O czym jest ten film
- Mody to oficjalna funkcja Claude Code, dodana 1 października — ogłoszona przez Anthropic na koncie Claude Devs na platformie X, opisana we wpisie na blogu i w dokumentacji.
- Mod to kod działający wewnątrz Claude Code, który widzi bieżącą sesję i może dorysować w interfejsie pasek, panel, przycisk albo własną komendę — coś, czego nie zrobi ani skill, ani hook.
- Własne mody można tworzyć zwykłą rozmową z Claude’em, bez umiejętności programowania — autor pokazuje to na żywo.
- Pierwszy przykład: pasek pilnujący sesji — projekt, gałąź, czas pracy, liczba promptów, koszt w przeliczeniu na API, zapełnienie kontekstu, limity i stan pamięci podręcznej.
- Przy przekroczeniu progu zapełnienia kontekstu (u autora 35%) na pasku pojawia się przycisk handoff, który jednym kliknięciem uruchamia przeniesienie pracy do nowej sesji.
- Drugi przykład: tryb nagrywania, który na ekranie zamazuje maile, klucze API, kwoty i ścieżki — przy czym Claude cały czas pracuje na prawdziwych danych.
- Trzeci przykład: panel „wytłumacz” — podsumowanie krok po kroku tego, co i dlaczego zrobił agent, z natychmiastowym objaśnianiem nowych pojęć.
- Mody działają w Claude Code — w terminalu i w zakładce Code aplikacji desktopowej — ale nie ma ich w zwykłym czacie na claude.ai ani w aplikacji mobilnej; różne elementy interfejsu są dostępne w różnych środowiskach.
- Instalacja moda z sieci (na przykładzie Session Wrap) sprowadza się do dwóch komend, ale każdy obcy mod trzeba najpierw sprawdzić: co czyta, co zapisuje i czy coś wysyła — mody nie mają sandboxa.
- Na koniec autor buduje własnego moda na żywo — licznik kredytów — poprosiwszy wcześniej Claude’a o przejrzenie logów sesji i propozycje, a dowodem elastyczności funkcji jest Tetris uruchamiany komendą w Claude Code.
10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania
1.Mod to nie skill i nie hook — przede wszystkim nowy interfejs
Na czym polega: Skill to procedura, którą Claude czyta, gdy potrzebuje jej do zadania; hook to skrypt odpalany przy określonym zdarzeniu („gdy dzieje się X, uruchamia Y”). Mod natomiast siedzi w środku Claude Code i może realnie zmieniać to, co widzisz na ekranie: dodawać paski, panele, przyciski, komendy, a nawet zatrzymywać narzędzia, zanim agent z nich skorzysta.
Jak stosować: Gdy czujesz, że skill albo hook „nie sięgają ekranu” — że czegoś brakuje wizualnie, w interfejsie — to moment na moda. Zanim zaczniesz, wpisz /plugins i zobacz, co już masz zainstalowane.
Na co uważać: Nie każde potrzeba załatwiać modem. Jeśli wystarczy instrukcja albo automatyzacja na zdarzenie, skill i hook będą tańsze i prostsze.
2.Własnego moda zbudujesz rozmową, bez pisania kodu
Na czym polega: Autor wprost przyznaje, że nie zna się na programowaniu, a mimo to tworzy mody — pod spodem powstaje kod (TypeScript albo JavaScript), ale ty jedynie opisujesz w rozmowie, co ci przeszkadza lub czego brakuje.
Jak stosować: Opisz problem konkretnie: „chcę pasek pokazujący X, ostrzegający, gdy Y”. Dołącz fragment oficjalnej dokumentacji Anthropic — Claude korzysta wtedy z官方nych dobrych praktyk (skill plugin authoring).
Na co uważać: Rzadko wychodzi za pierwszym razem. Często trzeba z agentem poddebugować — elementy się nie wyświetlają albo lądują w złych miejscach. Po poprawkach własnych modów przeładowuj je komendą /reload.
3.Pilnuj zapełnienia kontekstu, zanim będzie za późno
Na czym polega: Przy dłuższej sesji kontekst się zapycha i model zaczyna działać wyraźnie gorzej — a dowiadujesz się o tym zwykle zbyt późno. Pasek autora pokazuje zapełnienie wprost (np. 102 tysiące tokenów na milion, czyli 10%), a po przekroczeniu ustawionego progu 35% wyświetla przycisk handoff, który podstawia skill przenoszący pracę do nowej sesji — razem z gotowym promptem do wklejenia.
Jak stosować: Ustaw własny próg ostrzegawczy, a po jego przekroczeniu kliknij handoff. Claude zapisze dokument podsumowujący, a ty skopiuj wygenerowany prompt, wyczyścisz sesję (/clear) lub otworzysz nową i wkleisz go tam — praca ruszy od miejsca, w którym skończyła się.
