosłych z niskim poziomem witaminy C przez cztery tygodnie otrzymywało dwa kiwi dziennie, tabletkę z 250 miligramami witaminy C albo placebo. Już po dwóch tygodniach w grupie jedzącej kiwi odnotowano mniejsze zmęczenie i wyższy poziom dobrostanu psychicznego; poprawa ogólnego nastroju również była widoczna, choć w bezpośrednim zestawieniu z placebo nie wszystkie wyniki osiągnęły istotność statystyczną. Ciekawostka: suplementacja samą witaminą C przyniosła częściowo podobne rezultaty, zwłaszcza u osób, które rzeczywiście miały jej niski poziom.

Ma to swoje wytłumaczenie: witamina C usprawnia produkcję neuroprzekaźników, między innymi dopaminy i noradrenaliny, uczestniczących w regulacji motywacji, energii i nastroju; jest też potrzebna do produkcji karnityny, związku zaangażowanego w wytwarzanie energii w komórkach. Nie oznacza to jednak, że cały efekt kiwi można spisać na witaminę C. W jednym z przywołanych badań poziom tej witaminy wzrastał bardzo podobnie po kiwi i po tabletce, natomiast zmiany samopoczucia nie były identyczne — autorzy sugerują, że pewne znaczenie mają również inne składniki całego owocu, takie jak foliany, błonnik czy potas.

Najciekawsze rezultaty przyniosło badanie opublikowane w 2025 roku. Uczestniczyło w nim 26 osób z łagodnie lub umiarkowanie pogorszonym nastrojem, które przez cztery tygodnie jadły dwa złote kiwi dziennie, a w drugim okresie trzymały się swojej zwykłej diety. W okresie jedzenia kiwi ogólny wskaźnik zaburzeń nastroju poprawił się o około 65 procent, dobrostan psychiczny wzrósł o ponad 10 procent, a odczuwana witalność o około 17 procent; wyraźnie podniósł się też poziom witaminy C we krwi.

I znów — konieczne zastrzeżenia. Badanie objęło tylko 26 osób, uczestnicy i naukowcy wiedzieli, kiedy kiwi było jedzone, grupy porównawczej zabrakło, a pracę częściowo finansował Zespri, który dostarczył owoce. Finansowanie przez tę firmę pojawiało się także we wcześniejszych badaniach nad kiwi i nastrojem. Autorzy zaznaczają, że firma nie uczestniczyła w projektowaniu badania, analizie wyników ani w decyzji o publikacji — niemniej jest to okoliczność, którą trzeba brać pod uwagę przy ocenie tych danych.

Wniosek: dwa złote kiwi dziennie mogą wspierać samopoczucie i zmniejszać odczuwane zmęczenie, zwłaszcza u osób z niskim poziomem witaminy C lub gorszym samopoczuciem na starcie.

Odporność: łatwiejsze przechorowanie, nie ochrona przed zakażeniem

Z witaminą C wiąże się jej najbardziej znana rola — wspieranie układu odpornościowego. Witamina uczestniczy zarówno we wrodzonej, jak i nabytej odpowiedzi immunologicznej, dlatego naukowcy sprawdzali, czy regularne jedzenie kiwi ma znaczenie przy infekcjach dróg oddechowych.

W jednym z wcześniejszych badań 32 osoby starsze przez cztery tygodnie spożywały ilość odpowiadającą czterem złotym kiwi dziennie. Nie wykazano, by owoce zmniejszały liczbę infekcji — gdy jednak infekcja już się pojawiła, obserwowano skrócenie czasu trwania i mniejsze nasilenie niektórych objawów górnych dróg oddechowych. Podobne obserwacje przyniosło nowsze badanie z udziałem 20 osób, które wcześniej przeszły ciężkie infekcje układu oddechowego: przez sześć tygodni jadły po dwa złote kiwi dziennie. U większości wyraźnie poprawił się poziom witaminy C we krwi, a w okresie jedzenia owoców uczestnicy zgłaszali nieco mniej objawów ze strony układu oddechowego niż później, gdy wrócili do zwykłej diety. Nie potwierdzono natomiast, by kiwi zmniejszało liczbę osób, które w ogóle zachorowały, ani by istotnie skracało całkowity czas trwania infekcji albo zmniejszało jej nasilenie — a badanie było bardzo małe i pozbawione grupy kontrolnej.

Bilans jest więc następujący: regularne jedzenie kiwi skutecznie poprawia status witaminy C, a istnieją pewne przesłanki, że może łagodzić wybrane objawy infekcji dróg oddechowych. Nie ma natomiast podstaw, by twierdzić, że kiwi chroni przed przeziębieniem czy innymi infekcjami.

