O czym jest ten film
- Autor odpowiada na pytanie, która dawka leków GLP-1 (Mounjaro, Wegovy, Ozempic) jest najlepsza — i dowodzi, że właściwa odpowiedź brzmi: najniższa, która działa.
- Definicja najniższej skutecznej dawki: apetyt pod kontrolą (ale nie zniesiony do zera) plus spadająca waga.
- Zmiana podejścia lekarzy: od sztywnego podnoszenia dawki co cztery tygodnie do terapii dopasowanej do pacjenta.
- Farmakokinetyka: okres półtrwania typezatydu to 5 dni, semaglutydu 7 dni; lek kumuluje się w organizmie, a pełne nasycenie receptorów następuje po około czterech tygodniach.
- Dlaczego ocena skuteczności w piątym–siódmym dniu po iniekcji jest zafałszowana — i dlaczego bilans kaloryczny warto liczyć tygodniowo, nie dziennie.
- Rola snu, stresu, cukrzycy i cyklu miesiączkowego w odczuwaniu głodu podczas terapii.
- Dane z badania Surmount-1: średni spadek wagi 15% na 5 mg, 19% na 10 mg i 20% na 15 mg — malejąca korzyść przy rosnących skutkach ubocznych.
- Skutki zbyt wysokiej dawki: tryb oszczędzania energii zamiast chudnięcia, wypadanie włosów, problemy z paznokciami.
- Efekt „wow” z pierwszych tygodni terapii przemija i nie da się go przywrócić — co nie znaczy, że lek przestał działać.
- Aktualizacja autora: trzeci tydzień stopniowego odstawiania Mounjaro (dawka 1,25 mg), waga stabilna w okolicach 80 kg.
10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania
1.Cel terapii: najniższa dawka, która działa
Na czym polega: Nie istnieje uniwersalnie „najlepsza” dawka Mounjaro, Wegovy czy Ozempicu. Dobrze prowadzona terapia zmierza do znalezienia najniższego stężenia leku, przy którym panujesz nad apetytem, a waga spada — i do pozostania na nim jak najdłużej.
Jak stosować: Zanim pomyślisz o podniesieniu dawki, sprawdź dwa kryteria: czy jesteś w stanie jeść rozsądne porcje bez podjadania oraz czy tygodniowy trend wagowy jest spadkowy. Jeśli oba są spełnione, zostań na obecnej dawce — nawet jeśli to „tylko” 2,5 mg. Autor sam wrócił z 7,5 mg na 5 mg, bo nie dostrzegł różnicy.
Na co uważać: Skoro dawka działa, nie ma powodu jej zmieniać. Fakt, że producent nazywa 5 mg dawką terapeutyczną, nie oznacza, że każdy musi na nią wejść.
2.Całkowity brak apetytu to sygnał ostrzegawczy, nie sukces
Na czym polega: Leki GLP-1 mają tłumić apetyt tak, by dało się nim zarządzać, a nie znosić go do zera. Jeśli musisz się zmuszać do jedzenia, najpewniej dawka jest za wysoka.
Jak stosować: Gdy pojawia się całkowita niechęć do jedzenia, porozmawiaj z lekarzem prowadzącym o obniżeniu dawki. Prawidłowo działający lek zostawia Ci głód — tylko taki, nad którym masz kontrolę.
Na co uważać: Niedojadanie uruchamia w organizmie tryb oszczędzania energii (magazynowanie zapasów, mniejsze spalanie kalorii), co potrafi zatrzymać chudnięcie, a przy dłuższym trwaniu prowadzi do niedoborów mikroelementów — stąd wypadanie włosów i problemy z paznokciami, o których głośno w mediach.
3.Dawkę oceniaj dopiero po pełnych czterech tygodniach
Na czym polega: Okres półtrwania typezatydu (Mounjaro) wynosi 5 dni, semaglutydu (Wegovy, Ozempic) — 7 dni. Substancja kumuluje się w organizmie i dopiero po około czterech tygodniach stężenie stabilizuje się na poziomie właściwym dla danej dawki.
Jak stosować: Po każdej zmianie dawki odczekaj cztery tygodnie i dopiero wtedy oceniaj efekty — patrząc na trend wagowy i na to, ile kontroli masz nad jedzeniem.
Na co uważać: Ocena po tygodniu jest zafałszowana w obie strony: zaraz po iniekcji efekt zawyża stężenie szczytowe, a po kilku dniach zaniża — pełny obraz daje dopiero nasycenie.
4.Dni piąty–siódmy: najgorszy moment na ocenę, dobry na uzupełnienie kalorii
Na czym polega: Stężenie leku jest najwyższe w ciągu 24–48 godzin po iniekcji, a piątego, szóstego i siódmego dnia spada do minimum — wtedy lek działa najsłabiej i wtedy właśnie użytkownicy Mounjaro zaczynają wątpić, czy działa w ogóle.
Jak stosować: Zaplanuj ocenę dawki na pierwszą połowę cyklu. Zwiększony głód w dniach 5–7 wykorzystaj świadomie na dostarczenie organizmowi dodatkowych kalorii — bilans energetyczny liczony jest też tygodniowo, więc dzień „nadprogramowy” da się wyrównać.