Na co uważać: Według autora automatyczne kompaktowanie zwykle się nie opłaca (podwójne czytanie rozmowy). Dokument handoffu zapisuj w projekcie, nie w katalogu tymczasowym — inaczej zniknie razem z nim.
4.Pamięć podręczna żyje 60 minut — przerwa kosztuje
Na czym polega: Claude Code trzyma w pamięci podręcznej (cache) to, co już przeczytał, przez 60 minut. Jeśli przerwiesz pracę na dłużej i wyślesz kolejny prompt, agent odczyta całą rozmowę jeszcze raz — i zapłacisz więcej.
Jak stosować: Obserwuj na pasku, kiedy cache „dobił do zera” — wtedy wiedz, że każda kolejna wiadomość jest droższa. Po dłuższej przerwie rozważ nową sesję z handoffem zamiast ciągnięcia starej.
Na co uważać: Sam fakt, że pasek pokazuje cache, nie obniża rachunku — decyzje (nowa sesja, pauza, kontynuacja) nadal podejmujesz ty.
5.Tryb nagrywania zamazuje ekran, nie dane
Na czym polega: Po włączeniu trybu (przycisk rec albo komenda record) w odpowiedziach Claude’a i wynikach narzędzi maile zmieniają się w [email], klucze API w [key], kwoty w [kwota], a ścieżki typu /Users/imię w tyldę. Claude cały czas widzi prawdziwe dane i normalnie z nimi pracuje — zamazany jest wyłącznie obraz dla widza.
Jak stosować: Włącz tryb przed streamem, nagraniem, warsztatami czy konsultacjami, a po skończeniu wyłącz — inaczej przejdzie razem z tobą do kolejnych sesji.
Na co uważać: To „pas bezpieczeństwa, a nie pancerny sejf”. Pole promptu nie jest maskowane (widać, co wpisujesz, zanim wyślesz), a skrypt nie wyłapie wszystkiego — np. nazwiska klienta czy numeru zamówienia bez waluty. Dlatego przed nagraniem i tak zamykasz to, czego pokazywać nie chcesz, a kluczy na czacie nie wklejasz nigdy.
6.Przycisk „wytłumacz” — lekcja na żądanie, ale za osobne zapytanie
Na czym polega: Panel boczny (możliwy wyłącznie dzięki modom) podsumowuje po turze, co Claude zrobił i dlaczego, krok po kroku. Nowe pojęcia wyjaśnia od razu — na przykład SHA-256 jako „odcisk palca” pliku, gdzie zmiana choćby przecinka daje inny wynik — i pamięta, czego już cię nauczył, więc nie powtarza się w kółko. Historię wyjaśnień można przeglądać i czyścić per projekt.
Jak stosować: Klikaj wtedy, gdy naprawdę nie wiesz, co się wydarzyło na ekranie — dostajesz krótką lekcję bez zapisywania się na kurs. To też gotowy schemat nauki: konkretny przypadek, jedno zdanie „dlaczego” i nowe pojęcie wyjaśnione od razu.
Na co uważać: Każde kliknięcie to osobne zapytanie do modelu (u autora Opus 5.5) i realnie zjada limit — klikanie po każdej turze to pewny sposób na spalenie pakietu. Czyszczenie historii jest nieodwracalne.
7.Świadomie wybieraj, gdzie mod ma być widoczny
Na czym polega: Mody działają w Claude Code — czyli w terminalu/IDE oraz w zakładce Code aplikacji desktopowej — ale w zwykłym czacie na claude.ai i w aplikacji mobilnej ich po prostu nie ma. Mod sam rozpoznaje środowisko i może decydować, czy się pokazać. Ponadto część elementów działa tylko w terminalu (np. siatka kolorowych kratek, z której zbudujesz wykres albo prostą grę), a część tylko w aplikacji (przyciski, grafika wektorowa).
Jak stosować: Zanim zbudujesz moda, zadaj sobie jedno pytanie: gdzie pracuję na co dzień? Potem albo testuj rozwiązanie w obu środowiskach, albo — jak autor ze swoim paskiem — świadomie wybierz jedno (desktop tak, IDE nie).
Na co uważać: Bez takiej decyzji możesz zbudować moda w miejscu, w którego w ogóle nie zobaczysz. Szczegóły dostępności elementów są opisane w dokumentacji — wklej ją agentowi i dopytaj.
8.Przed instalacją cudzego moda — trzy pytania
Na czym polega: Społecznościowy katalog modów rósł w zawrotnym tempie (ponad 1700 pozycji w trzy dni), ale nie jest oficjalnym katalogiem Anthropic. Przy każdym modzie opisano, co skrypt może czytać, zapisywać i wysyłać — i te trzy pytania zadajesz zawsze przed instalacją: co czyta, co zapisuje, czy coś wysyła na zewnątrz.
