O czym jest ten film
- Nate Herk prezentuje „Roast Room” — wirtualną radę doradców w Claude Code, w której pod-agenty wcielają się w Jeffa Bezosa, Warrena Buffetta, Alexa Hormoziego, Paula Grahama, Gary’ego Vaynerchuka, Dana Martella i Gino Wickmana.
- Każde „krzesło” dostaje jedno pytanie-filar (np. Buffett: co to robi z gotówką, ryzykiem i wartością długoterminową), a potem rada debatuje, wymienia ciosy i głosuje nad przedstawionymi opcjami, kończąc werdyktem i raportem w PDF.
- Wygodny interfejs graficzny to wyłącznie nakładka — sednem są pod-agenty Claude Code, które działają tak samo bez otwartej przeglądarki.
- Każdy doradca to krótki plik Markdown plus „mózg”: książki, ramy decyzyjne, stanowiska, zasady i historie zebrane z publicznych materiałów (profil Leili Hormozi: 48 źródeł, około pół miliona słów z lat 2021–2026).
- W repozytorium czeka 11 gotowych postaci — domyślna siódemka plus Naval, Codie Sanchez, Sara Blakely i Leila Hormozi — a umiejętność New Roster pozwala dorobić kolejne; na oczach widzów powstaje Elon Musk.
- Autor przeprowadza pełną sesję: wybór miasta na wydarzenie stacjonarne latem 2027 spośród San Francisco, Salt Lake City, Austin i Chicago; system dopytuje o brakujący kontekst i sam proponuje skład rady.
- Skład dopasowuje się do tematu debaty — Dan Martell (ochrona czasu założyciela) ustępuje miejsca Navalowi (dźwignia i własny kapitał kontra wynajmowany czas).
- Wszystkie rundy, głosy i logi rozumowania zapisują się lokalnie, więc debatę można przeglądać i dopytywać poza skrótowym PDF-em; gdyby rada była jednomyślna, moderator przydzieliłby komuś rolę adwokata diabła.
- Testy autora wykazały, że pod-agenty dają tę samą wartość co zespoły agentów, ale taniej — dlatego całość zbudowano na pod-agentach.
- Filozofia całości: zamiast ufać „wyczuciu” modelu, odwzoruj sposób myślenia ludzi, którzy udowodnili, że potrafią przejść drogę, którą planujesz — pamiętając, że werdyktu rady nie bierze się na ślepo. Cały kod jest darmowy w społeczności autora.
10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania
1.Doradca w radzie to pod-agent opisany w jednym pliku Markdown
Na czym polega: Każdy „członek rady” w systemie Herka to pod-agent Claude Code zdefiniowany w krótkim pliku: jak myśli, jak debatuje, na jakie źródła się powołuje, jak decyduje. Nie ma tu żadnej osobnej technologii — sama instrukcja.
Jak stosować: W projekcie z Claude Code stwórz katalog .claude/agents i po jednym pliku Markdown na każdą „postać”, której perspektywy chcesz używać. Zacznij od dwóch–trzech i sprawdź, czy ich głosy faktycznie się różnią.
Na co uważać: Plik agenta to tylko sylwetka. Bez porządnego „mózgu” (kolejny wniosek) doradca będzie SERWOWAŁ ogólniki w stylu „wygląda mi to na dobry pomysł”.
2.Jedno krzesło — jedno pytanie-filar
Na czym polega: Każdy doradca dostaje jedno konkretne pytanie, od którego nie odstępuje: Buffett pyta o gotówkę, ryzyko i wartość długoterminową; Hormozi o to, czy ludzie zapłacą i jak domknąć sprzedaż; Wickman o to, czy biznes da radę bez założyciela. Dzięki temu rada nie powtarza tych samych argumentów.
Jak stosować: Pytanie roli zapisz jednym zdaniem na samej górze pliku agenta i każ doradcy wracać do niego w każdej rundzie. Własne rady projektuj tak, by pytania pokrywały różne płaszczyzny decyzji: finanse, popyt, operacje, dźwignię.