Na co uważać: Nie podejmuj decyzji o zmianie dawki na podstawie samopoczucia tuż przed kolejnym zastrzykiem. Użytkownicy semaglutydu (półtrwanie 7 dni) odczuwają te wahania słabiej niż użytkownicy Mounjaro.
5.Nie porównuj się z innymi
Na czym polega: Skuteczność danej dawki zależy przede wszystkim od indywidualnej reakcji organizmu. Około 10% osób ma warianty genetyczne, przez które leki GLP-1 działają u nich bardzo słabo; inni odczuwają pełnię działania dopiero na 7,5 czy 10 mg.
Jak stosować: Miarą sukcesu są Twoje wyniki: kontrola apetytu i spadek wagi we własnym tempie. Ktoś może świetnie wyglądać na 2,5 mg, ktoś inny dopiero na 10 mg — i obie sytuacje są w porządku.
Na co uważać: Mediaowe nagłówki o 20–28% spadku wagi (np. na retatrutydzie) pochodzą z badań w warunkach „laboratoryjnych”, w których dawkę podnoszono co cztery tygodnie bez żadnego umiaru — to nie jest model terapii.
6.Zniknięcie efektu „wow” nie oznacza, że lek przestał działać
Na czym polega: Organizm i psychika szybko adaptują się do działania leku. Pierwsza iniekcja robi ogromne wrażenie, ale po kilku tygodniach znika — i tej fascynacji nie przywróci nawet wyższa dawka.
Jak stosować: Gdy dochodzą Cię wątpliwości („czuję głód, więc lek już nie działa”), usiądź spokojnie i na chłodno przejrzyj dane: tygodniowy trend wagowy i swoją relację z jedzeniem. Jeśli waga spada, a Ty nie podjadasz — terapia działa.
Na co uważać: Podnoszenie dawki z tęsknoty za pierwszotygodniowym efektem to pułapka, którą autor przyznaje się sam z siebie popełnić: wyższa dawka da tylko mocniejsze stłumienie apetytu, nie drugie „wow”.
7.Wyższa dawka to często niewielki zysk za większe skutki uboczne
Na czym polega: W badaniu Surmount-1 (72 tygodnie) średni spadek masy ciała wyniósł 15% na 5 mg, 19% na 10 mg i 20% na 15 mg — skok z 10 na 15 mg wniósł ledwie jeden punkt procentowy, a im wyższa dawka, tym częstsze nudności, zaparcia i wymioty.
Jak stosować: Przy decyzji o zwiększaniu dawki licz koszty i korzyści: realny zysk procentowy versus ryzyko skutków ubocznych. Często racjonalniej zostać na niższym stężeniu, które działa.
Na co uważać: „Bardzo słabe wyniki”, uzasadniające podniesienie dawki zgodnie z ulotką, to nie 4–5 kg miesięcznie (to wciąż dobry rezultat), ale np. kilogram miesięcznie — i taką decyzję i tak warto skonsultować z lekarzem.
8.Zanim ocenisz dawkę, uporządkuj sen i stres
Na czym polega: Sen i stres wpływają na hormony regulujące głód i apetyt — to według autora najbardziej niedoceniany czynnik w ocenie terapii. Własne doświadczenie: po zrujnowanej nocy czuł głód nawet dwa–trzy dni po iniekcji, a po odespaniu głód znikał całkowicie.
Jak stosować: Najpierw ureguluj sen i obniż stres (spacery, muzyka, książka, czas dla siebie), a dopiero potem wyciągaj wnioski o skuteczności dawki. Inaczej ocenisz nie lek, lecz skutki niewyspania.
Na co uważać: Cukrzyca, zaburzenia hormonalne i cykl miesiączkowy również potrafią zaburzać apetyt i wagę — uwzględnij je, zanim uznasz, że problem leży w dawce.
9.Dodaj trening siłowy i obserwuj skład ciała
Na czym polega: Autor od dawna trenuje z obciążeniami i w analizie składu ciała widzi wzrost masy mięśniowej mimo redukcji wagi. Jego zdaniem trening oporowy ujawnia prawdziwe możliwości leku.
Jak stosować: Włącz do tygodnia regularny trening siłowy, a postępy śledź na wadze mierzącej skład ciała — traktując ją jako punkt odniesienia do obserwacji trendów (mięśnie w górę czy w dół), a nie nieomylny pomiar.
Na co uważać: Bardzo szybkie tempo chudnięcia zostawia po sobie zwisającą skórę — autor ma to z własnego doświadczenia. Powolna redukcja wsparta ruchem jest bezpieczniejsza niż gwałtowny spadek.
10.Odstawiaj lek tak samo ostrożnie, jak go zaczynałeś
Na czym polega: Kumulacja leku działa w obie strony — po zejściu np. z 5 mg na 2,5 mg stężenie jeszcze przez około tydzień pozostaje wyższe niż to, jakie zapewnia nowa dawka. Pełny obraz nowej sytuacji dają znowu cztery tygodnie.
Jak stosować: Redukuj dawkę krokami co cztery tygodnie i dopiero po pełnym cyklu oceniaj samopoczucie oraz wagę. Autor właśnie tak schodzi: 5 mg → cztery tygodnie na 2,5 mg → kolejne tygodnie na 1,25 mg.