Jak stosować: Przeczytaj opis moda albo wklej go Claude’owi i poproś o analizę. Wybieraj publiczne repozytoria z jasną licencją (np. MIT). W przykładzie z filmu — Session Wrap czyta wyłącznie lokalne logi sesji i nic nie wysyła do sieci.
Na co uważać: Mody nie mają osobnego sandboxa — działają z tymi samymi uprawnieniami co Claude Code, a piszą je autorzy z sieci, nie inżynierowie Anthropic. Traktuj moda jak współpracownika, któremu dajesz klucze do biura: bierzesz go tylko od ludzi, którym ufasz.
9.Nie wiesz, jaki mod zrobić? Niech Claude przejrzy twoje sesje
Na czym polega: Największa bariera nie brzmi „jak zrobić moda”, tylko „jaki mod zrobić”. Rozwiązanie: wklej agentowi artykuł z oficjalnej dokumentacji, poproś o przegląd logów ostatnich sesji w danym projekcie i o kilka propozycji z uzasadnieniem, co usprawniłoby pracę.
Jak stosować: Otwórz Claude Code w wybranym projekcie, ustaw mocniejszy model i tryb (u autora: Opus 5.5 na high), wklej dokumentację i dyktuj prośbę po ludzku. Z otrzymanych propozycji wybierz jedną i akceptuj kolejne etapy: plan, testy automatyczne, instalację na stałe.
Na co uważać: Przegląd logów to dostęp agenta do historii twoich sesji — rób to w projektach, w których nie przeszkadza ci taka wglądowość. Całość zjada tokeny, więc nie rób tego od niechcenia w każdym katalogu.
10.Funkcja jest świeża — utrzymuj porządek
Na czym polega: Mody mają zaledwie kilka dni, więc nazwy i zasady działania mogą się jeszcze zmieniać. Instalacja wymaga Claude Code w wersji 2.1.287 lub nowszej, a instalować można w trzech zakresach: globalnie (user — we wszystkich projektach), dla całego zespołu w repozytorium (project) albo tylko dla siebie w jednym projekcie (local).
Jak stosować: Regularnie aktualizuj Claude Code i po każdej aktualizacji sprawdzaj, czy mody dalej działają. W panelu /plugins znajdziesz listę zainstalowanych dodatków, włączysz auto-aktualizacje albo usuniesz mod — możesz też po prostu poprosić o to Claude’a.
Na co uważać: Gdy własny mod „nie działa”, zanim zapanikujesz, przeładuj pluginy komendą /reload. Przy wyborze zakresu: jeśli mod ma służyć tylko w jednym projekcie, nie instaluj go globalnie.
Redakcyjne tłumaczenie
Co właściwie dostaliśmy
Można śmiało powiedzieć, że dostaliśmy w Claude Code coś na miarę skilli — funkcję, która potrafi realnie odmienić współpracę z Claude’em. Chodzi o świeże mody. Dzięki nim możesz dodać pasek pilnujący kontekstu, tryb nagrywania, który zamazuje maile i klucze, a nawet panel, w którym Claude przystępnie wytłumaczy ci, co przed chwilą zrobił. I to dopiero początek, bo ludzie tworzą naprawdę szalone rzeczy. Najlepsze? Nie musisz być programistą — mody zbudujesz zwykłą rozmową, co za chwilę zrobimy na żywo.
To nie lifehack z TikToka, tylko oficjalna funkcja
Zanim pokażę obiecane mody, jedna ważna rzecz, żebyśmy nadawali na tych samych falach. Mod w Claude Code to nie patent z Instagrama ani TikToka, lecz oficjalna funkcjonalność, którą Anthropic zapowiadało od jakiegoś czasu i która trafiła do narzędzia jednym z ostatnich patchy — 1 października. Antropic ogłosiło ją m.in. na oficjalnym koncie Claude Devs na platformie X (warto je zaobserwować), a do tego doszedł dedykowany wpis na blogu i oficjalna dokumentacja. Możesz ją przeczytać sam albo — co polecam — wkleić Claude’owi, żeby przeczytał za ciebie.
Mody możesz tworzyć z poziomu kodu, na przykład w TypeScripcie lub JavaScripcie, albo prościej: prosząc o to Claude’a.
Czym więc jest mod po ludzku? To mała nakładka, która wpina się w sam środek Claude Code. Widzi, co dzieje się w danej sesji, może to zmieniać albo dorysować coś w interfejsie — pasek, panel, przycisk albo własną komendę. Mechanika przypomina modyfikacje znane z gier komputerowych: gra zostaje ta sama, a ty dokładasz zawartość albo ingerujesz w istniejącą — o ile nie jesteś konsolowcem, który gardzi graniem na pececie, bo na konsolach z modami bywa ciężko.