Na co uważać: Jeśli pytania będą się nakładać, debata zamieni się w chór przytakujących. Pilnuj, żeby każde krzesło wnosiło inną perspektywę.
3.„Mózg” buduj z oryginalnych materiałów, nie z opinii o autorze
Na czym polega: Osobny folder „mózg” każdego doradcy zawiera jego książki, ramy decyzyjne, stanowiska (np. w sprawie cen, rabatów, długu), zasady i podpisane mu historie — zebrane z publicznych źródeł. Profil Leili Hormozi powstał z 48 źródeł i około pół miliona słów z lat 2021–2026, w tym 14 wywiadów i 34 jej własnych nagrań.
Jak stosować: Zanim dodasz kogoś do rady, zbierz jego własne materiały — wywiady, w których jest głównym gościem, jego nagrania, książki — i podziel je na kategorie: ramy, stanowiska, zasady, historie, styl wypowiedzi. Im więcej oryginalnych cytatów i reguł, tym wierniejszy profil.
Na co uważać: Ludzie publicznie zmieniają zdanie, więc oznaczaj źródła datami (jak Herk: 2021–2026), żeby doradca nie argumentował stanowiskami sprzed lat. Przy komercyjnym użyciu pamiętaj też o prawach autorskich do cudzych tekstów.
4.Nowy członek rady w kilka minut dzięki umiejętności New Roster
Na czym polega: W repozytorium jest umiejętność New Roster, która po wpisaniu „nowy skład: Elon Musk” sama buduje mózg, plik agenta, komplet źródeł, a nawet portret postaci na potrzeby interfejsu — dokładnie tak powstała reszta obsady.
Jak stosować: Chcesz doradzić osobę spoza domyślnego zestawu? Nie pisz profilu ręcznie od zera — uruchom generator, potraktuj wynik jako szkic i popraw go przy źródłach.
Na co uważać: Automat może pomylić popularne mity o osobie z jej rzeczywistymi poglądami — zwłaszcza u postaci medialnie „obrosłych” w anegdoty. Weryfikacja przed pierwszą debatą jest tania, a oszczędza fałszywych rad.
5.Debatę zaczynaj od decyzji, opcji i kontekstu
Na czym polega: Autor podkreśla: dobre zapytanie do rady zawiera konkretną decyzję do rozstrzygnięcia, dwie lub trzy dopuszczalne opcje oraz kontekst — kryteria, ograniczenia, cele. Bez tego doradcy nie mają czego rozsądzać.
Jak stosować: Przed wysłaniem promptu zapisz: „Decyzja: X. Opcje: A/B/C. Kontekst: sponsorzy, frekwencja, transport…”. System sam dopyta o braki — odpowiadaj zwięźle („nic niepodpisane, wybór otwarty”). Debatę można też wywołać komendą /roast-room.
Na co uważać: Otwarte pytanie w stylu „co myślisz o moim biznesie?” bez wariantów rozmyje debatę w ogólnikach.
6.Dobieraj skład rady pod temat debaty
Na czym polega: System sam proponuje skład dopasowany do sprawy: przy wyborze miasta na wydarzenie wyprowadził Dana Martella (pytanie o czas założyciela) i wprowadził Navala z pytaniem, czy decyzja buduje dźwignię i własny kapitał, czy tylko wynajmuje twój czas. Skład można ręcznie zmieniać.
Jak stosować: Przy każdym zapytaniu przemyśl (lub zapytaj system), czyje pytanie-filar pasuje do tematu, i celowo rotuj doradcami między debatami zamiast trzymać się jednej stałej ekipy.
Na co uważać: Obszerna rada wydłuża i podraża sesję. Przy prostszych decyzjach trzy–cztery krzesła w zupełności wystarczą.
7.Wymuszaj spór: przy jednomyślności przydziel adwokata diabła
Na czym polega: W drugiej rundzie doradcy czytają nawzajem swoje stanowiska i szukają w nich luk. Gdyby wszyscy się zgodzili, moderator — w praktyce Claude Code — kazałby jednemu z nich argumentować za przeciwną stroną, żeby debata nie zamieniła się w przytakowanie.