Na co uważać: Nagłe odstawienie z dnia na dzień nie jest zalecane (chyba że wymaga tego np. operacja). Informacje o tym, że „koniec z lekiem” oznacza nawrót, traktuj spokojnie — autor pozdrawia nawet krytyczne komentarze, byle uprzejme.
Redakcyjne tłumaczenie
Pytanie o najlepszą dawkę
Witajcie wszyscy — serdecznie pozdrawiam wszystkich użytkowników Mounjaro, Ozempicu i Wegovy. Tradycyjnie prośba: jeśli chcecie wesprzeć kanał, zasubskrybujcie i dajcie łapkę w górę. Nic to nie kosztuje, a z pewnością pomoże dotrzeć do większej liczby osób zmagających się z otyłością, które rozważają któryś z leków GLP-1. U nas i na tym kanale skupiamy się na Mounjaro, ale schematy działania są bardzo zbliżone przy Wegovy i Ozempicu. (Informacja dodatkowa: Mounjaro to preparat typezatydu — leku działającego na receptory GLP-1 i GIP; Wegovy i Ozempic zawierają semaglutyd, celujący w sam receptor GLP-1.)
Temat dzisiejszego odcinka: która dawka jest najlepsza? Czy istnieją dane, dowody, jakiekolwiek informacje wskazujące, która z dostępnych dawek działa najskuteczniej i na której powinno się pozostać? W drugiej części podzielę się własnymi wynikami — opowiem, jak przebiega moje stopniowe odstawianie Mounjaro.
W tej dziedzinie wiele się zmieniło. Prawdopodobnie pamiętacie, że na samym początku liczni lekarze po prostu maszynowo podnosili dawkę co cztery tygodnie. Dziś, na szczęście, podejście osób przepisujących leki GLP-1 zmierza w stronę indywidualną: nie odliczamy sztywno czterech tygodni i nie przeskakujemy na wyższe stężenie, lecz patrzymy na pacjenta — lub użytkownika leku — całościowo i dobieramy takie stężenie, które po prostu działa.
Najniższa skuteczna dawka — definicja
O co chodzi z tą „najniższą skuteczną dawką”? O taką, która pozwala panować nad apetytem, a przy tym waga spada. I od razu chcę rozproszyć pewien mit, który się pojawia — że lek ma zagłuszyć apetyt do zera. To absolutna nieprawda; wręcz przeciwnie, to sygnał, że dzieje się coś złego. Tak właśnie wygląda sytuacja, gdy ktoś siedzi na zbyt wysokiej dawce: pierwszym objawem są skutki uboczne i złe samopoczucie, drugim — całkowita utrata myślenia o jedzeniu. Jeśli to Twoja sytuacja, jeśli naprawdę musisz się zmuszać do jedzenia, moim zdaniem to sygnał, by pomyśleć o obniżeniu dawki. Organizm potrzebuje paliwa, a jedzenie jest tym paliwem. Głodówka z pewnością nie pomaga chudnąć — bardzo często, paradoksalnie, chudnięcie zatrzymuje. Ciało przechodzi w tryb alarmowy: zapala się czerwone światło, coś się dzieje, więc organizm zaczyna magazynować tłuszcz, a wydatkowanie energii spada do minimum. Spalamy coraz mniej kalorii, bo w środku panuje lęk, że jedzenia brakuje — więc wszystko trzeba odłożyć na czarną godzinę.
Tłumienie apetytu: tak, ale nie całkowite. Na lekach GLP-1 — niezależnie od tego, czy to Ozempic, czy Wegovy — musimy być w stanie kontrolować apetyt, a nie go wyeliminować. Po piętnastu miesiącach mogę powiedzieć: na samym początku faktycznie robi to wielkie wrażenie, przestajesz w ogóle myśleć o jedzeniu. Ale organizm przyzwyczaja się do tego błyskawicznie — apetyt wraca i już nie odchodzi. Jeśli więc znajdujesz się w punkcie, w którym myślisz: „o, lek na mnie przestał działać, bo czasami czuję głód” — to nieprawda. Przy prawidłowo prowadzonej terapii GLP-1 apetyt będzie obecny. Chodzi o to, żeby dało się nim zarządzać: jeść mniejsze porcje i tak dalej.
Podobnie z kilogramami. Najniższa skuteczna dawka to taka, przy której apetyt trzymamy w ryzach, a waga spada — i to niekoniecznie błyskawicznie. Druga strona medalu: nie chcę, żebyście odnieśli wrażenie, że zalecam przesiadywanie na najniższej możliwej dawce, choć wiem, że wielu z Was ucieszyłaby taka wiadomość, bo lek — jak wiadomo — nie jest tani. Niższa dawka to niższy koszt i jakoś da się to udźwignąć, chociażby dzieląc preparat. Tutaj potrzebny jest złoty środek: waga ma schodzić ładnie i powoli. To maraton, nie sprint. Głód mamy opanować i kontrolować to, co jemy — ale bez tak drastycznego stłumienia apetytu, które prowadzi do niedojadania. Bo wtedy naprawdę prosimy się o kłopoty.