Mody siedzą w pluginach, więc instaluje się je dokładnie tak samo. Jeśli nie szkoda ci tokenów, możesz też wysłać link do wybranego moda i poprosić Claude’a o instalację. Wszystkie zainstalowane dodatki zobaczysz po wpisaniu /plugins — w zakładce zarządzania wyświetlają się wszystkie pluginy i mody. Uprzedzając pytania: mody z tego filmu autor stworzył sam i ładują się z jego własnego foldera, dlatego nie widać ich w tej zakładce. Mody działają zarówno w aplikacji desktopowej, jak i w CLI, czyli w terminalu bądź IDE.
Skill, hook, mod — trzy różne narzędzia
Czy mody w ogóle różnią się od funkcji, które w Claude Code są od dawna? Zacznijmy od skilli. Skill to instrukcja, a właściwie procedura — SOP — którą Claude czyta, gdy potrzebuje jej do realizacji zadania w projekcie. Skille uczą go rzeczy, których domyślnie nie potrafi albo robi je słabo (na przykład projektowania front-endów), albo pilnują, by pewne czynności wykonywał w określonej kolejności. Temu tematowi poświęcony jest osobny odcinek, do którego odsyłam.
Kolejna rzecz to hooki. Hook to skrypt, który odpala się przy danym zdarzeniu — gdy dzieje się X, uruchamia Y. Przykład: gdy Claude chce wyjść z katalogu projektu do folderu Pobrane na twoim komputerze, pojawia się powiadomienie i ty musisz zaakceptować tę akcję, zanim ją wykona.
A mod? Mod to kod w środku Claude Code — rymuje się i działa. Może się jednak wydawać, że skoro masz już swoje skille i hooki, po co ci mody. Odpowiedź jest prosta: ani skill, ani hook nie da ci nowego elementu w interfejsie. Mody tworzą dodatkowe paski i panele, dodają komendy, potrafią zatrzymywać narzędzia, zanim Claude z nich skorzysta — realnie zmieniają to, co widzisz na ekranie. Ani skill, ani hook nie doda ci gry w Tetrisa (a tak, do tego dojdziemy), ani nie zamroczy adresu e-mail na ekranie.
I najważniejsze: żeby tworzyć mody, nie musisz być programistą. Autor sam się na kodowaniu nie zna, a tworzy — za chwilę zobaczysz.
Pierwszy mod: pasek, który pilnuje sesji
Wyobraź sobie taką sytuację: długa sesja, Claude pracuje świetnie, aż nagle zaczyna gubić wątek, bo kontekst się zapchał — a ty dowiadujesz się o tym, gdy jest już za późno. Tu pomaga pasek przygotowany w aplikacji desktopowej, odpowiednik status bara, który autor ma w terminalu.
Na pasku widać po pierwsze projekt i gałąź — „main” to informacja głównie dla programistów. Dalej: od jakiego czasu trwa sesja, ile promptów wysłano i ile kosztowałaby ta praca przy rozliczeniu przez API. Kluczowa część to kontekst: w sesji demonstracyjnej zapełniony w 10%, czyli 102 tysiące tokenów na milion — zawsze można to szybko podejrzeć, bez wchodzenia w ustawienia. Do tego limit pięciogodzinny (ile zostało i kiedy się zresetuje), limit tygodniowy wraz z zużyciem oraz dodatkowe przyciski, do których zaraz dojdziemy.
Ciekawsza jest informacja o cache’u, czyli pamięci podręcznej. Jak autor tłumaczył w odcinku o limitach, Claude Code trzyma dane w tej pamięci przez 60 minut — jeśli przez ten czas nie będziesz aktywny i wyślesz prompt, agent przeczyta całą rozmowę z tej sesji jeszcze raz, przez co zapłacisz więcej. Gdy autor pisze byle co po przerwie, cache się resetuje — i właśnie widać na pasku, kiedy w danej sesji pamięć dobiła do zera, a kiedy nie. Dzięki temu łatwiej zarządzać limitami.
Najważniejsze dzieje się, gdy pasek kontekstu przekroczy 35% — taki próg ustawił autor. To coś, czego — jak zauważył pod zagranicznymi filmami o modach — brakuje wielu osobom. W sesji demonstracyjnej kontekst ma już 46%, a to oznacza, że model będzie działał wyłącznie gorzej. Dlatego dobrą praktyką jest pilnowanie kontekstu. Wielu ludzi sięga po automatyczne kompaktowanie, ale — jak wynika z filmu o limitach — nie opłaca się ono. Autor korzysta ze skilla handoff autorstwa Matta Pococka.