Jak stosować: Przepisując ten mechanizm do własnych narzędzi, dodaj regułę: „gdy głosy są jednomyślne, przydziel losowemu doradcy stanowisko przeciwne”. To tani sposób na wydobycie ukrytych kontrargumentów.
Na co uważać: Adwokat diabła ma wyciągać argumenty, a nie blokować decyzję — po jego rundzie wciąż potrzebujesz mechanizmu rozstrzygnięcia, np. głosowania z oceną w skali 1–10.
8.Pod-agenty zamiast zespołów agentów — kwestia stosunku ceny do wartości
Na czym polega: Herk zaczynał od zespołów agentów, ale w testach okazały się droższe przy znikomej wartości dodanej. Pod-agenty i tak komunikują się między sobą, więc debata działa tak samo dobrze.
Jak stosować: Budując podobny system, zacznij od zwykłych pod-agentów wywoływanych przez jednego koordynatora i sięgaj po cięższe wzorce orkiestracji dopiero wtedy, gdy czegoś zabraknie.
Na co uważać: Ten wniosek dotyczy konkretnego zastosowania — debaty doradców. Przy zadaniach wymagających długiej, równoległej autonomii zespoły agentów nadal mogą mieć sens.
9.PDF to skrót — pełne logi debaty zostają u ciebie
Na czym polega: Każda sesja zapisuje się lokalnie: brief, rundy, stanowiska, głosy, oceny i pełne logi rozumowania każdego doradcy. Do wszystkiego można wrócić i dopytać.
Jak stosować: Zanim podejmiesz decyzję „na podstawie werdyktu”, zajrzyj do stanowisk doradców, którzy głosowali inaczej — u Herka Naval wybierał San Francisco, gdy reszta stawiała na Salt Lake City. Ich widziane ryzyka bywają cenniejsze niż zdanie większości.
Na co uważać: Interfejs graficzny to tylko nakładka. Nie uzależniaj pracy z systemem od jego otwarcia — pod-agenty i pliki z logami działają niezależnie.
10.Pożyczaj kompetencje, których nie masz — i nie bierz werdyktu na ślepo
Na czym polega: Trudno zbudować świetnego agenta do copywritingu bez doświadczenia w fachu — ale można „sklonować” najlepszego copywritera, wyciągając z jego dorobku ramy i sposób myślenia, i posadzić go w radzie. Herk podkreśla: to nie wyrocznia. Sednem jest nawyk: znajdź kogoś, kto już przeszedł twoją drogę i udowodnił to, i ucz się z jego śladów zamiast ufać wyczuciu modelu lub własnemu.
Jak stosować: Przy każdym większym projekcie wypisz, kto już zrobił to, co planujesz, i potraktuj jego publiczne materiały jak specyfikację. Tego samego sposobu myślenia używaj przy budowaniu umiejętności i automatyzacji procesów.
Na co uważać: Model odwzorowuje styl i ramy danej osoby, a nie jej aktualną wiedzę ani odpowiedzialność za skutki. Ostateczna decyzja i ryzyko zawsze zostają po twojej stronie.
Redakcyjne tłumaczenie
Siedem sław biznesu nad jednym pytaniem
Na ekranie właśnie Jeff Bezos, Paul Graham, Alex Hormozi, Gary Vaynerchuk, Dan Martell, Gino Wickman i Warren Buffett wspólnie rozpatrują moje pytanie biznesowe. Wystarczy zadać pytanie i podać kilka opcji, a cała rada zbiera się w jednym miejscu, bierze mój pomysł na warsztat i przepieka go ze wszystkich stron — dzięki temu zaczynam widzieć sprawę inaczej. Każde krzesło ma bowiem jedno przypisane sobie pytanie, przy którym zostaje do końca.
(Informacja dodatkowa: w obsadzie m.in. Paul Graham — współzałożyciel akceleratora Y Combinator; Gino Wickman — twórca metody zarządzania EOS; Naval Ravikant — inwestor i autor „Almanachu Naval Ravikanta”; Sara Blakely — założycielka marki Spanx.)