Wielu z Was pisze w komentarzach, że nie potrafi jeść, że musi się do tego zmuszać. To rzeczywiście sygnał, żeby porozmawiać z lekarzem pierwszego kontaktu albo z tym, kto Was leczy, o tym, czy dawka nie jest za wysoka. Chodzi o znalezienie tej najniższej skutecznej — czyli takiej, przy której je się w miarę normalnie (może mniejszymi porcjami, może bez podjadania, ze skupieniem na zdrowym jedzeniu), a jednocześnie waga idzie w dół.
Maraton, nie sprint
Pozdrawiam też wszystkich, którzy piszą, że po dwóch miesiącach na leku „nic się nie dzieje”, bo spadły tylko trzy… znaczy: siedem kilogramów. Posłuchajcie, powtórzę to, o czym mówiłem we wcześniejszych filmach: weźcie ciężar siedmiu kilogramów i podnieście go. Potrzymajcie w ręce pięć minut. Popatrzcie, ile to jest masy, ile tkanki tłuszczowej ubyło. Nawet dwa kilogramy to bardzo dużo. Widzę, że część osób nie docenia tego, jak lek działa. Rozumiem — chcemy chudnąć, widzimy spadające liczby, widzimy, jak schudli inni, i wpadamy w wir: więcej, więcej, jeszcze więcej. Ale wracam do swojej mantry: to maraton, nie sprint. Chudnijmy zdrowo, powoli i rozsądnie.
Każdy organizm jest inny
Przy okazji najniższej skutecznej dawki i indywidualnego podejścia do pacjenta — cieszy mnie to niezmiernie, bo od samego początku tego kanału głoszę, że nie trzeba podskakiwać o dawkę wyżej co cztery tygodnie. Trzeba powiedzieć wprost: każdy organizm jest inny, więc porównywanie się z innymi to kiepski sposób mierzenia skuteczności leków GLP-1 — Mounjaro, Wegovy czy Ozempicu. Dawka 2,5 mg zadziała u jednych inaczej niż u drugich. U mnie 2,5 mg działała bardzo dobrze. W trakcie mojej drogi z Mounjaro doszedłem do 7,5 mg, ale po czterech tygodniach wróciłem na 5 mg, bo nie zauważyłem większej różnicy — uznałem, że to zbędne podniesienie dawki.
Na kanale nagrałem film o tym, że około 10% osób ma warianty genetyczne, przez które te leki działają bardzo słabo. I z Waszych komentarzy — dziękuję za nie wszystkim — wiem, że są ludzie, którzy dopiero na dawce 7,5 czy 10 mg mówią: „wow, ten lek naprawdę działa”. Ale jest też spora grupa niecierpliwych: ledwie dochodzą do 5 mg — przypominam, 2,5 mg to dawka startowa, którą zgodnie z założeniami utrzymuje się cztery tygodnie — i zapominają, że skoro najniższa skuteczna dawka działa, nie ma naprawdę potrzeby skakać wyżej. Nawet jeśli producent pisze, że nie jest to pełna dawka terapeutyczna i że pełną dopiero 5 mg — każdy organizm jest inny, co tylko potwierdza to, co mówię. Na 2,5 mg można zostać jak najdłużej. Ja utrzymałem ją dłużej niż cztery tygodnie i wszystko było w porządku: działała, a waga schodziła dość szybko — z czego niestety mam teraz tutaj zwisającą skórę.
Nasza biologia jest różna, geny są różne. Jesteśmy niepowtarzalni i z lekiem będzie dokładnie tak samo. A te medialne nagłówki o 20–28% spadku wagi na retatrutydzie? (Informacja dodatkowa: retatrutyd to eksperymentalny lek nowej generacji, działający jednocześnie na receptory GLP-1, GIP i glukagonu — wciąż w fazie badań klinicznych.) To efekty zmierzone w warunkach „laboratoryjnych”, przy podnoszeniu dawki co cztery tygodnie. Nie było tam ani umiaru, ani podejścia indywidualnego — chodziło wyłącznie o zmierzenie skuteczności, żeby móc ją porównać z innymi związkami.
Bardzo mnie cieszy, że podejście się zmieniło i że dziś próbuje się znaleźć najniższą skuteczną dawkę i zostać na niej jak najdłużej. Bo jeśli działa — po co zmieniać? Sam to przeszedłem: po sześciu tygodniach na 2,5 mg przeskoczyłem na piątkę. Dokładnie tak — z ciekawości. Chciałem zobaczyć: skoro 2,5 mg daje takie wyniki, to co będzie na 5 mg? Przyznaję — to było wadliwe myślenie. Tak to nie działa. Nie ma przeskoku z „wow” na „mega-wow”. Jest po prostu mocniejsze stłumienie apetytu. Przepraszam, ale nie oczekujcie jakichś nadzwyczajnych efektów, podwójnego „wow”.