(Informacja dodatkowa: Matt Pocock — znany programista i twórca treści o pracy z AI; jego skill handoff służy do przenoszenia pracy między sesjami.)
I tu wchodzi mod: przy zapełnieniu powyżej 35% na pasku pojawia się przycisk handoff. Po kliknięciu dostajemy z moda komunikat, że kontekst zbliża się do granicy, a pod spodem podstawia się treść skilla: kontynuacja tej samej pracy w nowej sesji; ważne, by dokument handoffu zapisać w projekcie, nie w katalogu tymczasowym; utworzyć katalog, jeśli go nie ma; a na końcu wypisać w osobnym bloku kodu gotowy prompt po polsku do wklejenia w nowej sesji — z pełną ścieżką do pliku, poleceniem przeczytania go w całości i kontynuacji od następnego kroku.
Efekt? Zamiast ręcznie przepisywać wszystko, autor klika jeden guzik, kopiuje prompt, wpisuje /clear albo otwiera nową sesję, wkleja go tam i kontynuuje pracę od miejsca, w którym skończył. Co fajne, mody mogą ze sobą rozmawiać i się łączyć — gdy jeden działa, może współpracować z innym.
Zwróć jeszcze uwagę, że ten pasek działa wyłącznie w aplikacji desktopowej. W terminalu go nie zobaczysz — autor ma tam status bara od Claude’a, informację o cache’u u góry oraz wypisane komendy, które (na razie) nie działają, tylko się wyświetlają. Wniosek: możesz świadomie wybierać miejsca, w których mody mają być widoczne — i w jakiej formie.
Drugi mod: tryb nagrywania, który chroni wrażliwe dane
Kolejny mod przyda się każdemu, kto pokazuje coś na ekranie — nagrywa filmy, streamuje, prowadzi warsztaty — i boi się, że wyświetli się coś, czego pokazywać nie powinien. Nie powstał dlatego, że to modne. Autorowi przydarzyło się (chyba już dwukrotnie) pokazać na weekendowym live’ie w okienku Claude’a coś, czego pokazywać nie powinien: klucze, hasła i tym podobne. Stąd modyfikacja — bazująca na koncepcie, który autor widział w sieci, ale działającym po angielsku; tutaj działa po polsku.
W okienku wciskasz przycisk rec albo wpisujesz komendę record — w aplikacji lub terminalu. Pojawia się czerwona kropeczka REC i komunikat, że jesteśmy w trybie nagrywania. Od tej chwili w odpowiedziach Claude’a oraz w wynikach komend i narzędzi maile zamieniają się w nawias kwadratowy z treścią „email”, klucz API w „key”, kwoty w złotówkach, euro czy dolarach w „kwota”, a ścieżki z twojego Maka typu /Users/imię w zwykłą tyldę.
Demo: do Claude’a trafia prośba o pokazanie zawartości dokumentu z danymi testowymi — Jan Kowalski, faktury, klucze, rozliczenia. Po wysłaniu widać, że Claude czyta plik, a w odpowiedzi zamiast wrażliwych danych są same zamaskowane etykiety. I tu sedno: Claude cały czas widzi prawdziwe dane i normalnie z nimi pracuje. Zamazany jest wyłącznie ekran — to, co zobaczy widz nagrania, streamu czy osoba na warsztatach i konsultacjach. Ten mod działa zarówno w terminalu, jak i w aplikacji desktopowej, bo zamazuje wiadomości i wyniki narzędzi, a te są wspólne dla obu środowisk. Podobny mod pojawił się już w zagranicznych materiałach, więc nie jest to wielka nowość — raczej przeniesienie tamtej koncepcji na polski grunt.
Zanim ktoś napisze w komentarzach: pola promptu ten mod nie zamroczy. To, co sam wpisujesz, widać na ekranie, zanim to wyślesz, bo Claude Code nie oddaje pola promptu modom. Skrypt nie złapie też wszystkiego — na przykład nazwiska klienta albo numeru zamówienia bez walidnej kwoty. Wyłączenie to jeden klik albo komenda, po której dostajesz komunikat, że tryb nagrywania został wyłączony. Gdybyś go nie wyłączył, przejdzie wraz z tobą między sesjami.
Traktuj to jako pas bezpieczeństwa, a nie pancerny sejf. Przed nagraniem nadal zamykasz to, czego nie chcesz pokazać, a złotą zasadą pozostaje: nigdy i przenigdy nie wklejasz kluczy na czacie. Zamazywanie to typowa obrona, nie gwarancja.
Trzeci mod: „wytłumacz”, czyli lekcja po każdej turze
Teraz mod odwrotny — zamiast chować, tłumaczy krok po kroku. Znasz to uczucie, gdy Claude zmienia pięć plików, odpala trzy komendy, a ty kiwasz głową jak na lekcji chemii, choć nic z tego nie rozumiesz? Autor zna je aż za dobrze. Dlatego po turze, w której agent coś zmienił w plikach albo uruchomił komendy, można skorzystać z przycisku „wytłumacz” na pasku modów.