Ciśnienie tętnicze: najsilniejszy efekt przy trzech kiwi dziennie

Dane o ciśnieniu są bardzo świeże — 26 sierpnia 2026 roku opublikowano metaanalizę poświęconą wyłącznie wpływowi kiwi na ciśnienie krwi. Autorzy zebrali sześć randomizowanych badań klinicznych i po połączeniu wyników okazało się, że spożywanie kiwi wiązało się ze spadkiem ciśnienia skurczowego średnio o 5,7 milimetra słupa rtęci (mmHg) oraz rozkurczowego o około 4,1 mmHg. Efekt był wyraźniejszy u osób, które na początku miały ciśnienie podwyższone. Znaczenie miała też ilość owocu: tam, gdzie spożywano trzy kiwi dziennie, ciśnienie skurczowe spadało średnio o około 9 mmHg, natomiast przy dwóch owocach dziennie wpływ na skurczowe nie osiągał już istotności statystycznej.

Skąd taki efekt? Możliwych mechanizmów jest kilka. Kiwi dostarcza potasu, który sprzyja rozszerzaniu naczyń i zwiększa wydalanie sodu przez nerki. Pewną rolę mogą odgrywać witamina C i inne przeciwutleniacze wpływające na funkcjonowanie śródbłonka naczyń krwionośnych. Autorzy zwracają też uwagę na możliwość wpływu niektórych składników owocu na aktywność enzymu konwertującego angiotensynę, uczestniczącego w powstawaniu substancji obkurczającej naczynia (Informacja dodatkowa: na konwertazę angiotensyny celują popularne leki przeciwnadciśnieniowe, tzw. inhibitory ACE).

Te rezultaty są obiecujące, ale wymagają chłodnej głowy. Metaanaliza objęła tylko sześć badań, których wyniki mocno się między sobą różniły, a jakość dowodów oceniono jako umiarkowaną. Część badań prowadzono zresztą w dość specyficznych grupach — wśród palaczy, osób z hipercholesterolemią, stanem przedcukrzycowym czy nadciśnieniem pierwszego stopnia. Na podstawie najnowszych danych można powiedzieć tyle: regularne jedzenie kiwi może pomagać obniżać ciśnienie tętnicze, zwłaszcza osobom, które mają je podwyższone, a najbardziej obiecująca jest dawka trzech owoców dziennie. Nie zastępuje to leków ani innych metod leczenia nadciśnienia.

Cholesterol LDL: umiarkowane, ale wyraźne obniżenie

Zostając przy układzie krążenia — kiwi może wpływać na profil lipidowy, a przede wszystkim na poziom cholesterolu LDL. I tutaj również dysponujemy metaanalizą badań klinicznych, opublikowaną w 2024 roku. Objęła sześć badań z udziałem łącznie 403 osób: z podwyższonym cholesterolem, ze stanem przedcukrzycowym i cukrzycą typu 2, ale także zdrowych. Większość uczestników jadła dwa kiwi dziennie, choć w jednym badaniu wykorzystano sok z tych owoców.

Po połączeniu wyników okazało się, że spożywanie kiwi wiązało się ze średnim obniżeniem cholesterolu LDL o około 9,3 miligrama na decylitr względem grup kontrolnych. Efekt był większy u osób z podwyższonym poziomem wyjściowym: przy wartościach przekraczających 130 miligramów na decylitr średnia różnica wynosiła ponad 14 mg/dl, a w badaniach trwających dłużej niż osiem tygodni LDL był niższy średnio o około 16 mg/dl (Informacja dodatkowa: polskie laboratoria podają cholesterol zwykle w mmol/l; 9,3 mg/dl to około 0,24 mmol/l, a próg 130 mg/dl — około 3,4 mmol/l).

Nie oznacza to jednak, że równie wyraźnie poprawiał się cały profil lipidowy. Nie stwierdzono istotnego obniżenia cholesterolu całkowitego ani trójglicerydów, a wzrost „dobrego” cholesterolu HDL również nie osiągnął istotności statystycznej. Najbardziej wyrazistym rezultatem pozostało obniżenie LDL. Podsumowując: regularne jedzenie kiwi może umiarkowanie obniżać poziom cholesterolu LDL, zwłaszcza u osób, które mają go za dużo.

Jak to wszystko czytać

W całym materiale przewija się jeden spójny wzorzec: dwa, a w badaniach nad ciśnieniem trzy kiwi dziennie, jedzone regularnie przez kilka tygodni — to warunek, przy jakim w ogóle warto mówić o efektach. Najmocniej udokumentowane są zaparcia (randomizowane badania z aktywnym punktem odniesienia) i wchłanianie żelaza. Sen, nastrój i odporność opierają się na mniejszych pracach bez grup kontrolnych, a ciśnienie i cholesterol — na metaanalizach o umiarkowanej jakości dowodów. Do tego w kilku kluczowych badaniach pojawia się finansowanie przez Zespri, które — nie przekreślając wyników — skłania do ostrożnych wniosków. Żaden z tych efektów nie zastępuje leczenia: kiwi może być wartościowym elementem diety, ale nie terapią.