Co mówi ulotka i kiedy podnosić dawkę
Wielu ludzi powołuje się na ulotkę. 2,5 mg, jak mówiłem, to dawka startowa — choć u wielu osób działa znakomicie, więc można na niej pozostać. Ulotka mówi, że od 5 mg dawkę można zwiększać „w razie potrzeby”. I co to znaczy „w razie potrzeby”? Jeśli lek działa bardzo słabo i wyniki są bardzo słabe. „Bardzo słabo” nie znaczy: cztery, pięć kilogramów miesięcznie — to wciąż dobre wyniki. Ale jeśli należymy do grupy, u której lek działa słabo, czyli waga schodzi naprawdę powoli — mówię o czymś w rodzaju kilograma miesięcznie — wtedy trzeba skonsultować się z lekarzem i ewentualnie postąpić zgodnie z ulotką. To jest właśnie moment, w którym można podnieść dawkę. I znowu: nie przeskakujemy na kolejną automatycznie po czterech tygodniach — czekamy i patrzymy, co się dzieje.
Matematyka kumulacji: czemu trzeba czekać cztery tygodnie
A dlaczego akurat cztery tygodnie? Okres półtrwania leku — czyli czas, przez jaki Mounjaro pozostaje w organizmie — wynosi 5 dni. W przypadku semaglutydu, czyli Wegovy i Ozempicu, 7 dni, co jest odrobinę korzystniejsze. Co to oznacza w praktyce? Jeśli dziś wykonujemy iniekcję 5 mg, po pięciu dniach w organizmie wciąż jest 2,5 mg. Te pozostałe 2,5 mg zostaje — a do tego dochodzi kolejna iniekcja 5 mg, jeśli rozumiecie, o co mi chodzi. Mamy więc efekt kumulacji, o którym trzeba pamiętać. Najniższa skuteczna dawka to nie ta, która działa świetnie zaraz po zastrzyku — na jej ocenę trzeba niestety poczekać do czterech tygodni, bo dopiero wtedy nasycenie osiąga w miarę stały poziom. Stężenie co prawda faluje, ale utrzymuje się mniej więcej w tych samych granicach. Cztery tygodnie są potrzebne, żeby organizm — nasze receptory GLP-1 — nasiąkły lekiem na poziomie, jaki zapewnia konkretna, utrzymywana właśnie dawka. Jeśli więc na przykład podnosimy dawkę do 7,5 mg, po tygodniu nie jesteśmy w stanie ocenić, jak działa, dobrze czy słabo — bo potrzebujemy kilku tygodni, aż ta krzywa wejdzie, nasyci się i wypłaszczy w nowych, stałych odstępach. Dopiero kolejne podniesienie dawki podniesie poziom nasycenia. Bardzo ważne, żeby to zapamiętać i nie oceniać leku tuż po iniekcji.
Z tej samej przyczyny — kumulacji — nie robię aktualizacji co tydzień, zwłaszcza teraz, gdy odstawiam lek. Zasada działa bowiem identycznie przy schodzeniu z dawki: gdy byłem na 5 mg i zjechałem na 2,5 mg, w pierwszym tygodniu poziom leku był wciąż wyższy niż ten, jaki zapewnia dawka 2,5 mg. Mówimy oczywiście o Mounjaro. Dlatego na pierwszą aktualizację czekałem cztery tygodnie — wtedy mogłem powiedzieć, jak się czuję po pełnym miesiącu. W tej chwili jestem w trzecim tygodniu na dawce 1,25 mg, więc pewne rzeczy już zauważam, ale o tym za chwilę.
Kumulacja leków GLP-1 rozciąga się więc na cztery tygodnie — niezależnie od tego, czy dawkę zwiększamy, czy zmniejszamy. Trzeba to mieć na uwadze zwłaszcza wtedy, gdy chcemy zakończyć terapię. Róbmy to powoli i rozsądnie, nie od dziś do jutra. Chyba że zaszła operacja albo inny szczególny powód — ale teoretycznie dawkę należy redukować dokładnie tak samo, jak się ją zwiększało: krokami co cztery tygodnie.
Efekt „wow” mija i nie wróci
Przy najniższej skutecznej dawce trzeba też powiedzieć o czymś, co zdarza się bardzo często: po kilku tygodniach na danej dawce — jakiejkolwiek — efekt „wow” znika. Nasz organizm i nasza psychika przyzwyczajają się do działania leku. Mogę znowu mówić z własnego doświadczenia: pierwsza iniekcja 2,5 mg to było naprawdę coś, coś wielkiego. Nie spodziewałem się, że tak zadziała. Ale po trzech, czterech tygodniach ciało się przystosowało, ja się przystosowałem i miewałem momenty zwątpienia: czy to jeszcze działa, czy może trzeba podnieść dawkę? I tu niestety: efektu z pierwszych tygodni — przy założeniu, że terapia działa prawidłowo — nie da się przywrócić. Nawet podnoszając dawkę. Pierwszy raz jest najlepszy i myślę, że to trafne porównanie. Wyższa dawka stłumi apetyt mocniej, ale organizm i psychika znają już lek, więc nie będzie tego „wow”, tego zachwytu, jak niesamowicie działa. Lek będzie robił swoje, ale fascynacja pierwszymi dawkami zniknie.