Kliknięcie otwiera panel boczny — na co właśnie pozwalają mody i co odróżnia je od skilli czy hooków. Claude tworzy podsumowanie z zakładkami: wyjaśnienie krok po kroku, co zrobił i dlaczego; słówka z objaśnieniami (np. SHA-256 jako odcisk palca pliku — zmiana choćby przecinka daje inny odcisk); a ostatnia sekcja mówi wprost, co dalej zrobić. Mod pamięta pojęcia poznane w poprzednich turach, więc nie tłumaczy w kółko tego samego. Można też wracać do starszych wyjaśnień albo wyczyścić całą historię — pytanie „co wyczyścić z tego projektu?” każe się zastanowić, bo cofnąć się nie da; po wyborze „wszystko” panel jest pusty.
To sposób, w jaki autor sam lubi się uczyć: zaczynać od konkretu, z jednym zdaniem „dlaczego” i nowym pojęciem wyjaśnionym od razu. Teraz ma to zamknięte w modzie — bo żeby się czegoś nauczyć, trzeba to zrozumieć. Dla jasności co do kodu: bazą był otwarty mod „explain it” na licencji MIT, który Claude przerobił pod potrzeby autora i jego styl odpowiedzi; całość urosła do ponad 350 linii kodu — i ani jednej z nich autor nie napisał.
Trzeba jednak pamiętać o kosztach. Każde kliknięcie „wytłumacz” to osobne zapytanie — w tym konkretnym przypadku do Opusa 5.5 — więc zjada limit. Klikanie po każdej turze to świetny przepis na spalenie limitów w mgnieniu oka. Najwięcej ta modyfikacja daje wtedy, gdy naprawdę nie wiesz, co się stało na ekranie: odpalasz przycisk i dostajesz krótką lekcję programowania bez zapisywania się na drogie kursy.
Gdzie mody w ogóle działają
Zanim zabierzemy się za budowę kolejnego, musisz wiedzieć jedną rzecz — bez niej możesz stworzyć moda w miejscu, w którym w ogóle go nie zobaczysz. W komentarzach pod zagranicznymi filmami (które autor przeglądał przy researchu) często padało pytanie: „Używam tylko terminala, czy to u mnie w ogóle zadziała?”. Krótka odpowiedź: to zależy od moda. Instalujesz je wszędzie tak samo, ale to, gdzie modyfikacja finalnie się pokaże, to już inna bajka.
Mody działają w Claude Code, czyli w terminalu i w zakładce Code aplikacji desktopowej. W zwykłym czacie na stronie Claude AI ani w aplikacji mobilnej ich po prostu nie ma. Mod za to sam wie, czy uruchomiono go w terminalu, czy w aplikacji — i może zdecydować, czy się pokazać. Pasek autora świadomie pojawia się tylko w aplikacji; w terminalu (a dokładniej w IDE — Warp, z którego teraz korzysta) ma status bara od Claude’a, cache u góry i wypisane komendy, więc powtarzanie tego samego zaśmiecałoby widok.
Wniosek: ten sam mod może wyglądać inaczej w zależności od miejsca uruchomienia — panel w terminalu prezentuje się inaczej niż ten sam panel w aplikacji. Dodatkowo w aplikacji desktopowej są np. przyciski, których w terminalu nie ma. Część elementów, czyli „klocków”, działa tylko w terminalu — jak siatka kolorowych kratek, z której zbudujesz wykres albo prostą grę — a część tylko w aplikacji, jak grafika wektorowa czy właśnie przyciski. Tego wszystkiego nie trzeba uczyć się na pamięć: w dokumentacji jest to dokładnie opisane. Polecam przeczytać albo przynajmniej skopiować i wysłać agentowi, by go o to podpytać.
Zanim zbudujesz albo zainstalujesz moda, zadaj sobie jedno pytanie: gdzie pracuję na co dzień? I albo testuj rozwiązanie w obu miejscach, albo świadomie wybierz jedno — jak autor z paskiem, który jest w aplikacji, a w IDE został zignorowany.
Instalacja moda z internetu krok po kroku
Skoro wiesz już, gdzie mody się pokazują, weźmy na tapet coś, czego autor nie robił sam: instalację moda znalezionego w sieci. Na GitHubie jest mod Session Wrap — działający trochę jak Spotify Wrapped, czyli robiący podsumowanie tego, co zrobiliśmy w Claude Code, ile nas to kosztowało, a na koniec generujący plik PNG z całością.
(Informacja dodatkowa: Spotify Wrapped to znana, coroczna infografika podsumowująca słuchanie muzyki; mod nawiązuje do tej konwencji.)