I proszę: oni naprawdę ze sobą dyskutują. Bezos spierał się z Garym V, Graham również, do tego Hormozi rzucił się na Gary’ego — w tej sali wszyscy postanowili przypiekać właśnie jego. Niezłe przedstawienie. A teraz Buffett bierze na celownik Hormoziego. Sedno jednak zostaje bez zmian: każdy ma swoje pytanie. Buffett pyta: „Co to robi z gotówką, ryzykiem i długoterminową wartością?”. Hormozi: „Czy ludzie zapłacą? Ile? I jak domykamy sprzedaż?”. Wickman: „Czy biznes da to udźwignąć bez założyciela, który wszystko spina osobiście?”.
Po trzech rundach doczekujemy się ostatecznego werdyktu — tym razem opcja C. Można też pobrać PDF, żeby przejrzeć wszystko na spokojnie, wgryźć się w szczegóły, a w razie potrzeby podzielić się nim z zespołem.
Interfejs to tylko nakładka
Ten widok jest wyłącznie warstwą wizualną nad tym, co naprawdę dzieje się w Claude Code — a tam po prostu pracuje zbiór pod-agentów, po jednym na każdą „postać” rady. Żeby z tego korzystać, nie trzeba mieć otwartej strony na lokalnym serwerze; nakładka służy głównie temu, żeby ładnie pokazać, co siedzi pod spodem.
(Informacja dodatkowa: pod-agent w Claude Code to wydzielone zadanie z własnym plikiem instrukcji, uruchamiane przez głównego agenta — tutaj każdego „doradcę” steruje osobny pod-agent.)
Całość jest w pełni konfigurowalna: członków rady można wymieniać i dokładać kolejnych. W repozytorium, które wam przekażę, czeka już kilka dodatkowych postaci. — Hej, Claude, kto jeszcze zasiada w naszym Roast Room? — Glydo właśnie wysyła zapytanie do Claude Code; za chwilę dostaniemy odpowiedź. Claude Code melduje: krzeseł jest jedenaście. Widzicie domyślną siódemkę, a do tego Naval, Codie Sanchez, Sara Blakely i Leila Hormozi. Oczywiście możecie dorobić sobie dowolnie wielu kolejnych.
To nowość w Glydo — możliwość nadzorowania kilku rozmów z różnymi agentami kodującymi. Jeśli chcecie spróbować, pierwszy miesiąc dostaniecie za darmo z linku w opisie.
(Informacja dodatkowa: Glydo to pokazane w filmie narzędzie pośredniczące między rozmową — również głosową — a Claude Code.)
Jak to jest zbudowane: pliki agentów i ich „mózgi”
Repozytorium nazywa się Roast Room. Mamy w nim siedmiu doradców plus cztery bonusy i zapowiadam, że będę dokładał kolejnych. Najciekawsze jest jednak to, kim ci doradcy właściwie są i gdzie „mieszkają”. To po prostu zestaw pod-agentów. Wchodzę w katalog .claude — powiększam nieco obraz. Widzimy folder agents, a w nim po jednym pliku Markdown na każdego pod-agenta: Bezos, Blakely, Buffett, Gary V, Graham i tak dalej. Otwórzmy którykolwiek, żeby zobaczyć, co to jest. To dosłownie plik Markdown z opisem pod-agenta. Dla Bezosa: jak myśli, na jakie źródła się powołuje, jak podejmuje decyzje — tego typu rzeczy. Dzięki temu, gdy wysyłam zapytanie do Roast Room, system przechodzi po kolei przez członków rady i przyjmuje ich sposób myślenia i decydowania, a sięga przy tym po ich prawdziwe rozmowy, wykłady, książki, zasady, artykuły — wszystko, co kiedykolwiek wydali publicznie.
Każdy doradca ma więc krótki plik agenta: jak debatuje, jak mówi, przez jaki pryzmat patrzy. Ale najciekawsza jest część zwana mózgiem. Pod-agentów już widzieliśmy; jeśli teraz wejdziemy w katalog skills, znajdziemy folder Roast Room z podfolderem brains. I znów — osobny katalog na każdego członka rady, którego chcemy powołać. Otwórzmy na przykład mózg Leili Hormozi. Znajdziemy w nim plik roli z jej pytaniem-filarem, a także książki, ramy, stanowiska, zasady, źródła, historie i głos. U pozostałych doradców szkielet wygląda praktycznie tak samo — inna jest zawartość.