Dlatego bardzo wielu z nas — ja w tym numerze — słabo ocenia, czy lek działa, mimo że waga spada. Myślimy, że już nie działa, i zapominamy, że ten lek jest w końcu do chudnięcia. Zapamiętajcie: organizizm przyzwyczaja się do efektów, przyzwyczaja się do tego, jak zmienia się nasze funkcjonowanie. To, że czujemy go słabiej niż na początku leczenia, nie znaczy, że nie działa. Ostrożnie więc z oceną najniższej skutecznej dawki, zwłaszcza przy decyzji o jej podniesieniu — dotyczy to Mounjaro, Ozempicu i Wegovy. Usiądźcie spokojnie, przeanalizujcie na chłodno, popatrzcie na wagę — na trend tygodniowy, nie dzienny, bo inaczej można oszaleć.
Waga, skład ciała i trening siłowy
Przy okazji wag: wielu pyta, jakiej wagi używam. Oto moja waga łazienkowa — nagram o niej osobny film. Czym się różni? Przede wszystkim tym, że pozwala mierzyć skład ciała. Producent twierdzi, że robi to bardzo dokładnie. Ja sam nie przywiązuję się aż tak do kwestii dokładności — dla mnie to punkt odniesienia: widzę trend, czy idzie w górę, czy w dół. Zwłaszcza jeśli chodzi o mięśnie, bo sprawa jest tu bardzo ciekawa. Dzięki tej wadze widzę, czy moja masa mięśniowa rośnie, czy maleje. Jak wiecie, od dawna trenuję z ciężarami, więc u mnie raczej rośnie, z czego bardzo się cieszę. I zachęcam po raz kolejny — wiem, że się powtarzam i mówię to do znudzenia — róbmy trening oporowy, trening siłowy. Dodajcie go, a zobaczycie, jak magicznie działa ten lek i jakie ma naprawdę możliwości.
Nie ma badań o „najlepszej” dawce — są czynniki, które ją przesądzają
Wracając do najniższej skutecznej dawki, do dawki najskuteczniejszej: takich badań nie ma, bo to, co wpływa na skuteczność dawki i jej działanie, zależy przede wszystkim od Waszego organizmu i od tego, jak reaguje na lek. Są, jak wiemy, osoby, które reagują bardzo szybko i bardzo dobrze, i osoby, które reagują bardzo powoli i słabo. Porównywanie się z innymi jest więc kompletnie nie na miejscu. Poza tym, jak wspominałem, liczy się czas stosowania danej dawki: skuteczność oceniamy najwcześniej po czterech tygodniach, gdy to nasycenie osiąga względnie stały poziom. Dopiero wtedy potrafimy obiektywnie powiedzieć, czy lek działa i jak na nas wpływa.
Kolejny czynnik wpływający na skuteczność dawki — i na nasze odczucie, czy działa — to coś, co powtarzam do znudzenia: sen. Stres i sen. Posłuchajcie, to naprawdę ogromny czynnik, chyba najbardziej niedoceniany, obok zdrowej diety, zmiany stylu życia i ruchu. Sen, sen i jeszcze raz sen ma tu wielkie znaczenie. To nasza regeneracja. To coś, co bezpośrednio wpływa na hormony regulujące głód i apetyt. Jeśli zrujnujemy noc — sen bardzo trudny, słaby i krótki — to mimo leku wciąż będziemy czuć głód. I to nie jest sucha teoria; wielokrotnie o tym mówiłem, jak sam się o tym przekonałem: psując noce, czułem głód nawet dwa, trzy dni po iniekcji, a po odespaniu głąd znikał całkowicie. Przeanalizujcie więc, jak wygląda Wasz sen. I stres. Wiem, że żyjemy w czasach, w których bardzo trudno się go pozbyć — jesteśmy bombardowani z każdej strony. Dlatego starajmy się unikać go w miarę możliwości. Znajdźmy czas na spacery — piękna sprawa; na słuchanie muzyki, czytanie książki — też piękna sprawa. Znajdźmy swój czas, swój kącik, zadbajmy o siebie, bo to nasze zdrowie i inwestycja w nas samych. Sen i stres to podstawa: jeśli chcemy ocenić skuteczność i znaleźć najniższą skuteczną dawkę, musimy najpierw ustabilizować i uporządkować sen i stres, a dopiero potem rozmawiać o tym, czy dawka działa.
Dni piąty–siódmy: najgorszy moment na ocenę
Mówiąc o najniższej skutecznej dawce, trzeba wrócić do tego, o czym już mówiłem — do czasu, czyli okresu półtrwania leku. Mounjaro: 5 dni. Pamiętajcie, że w ciągu 24–48 godzin po iniekcji stężenie jest najwyższe i lek działa najlepiej, natomiast piątego, szóstego i siódmego dnia stężenie i nasycenie są najniższe — lek działa wtedy najsłabiej i wtedy właśnie nie powinniśmy oceniać jego działania. Nie szukajmy najniższej skutecznej dawki szóstego czy siódmego dnia, tuż przed kolejnym zastrzykiem, bo to moment najmniej miarodajny. U mnie drugi i trzeci dzień to okres najmocniejszego efektu — wtedy lek ogromnie wpływa na mój apetyt i na to, co jem.