Mod jest częścią większej paczki w repozytorium claude-code-mods — i to robi wrażenie, bo ekosystem rośnie w zawrotnym tempie: w społecznościowym katalogu po trzech dniach było już ponad 1700 modów, a przy każdym opisano, co dany skrypt może czytać, zapisywać i wysyłać. Uwaga: to nie jest oficjalny katalog Anthropic, więc te rzeczy trzeba samodzielnie sprawdzać.
Zawsze, wchodząc na taką stronę, sprawdzaj najpierw, co mod robi. Tu wiemy już: repozytorium jest publiczne, mod ma licencję MIT, a z informacji o nim wynika, że czyta wyłącznie lokalne logi twoich sesji i absolutnie nic nie wysyła na zewnątrz. To właśnie trzy pytania, które zadajesz sobie przed każdą instalacją: co mod czyta, co zapisuje i czy coś wysyła. Dopiero gdy znasz odpowiedzi — samodzielnie albo za sprawą Claude’a — instaluj.
Do instalacji potrzebny jest Claude Code w wersji 2.1.287 lub nowszej. Wystarczą dwie komendy: pierwszą (skopiowaną ze strony projektu) wklejasz w IDE i marketplace się dodaje; drugą wklejasz następnie. Pojawia się pytanie o zakres instalacji: w zakresie użytkownika (user scope) mod jest dostępny globalnie, we wszystkich twoich projektach — u autora byłby więc widoczny także w projekcie, w którym nagrywa materiały; w zakresie projektu (project scope) trafia do wszystkich osób w danym repozytorium; a w zakresie lokalnym (local) jest tylko twój i tylko w tym jednym repo. Jeśli chcesz korzystać z moda wyłącznie w konkretnym projekcie — to właśnie ta opcja, i ją autor wybrał. Po włączeniu plugin jest aktywny.
Wpisanie komendy /wrap generuje podsumowanie — w sesji demonstracyjnej, liczącej ledwie dwie wiadomości, nie było czego podsumowywać, ale dostępne jest też zestawienie całego tygodnia. Plik PNG z grafiką ląduje na biurku: podsumowanie sesji w stylu Spotify, którym można się pochwalić w mediach społecznościowych — „nerdy lubią takie rzeczy”. Ogólnie instalacja jest bardzo prosta, a alternatywnie możesz po prostu wysłać link do repozytorium Claude’owi i poprosić o instalację.
Zarządzanie? Po wpisaniu /plugins widać wszystko, co zainstalowane; po przejściu w prawo — marketplace z dostępnymi modami (jedenasty pozycje, jeden zainstalowany). Przy Session Wrap można włączyć auto-aktualizacje, usunąć go albo poprosić o usunięcie Claude’a — zrobi to za ciebie.
Budowa własnego moda na żywo
Czas na moment obiecany na początku. Największy problem z tworzeniem modów wcale nie brzmi „jak je robić”, tylko „jaki mod w ogóle zrobić”. Proponuję coś, co zdejmie ten ciężar z barków: możesz poprosić Claude’a, żeby przejrzał twoje sesje w danym projekcie i podpowiedział, czego tak naprawdę ci brakuje.
Kroki: kopiujemy artykuł z oficjalnej dokumentacji Anthropic, przechodzimy do Claude Code w wybranym projekcie, przełączamy model z Opusem 5.5 w trybie high i dyktujemy po ludzku: „Chciałbym, abyś po pierwsze zapoznał się z oficjalną dokumentacją na temat modów w Claude Code, a następnie przejrzał logi ostatnich sesji w moim projekcie z tego miesiąca i zaproponował kilka modów, które warto stworzyć — z uzasadnieniem, dlaczego mogłyby się przydać i usprawnić naszą pracę”. Wklejasz link, klikasz enter; opcjonalnie możesz włączyć plan mode, choć w trybie automatycznym agent też sobie poradzi.
W międzyczasie: w dokumentacji są przykładowe prompty od Anthropic — na przykład taki, który buduje moda wyświetlającego aktualną pogodę na pasku. Możesz go skopiować i po prostu przetestować, ale autor poleca metodę z logami. Po chwili Claude wraca z pięcioma propozycjami: licznik kredytów OpenRouter i vDQ (dokłada do paska saldo i środki wydane w sesji; poniżej jednego dolara saldo robi się czerwone, a przed odpaleniem pojawia się ostrzeżenie — widać, że autor miał niedawno błędy z OpenRouter); mod „czeka na ciebie” (przy starcie czyta stan sesji i pokazuje na pasku, ile wątków czeka); strażnik commita (sprawdza, czy w zmianach nie ma kluczy i innych drobiazgów); no i postęp pipeline’u.