Wejdźmy w plik roli Leili. Jej pytanie brzmi: „Czy twoja drużyna i twoi liderzy uniosą ten ciężar? I kto musi się zmienić?”. Obok widać, z czego profil powstał: Leilę zbudowano z 48 źródeł — około pół miliona słów z lat 2021–2026 — w tym z 14 wywiadów, w których była główną gością, i z 34 jej własnych nagrań o przywództwie. Każda osoba w tej radzie ma osiem reguł, którymi kieruje się przy decyzjach, swoje ramy i pętle rozstrzygania. Do tego naturalnie książki, które napisała; ramy, których używa na okrągło i które cytuje; stanowiska w konkretnych kwestiach — wyceny, rabaty, pozyskiwanie kapitału, dług; zasady; źródła, na których ją zbudowano; i charakterystyczne historie, które opowiada w nagraniach i wywiadach. Każdy taki mózg powstaje dokładnie według tego samego przepisu.
Otwórzmy Dana Martella. Tu też leżą jego książki i ramy, z których korzysta bez przerwy: zasada wykupu czasu, wskaźnik wykupu, audyt czasu i energii, macierz DRIP. Jeśli śledziliście Alexa Hormoziego albo Martella, wszystko to powinno brzmieć znajomo — równanie wartości, grand slam offer — pojęcia, które przewijają się u nich nieustannie.
(Informacja dodatkowa: „zasada wykupu czasu” i „audyt czasu i energii” pochodzą z książki Dana Martella „Buy Back Your Time”, a „równanie wartości” i „grand slam offer” to charakterystyczne ramy Alexa Hormoziego.)
Przerwa na materiał od sponsora: Fish Audio i model Drama 3
Krótki przystanek, żeby opowiedzieć o sponsorze dzisiejszego odcinka — Fish Audio. Każdy, kto próbował lektorów AI, wie, że słowa wychodzą poprawne, ale wykonanie już niekoniecznie: model przeczyta żart, ostrzeżenie i przeprosiny dokładnie tym samym tonem. Fish Audio ma nowy model, najbardziej ekspresyjny do tej pory — Drama 3. Reżyseruje się go tak, jak prawdziwego aktora głosowego: polecenia pisze się zwykłym angielskim w samym tekście — na przykład „powoli uświadamia sobie, że coś tu nie gra” — i wszystko, co po tej wstawce następuje, trzyma się tego wskazania. Jedna kwestia może zacząć się spokojnie, a skończyć w panice:
— Dziękujemy za telefon. Twoje zamówienie jest już w drodze. — Czekaj… To nie ten adres. Kto zatwierdził ten proces?
Wstawki działają również w innych językach. Model generuje też całe sceny: każdemu mówcy nadajesz osobny głos, zaznaczasz, kto akurat się odzywa, i każda postać zachowuje swoją barwę do końca nagrania:
— Uruchom to jeszcze raz. — Oczywiście. Będzie to próba numer 47.
Jeśli nakładasz dźwięk na wideo, endpoint strumieniowy przesyła razem z audio znaczniki czasu z dokładnością do pojedynczego słowa, więc napisy idealnie trafiają w mowę. Po stronie developerskiej ustawiasz w API Fish Audio model Drama 3; jest też serwer MCP — podepniesz go do Claude Code albo Codex — a także oficjalny węzeł dla n8n. Budujecie coś, co mówi: agenta głosowego, postać w grze, narrację do filmów? Przetestujcie Drama 3 w API Fish Audio — link w opisie. Wielkie dzięki Fish Audio za wsparcie tego fragmentu.