A jeśli idzie o wagę — tu przewagę mają Wegovy i Ozempic, bo semaglutyd (przepraszam, nie w tym preparacie — w Wegovy i Ozmpicu) ma okres półtrwania 7 dni, czyli dawki żyją w naszym organizmie dłużej. Nasycenie utrzymuje się dłużej, tak samo poziom szczytowy. Użytkownicy nie odczuwają więc tak ostrych wahań: u nich piąty czy szósty dzień, choć stężenie jest niższe, nie przynosi takiego głodu, jaki występuje przy Mounjaro. I tu zapewne większość użytkowników Mounjaro się ze mną zgodzi: piąty, szósty i siódmy dzień to dni, w których naprawdę zastanawiamy się, czy ten lek jeszcze działa. Świadomość tego bardzo ułatwia życie. Sam, jak mówiłem, wykorzystywałem ten moment na dostarczenie organizmowi trochę dodatkowych kalorii. Bo pamiętajcie: bilans kaloryczny liczy się nie tylko dziennie, ale też tygodniowo. Jeśli jednego dnia przesadzimy, to nie znaczy, że przybierzemy na wadze — bo jeśli trzy dni były bardzo niskokaloryczne, mamy kolejne trzy, żeby trochę odbić i bilans się wyrówna. Oczywiście pod warunkiem, że w ogóle się go prowadzi. Tak czy inaczej: piąty i szósty dzień to moment najsłabszego działania i przy ocenie skuteczności dawki, przy szukaniu tej najlepszej dla siebie, pamiętajcie, żeby nie robić tego między piątym a siódmym dniem.
Ostatnia rzecz, o której trzeba wspomnieć, to inne schorzenia, na przykład cukrzyca. Poza tym zaburzenia hormonalne u naszych drogieich pań — cykl miesiączkowy ma bardzo, bardzo duży wpływ. Skutek: zniekształcenia obrazu. Miejcie to na uwadze, jeśli chcecie ocenić i dobrać dla siebie właściwą dawkę.
Skąd wiedzieć, że dawka jest właściwa
I jak rozpoznać, że nasza dawka jest odpowiednia i działa dobrze? Przede wszystkim po tym, że potrafimy kontrolować apetyt i nie podjadamy. Pamiętajmy: apetyt istnieje i będzie się odzywał — będziemy czuć głód — ale o tym, czy lek działa, mówi sposób, w jaki jemy. Jeśli bierzemy ogromny talerz, wciskamy w siebie jedzenie i wciąż myślimy o czymś innym do zjedzenia, to znaczy, że dawka nie działa. Jeśli jesteśmy w stanie zjeść zdrową porcję i odłożyć talerz, gdy poczujemy sytość — to pełna kontrola, i wtedy lek działa. Powtórzę raz jeszcze: nie celujcie w maksymalne stłumienie apetytu, w jego całkowite zniesienie, bo to naprawdę proszenie się o kłopoty. Przestajemy jeść, zapominamy o posiłkach — i wtedy pojawia się wypadanie włosów. W mediach krąży ostatnio sporo informacji o paznokciach, które odchodzą od płytki. Moje paznokcie wyglądają świetnie — a problem bierze się z szybkiego chudnięcia. Szybkiego, bo przy apetycie stłumionym niemal do zera nie jesteśmy w stanie dostarczyć wszystkich niezbędnych mikroelementów i organizm po prostu to zbiera — mówiąc kolokwialnie. I wtedy zaczynają się wypadanie włosów, nudności, problemy z paznokciami i tak dalej.
Wiem, że wiele nagłówków mówi o złych rzeczach, które te leki robią z organizmem. Żeby nie było nieporozumień: przeczytałem dziś rano komentarz z pytaniem, czy współpracuję z producentem. Ach, żebyż — wtedy nie musiałbym płacić, a jak wiemy, koszt jest niemały. Tak czy inaczej: liczne nagłówki obwiniają leki GLP-1 — Mounjaro, Wegovy, Ozempic, retatrutyd, tabletki Rybelsus — ale nie te leki robią coś złego z naszym ciałem. To ludzie zbyt szybko pędzą na najwyższą dawkę, zamiast szukać najniższej działającej dawki, przy której chudnięcie przebiega liniowo i stosunkowo powoli. Złem nie jest GLP-1. Złem są użytkownicy, którzy biorą te leki bezmyślnie, bez namysłu.
Jeśli więc nadal jemy zdrowo, ruszamy się i potrafimy kontrolować apetyt — nie mamy natrętnego, nieustannego myślenia o jedzeniu ani podjadania — a waga spada, choćby powoli, to znaczy, że lek działa i mamy dobrze dobraną dawkę. Najważniejsze do zapamiętania: na tych lekach nadal czujemy głód, tylko już nie tak jak przed ich stosowaniem.