Autor wybiera jedynkę — licznik kredytów. I zaraz widać, że to wcale nie jest turbo skomplikowane: Claude korzysta z oficjalnego skilla Anthropic „plugin authoring”, który po prostu podsuwa mu dobre praktyki tworzenia modów. Zwraca plan, testy automatyczne i instalację na stałe; zgadzamy się, klikamy start, pozwalamy przeładować w sesji — i mod powstaje. Na pasku pojawia się saldo OpenRouter (4 dolary) i kredyty vDQ — wszystko się zaczytuje. Czasami trzeba moda przeładować; służy do tego komenda /reload — dotyczy to modów, które tworzysz sam. Po przeładowaniu całość powinna się wyświetlić.
Uczciwie: często nie wychodzi to od razu. Czasami trzeba agenta pomęczyć i poddebugować, bo pewne elementy się nie pokazują albo źle je rozmieszcza — ale nie zapeszamy. Tak czy inaczej, prosty mod powstał na bazie zwykłej rozmowy. Claude sam sprawdził, co mogłoby się przydać, zaproponował i wdrożył — i dokładnie tak samo zrobisz u siebie, w kilka minut.
Drobiazg dany: bezpieczeństwo
Skoro zbudowanie moda zajmuje dosłownie chwilę, tym głośniej trzeba powiedzieć, czego mod nie zrobi i na co absolutnie nie powinieneś mu pozwalać. Mody brzmią jak supermoc — więc czas przeczytać drobny druk, zanim zaczniesz instalować wszystko jak leci.
Po pierwsze: mody nie mają osobnego sandboxa. Działają z tymi samymi uprawnieniami co twój Claude Code, a piszą je ich autorzy, nie inżynierowie z Anthropic — pobierając coś z sieci, miej to z tyłu głowy. Są też dwa miejsca, których mody nie ruszą: pole promptu (o czym już była mowa) oraz okno zgody na uprawnienia. Te pozostają w rękach Claude Code — i bardzo dobrze.
Warto też pamiętać, że mody mają zaledwie kilka dni, więc nazwy i zasady działania mogą się jeszcze zmieniać. Aktualizuj regularnie Claude Code i sprawdzaj, czy twoje mody dalej śmigają. Najlepsza reguła: mod traktuj jak współpracownika, któremu dajesz klucze do biura. Bierzesz go tylko od ludzi, którym ufasz, a zanim wpuszczysz go do swoich projektów, zawsze sprawdzasz, co może czytać, zapisywać i wysyłać.
Tetris, czyli dowód, że mod to pomysł plus prompt
Dość ostrzeżeń — na koniec coś zupełnie bezużytecznego. Lubimy to. Wpisujemy /tetris: tak, dobrze widzisz. Można pograć w Tetrisa, z instrukcją i bez przeszkód. W oczekiwaniu na Claude’a, gdy brakuje dopaminy, pykasz partyjkę. Działa, można zapauzować. Co ciekawsze — oprócz sterowania z klawiatury najlepszy wynik zapisuje się między sesjami, więc rekord ci nie ucieknie. A kiedy Claude kończy turę, gra sama się pauzuje i wyskakuje dymek, że Claude skończył. Czyli: grasz, dopóki Claude pracuje, a gdy skończy — Tetris wygania cię z powrotem do roboty.
Czy to bezużyteczne? Jasne, że tak. Ale to najlepszy dowód, że mod to po prostu twój pomysł plus odpowiedni prompt — nawet jeśli tym pomysłem jest Tetris w samym środku Claude Code.
Na koniec
Wszystkie mody z materiału autor udostępni w ramach zamkniętej społeczności Operatorzy AI (ponad 410 osób) — z wiedzą, materiałami dodatkowymi i zapisami weekendowych live’ów; link ze zniżką w opisie.
Klamra spinająca całość: materiał zaczął się od zdania, że dostaliśmy coś na miarę skilli w Claude Code, a kończy na Tetrisie. W obu przypadkach chodzi o to samo — Claude Code da się teraz modyfikować na wiele sposobów, a co za tym idzie, personalizować pod siebie. Warto spróbować zbudować własnego moda, a jeśli zdecydujesz się pobrać czyjś z sieci — zawsze sprawdzaj go przed instalacją. Ciekawi autorze, jaki mod zbudujesz jako pierwszy albo jaki już stworzyłeś i który śmiga w twoich sesjach — daj znać w komentarzu. Jeśli materiał był wartościowy, łapka w górę nic nie kosztuje, a wspiera kanał; jeśli jesteś tu pierwszy raz, subskrypcja sprawi, że nie przegapisz kolejnych materiałów o praktycznym wykorzystaniu agentów AI w codziennej pracy. Linki do wszystkich omawianych rzeczy i do społeczności czekają w opisie.