Nowy doradca w kilka minut: przypadek Elona
Dorzuciłem do repozytorium nową umiejętność o nazwie New Roster, służącą dokładnie do sklejania nowych składów. Wpisuję: „nowy skład — Elon Musk” i wysyłam. System zbuduje mózg Elona, jego plik agenta i komplet źródeł; postawi go na nogi i dorobi mu nawet kreskówkowy portret, który pojawi się w samej sali — zupełnie tak, jak powstała reszta rady. Tym zestawem można więc ciągle pomnażać. Elona dodam do repozytorium, żebyście mogli korzystać z niego razem ze mną.
Skoro Elon się właśnie buduje, zacznijmy nową sesję. „Otwórz roast room” — to w zasadzie wszystko, o co trzeba poprosić. Przełączam model z powrotem na Opusa; sala otwiera się w lokalnej przeglądarce, w aplikacji na komputerze, i za chwilę wyślę zapytanie, żebyście zobaczyli całość w działaniu. Powtórzę: interfejsu nie trzeba — pod-agenty wykonają tę samą robotę i bez otwartej aplikacji — ale milej patrzeć, kiedy coś widać.
Sesja na żywo: gdzie zorganizować wydarzenie
Jedna uwaga praktyczna: uruchamiając taką sesję, warto podać konkretną decyzję do rozstrzygnięcia, dwie lub trzy opcje do wyboru oraz kontekst — tylko wtedy rada ma z czego rozumować i może wydać rozsądniejszy osąd. Wysyłam przykład: rozważamy kolejne wydarzenie stacjonarne latem 2027 i zastanawiamy się, gdzie je zorganizować. Analizowaliśmy różne warianty — San Francisco, Salt Lake City, Austin, Chicago. Chcemy przyciągnąć dobrych sponsorów i skorzystać z lokalnych zachęt, chcemy też dużej frekwencji, a więc ważne są lotniska, transport publiczny, dobre restauracje i atrakcje na czas poza samym wydarzeniem. Pomóż mi wybrać miasto — i przeprowadź to na radzie Roast Room.
Taki opis w naturalnym języku w zupełności wystarczy, ale równie dobrze można wpisać komendę /roast-room i wywołać debatę wprost. Wysyłam.
System pomoże też dobrać członków rady najlepiej pasujących do tej konkretnej debaty. Widzicie: ładuje umiejętność, zbiera kontekst o wydarzeniu i o firmie — a jeśli uzna, że wie za mało, po prostu dopyta. Mam przed sobą cztery pytania. Przy okazji: to wydarzenie mamy już zarezerwowane — Salt Lake City, 16–20 czerwca. Jeśli chcecie przyjechać, koniecznie zajrzyjcie po szczegóły. Na potrzeby przykładu udaję jednak, że nic jeszcze nie ustalono, i odpowiadam: „Nic niepodpisane, wybór otwarty”. System dopytuje o wielkość i budżet, wokół których rada ma planować — te pytania pomijam. Ostatnie brzmi: „Kto siada przy stole?”. Dostaję rekomendację składu i mogę ją swobodnie modyfikować, gdybym chciał posadzić kogoś innego. To też część zabiegu: przemyśleć, kto powinien zasiąść w radzie przy akurat tym sporze.
Teraz system to przelicza. Gdyby to okno było zamknięte — powtarzam — pod-agenty i tak zrobią swoje. Z zespołów agentów zszedłem na pod-agenty, bo po wielu testach wyszło, że przy minimalnej wartości dodanej zespoły są po prostu droższe. Pod-agenty sprawdzają się znakomicie: i tak zaczynają się między sobą komunikować, więc niczego się nie traci.
W tej sesji wypadł Dan Martell — jego pytania krążą wokół osłony czasu założyciela — a wszedł Naval. Jego pytanie brzmi: „Czy to buduje dźwignię i kapitał, którym naprawdę władasz, czy po prostu wynajmuje twój czas?”. Jak widać, przy takiej debacie wprowadzenie Navala było strzałem w dziesiątkę. A PDF, o którym wspominałem, to jedynie zgrubne podsumowanie — wszystko zostaje zapisane lokalnie, więc można drążyć, dopytywać i rozglądać się po debacie do woli. Żadne dane nie przepadają.