Twarde dane: badanie Surmount-1
A jeśli chodzi o oparcie w faktach naukowych — bo jak wiecie, przez ostatnie piętnaście miesięcy było to moje hobby — to podam tu dane dotyczące Mounjaro. Jakie chudnięcie? Badanie Surmount-1: 72 tygodnie na Mounjaro. (Informacja dodatkowa: Surmount-1 to kluczowe badanie kliniczne typezatydu przeprowadzone przez firmę Eli Lilly.) Dawka 5 mg — średni spadek masy ciała 15%; 10 mg — 19%; 15 mg — 20%; dalej już odpuszczamy. Popatrzcie, jak mała jest różnica między 10 a 15 mg: zaledwie jeden punkt procentowy. Czyli czy warto wchodzić wyżej? Niekoniecznie. Pamiętajcie przy tym, że te badania prowadzono w warunkach, nazwijmy to, „laboratoryjnych”: uczestnicy podnosili dawkę co cztery tygodnie, żeby sprawdzić, jak mierzalne są te leki i żeby zebrać dane, które właśnie odczytałem. Do tego wyższe dawki oznaczają silniejsze skutki uboczne — nudności, zaparcia, wymioty. Ostrożnie więc z podnoszeniem dawki. Najniższa skuteczna dawka to obecnie bardzo popularne pojęcie i każdy lekarz przepisujący Mounjaro, Wegovy czy Ozempic — nieważne który, bo dotyczy to wszystkich leków GLP-1 — powinien mieć je z tyłu głowy. Chyba to wszystko na temat tego, która dawka jest najlepsza. Dla mnie najlepiej sprawdziło się 5 mg — ale powtarzam: dla mnie. To nie znaczy, że u Was będzie tak samo. Najważniejsze, żebyście pamiętali o tym, co powiedziałem wcześniej.
Aktualizacja: trzeci tydzień odstawiania
A teraz moja aktualizacja. Poza tym, o czym już mówiłem: jestem w trzecim tygodniu — czyli po 5 mg chodziłem cztery tygodnie na 2,5 mg. Nagrałem o tym wcześniej film, możecie go poszukać. Wielkich sensacji nie było. Waga wciąż ta sama, wciąż w okolicach 80 kg. Oczywiście faluje, zależnie od tego, jak trenuję. Teraz jestem w trzecim tygodniu na 1,25 mg. W tym tygodniu czeka mnie czwarta iniekcja 1,25 mg i po niej będę mógł Wam powiedzieć, jak naprawdę się dotychczas czuję.
Jeśli chodzi o apetyt, niewiele się zmieniło. Jak mówiłem: gdy syn je chipsy, mogę wziąć dwa, trzy — wcześniej coś takiego by nie nastąpiło, przeszedłbym obok obojętnie, a teraz pojawiła się pewna ciekawość. Nie wiem, czy to dlatego, że wiem, iż już jestem w docelowej wadze, że odstawiam lek — i pozwalam sobie testować nowe smaki, skoro przez jakieś piętnaście miesięcy nie tknąłem takich rzeczy. Po drugie zauważyłem — choć trudno mi być tu w tej chwili obiektywnym — że śpię lepiej; wydaje mi się, że śpię lepiej. Nawet moja „zegarkowa asystentka” mówi, że lepiej: dostaję gdzieś 95 punktów na 100 za sen. Nie budzę się w nocy, budzę się rano, czasem śpię dłużej, czasem do szóstej. Bywa różnie, ale ten rytm mam poustawiany od dawna, więc trudno cokolwiek stwierdzić definitywnie. Jedyne, co zauważyłem: przed Mounjaro moja skóra była bardzo tłusta, a teraz widzę, że jest coraz mniej tłusta. Nie wiem, czy to ma związek z odstawianiem, czy z tym, że jesień, że zimno, że w domu włączone ogrzewanie — nie mam pojęcia. Po prostu taka obserwacja mi się nasunęła. Nadal jem zdrowo, pilnuję tego, co jem, ćwiczę, ruszam się każdego dnia, chodzę na spacery. Zmian więc brak — między innymi dlatego nie nagrywam co tydzień, żeby Was nie nudzić; wolę dzielić się z Wami innymi rzeczami.
Na koniec
Dziękuję raz jeszcze i zapraszam: istnieje grupa wsparcia GLP-1 dla leczących otyłość — grupka jest kameralna. Jeśli szukacie miejsca do sprzedawania czegoś albo handlu, to naprawdę nie tu — i zostaniecie zablokowani. Jest dla osób, które śledzą kanał „Moja podróż z Mounjaro”, chcą pogadać, lepiej się poznać i mają pytania związane z leczeniem — choć niekoniecznie w stylu „ile kliknięć, żeby uzyskać dawkę 5 mg”, bo na to są kalkulatory i inne narzędzia. Ale zapraszam serdecznie.
Jeszcze raz wielkie dzięki — i dzięki za komentarze. Jesteście naprawdę najlepsi na świecie. Nawet ci, którzy piszą, że po wszystkim, że będzie trzeba brać to do końca życia i tak dalej — dziękuję i za te słowa. Żyjemy w wolnym kraju, w wolnym świecie, więc możecie je wygłaszać. Nie ma problemu — byle uprzejmie. Jeszcze raz: subskrypcje, łapki i wszelkie formy wsparcia — jeśli chcecie mnie wesprzeć i uważacie, że to, co mówię, ma sens, będę bardzo szczęśliwy i wdzięczny. Pozdrawiam serdecznie. Napiszcie w komentarzach, jak u Was. Uwielbiam je czytać i mam coraz więcej czasu, więc odpowiadam. Trzymajmy się dalej: zmiana stylu życia, dieta, sport, ruch — dbajmy o swoje zdrowie. Walczymy o to, żeby przeżyć jeden dzień dłużej. Dziękuję jeszcze raz i wszystkiego dobrego. M.