Pod maską: głosy, rundy i adwokat diabła
Doradcy piszą właśnie stanowiska otwierające pierwszej rundy, więc pokażę skrótowo, gdzie to wszystko leży. W plikach projektu, w projekcie o nazwie Founder Council, siedzą poszczególne sesje — wszystkie Roast Roomy przeprowadzone od momentu dorobienia interfejsu. Wchodzimy w którąkolwiek: jest brief, pierwsza runda, druga runda i werdykt. W środku czekają pełne logi każdego uczestnika, bo kiedy doradcy piszą swoje stanowiska — także wtedy, gdy zaczynają się spierać — całe ich rozumowanie spływa na dysk. Przeglądać to można i w samej aplikacji.
Widać już stanowiska otwierające, a pod nazwiskiem — głos danego doradcy. Gary postawił na opcję A i ocenił ją na osiem na dziesięć. Gino podobnie. Dla orientacji: A to Salt Lake City, B — San Francisco, Austin i Chicago. Hormozi też wybrał Salt Lake City. Cała rada poszła w Salt Lake City poza Navalem, który stawiał na B, czyli San Francisco. Możemy wejść głębiej i zobaczyć, dlaczego: jakie ryzyka ktoś dostrzega i co zrobiłby na jego miejscu.
Teraz doradcy przeczytają nawzajem swoje stanowiska i zaczną wytykać sobie dziury w argumentacji. Tym razem są w zasadzie zgodni, co akurat mi pasuje, ale gdyby zgodziła się cała sala, prowadzący debatę — w praktyce sam Claude Code jako moderator — zmusiłby jednego z nich do obrony przeciwnej strony. Chodzi o grę adwokata diabła, dzięki której widzimy więcej perspektyw. Tu jednomyślności nie było, więc debata potoczy się dalej zgodnie z planem.
Po co to wszystko: czyja kompetencja, czyja droga
W tym całym mechanizmie najbardziej cieszy mnie możliwość korzystania z cudzej, zbieranej przez lata wiedzy. Ludzie są naprawdę mocni w swoich dziedzinach. Nie zbuduję na przykład agenta copywritingu światowej klasy — byłoby mi ciężko, bo nie znam tego fachu od podszewki. Mogę natomiast odnaleźć osobę, którą uważam za najlepszego copywritera świata, wyciągnąć z jej dorobku ramy, przykłady tekstów, sposób myślenia i sposób rozstrzygania, co napisać — i posadzić tę osobę w radzie. A kiedy przyjdą pytania o teksty albo o to, jak coś wypromować, sięgnę po nią w Roast Room.
To nie znaczy, że efekt będzie idealny. I nie znaczy, że werdykt rady przyjmuję na ślepo. Ale samo wejście w taki tryb myślenia — kto zrobił już to, co ja chcę zrobić? kto zrobił i udowodnił? jak prześledzić, jak do tego doszedł, i pójść tym śladem? — działa o niebo lepiej niż poleganie na wyczuciu Claude, a czasem i na własnym. Ktoś, kto realnie przeszedł drogę, którą ty zamierzasz przejść, to całkiem mocny sygnał. Takie rady pozwalają mi oglądać sprawy z różnych stron i wyłapywać wątki, których sam bym nie wymyślił — bo pewną myśl podrzucił Graham, a inną Naval. I poza samym Roast Room: przy budowie kolejnych umiejętności czy automatyzacji procesów myślenie w tym duchu bardzo się sprawdza.
Werdykt, Elon i gdzie wszystko pobrać
Doradcy właśnie składają ostateczne głosy. Salt Lake City ma teraz 7,9 na 10 i taki zapewne będzie werdykt. Możemy oczywiście przejrzeć kluczowe tezy każdego z nich: oto punkt Hormoziego, oto Wickmana. Bezos przyznał Gary’emu V i Grahamowi rację w części kwestii, a najwięcej sporu odbył z Navalem. Tak krok po kroku można czytać debatę coraz głębiej. PDF jest gotowy — pobieram. Salt Lake City wygrywa, co wychodzi całkiem zgrabnie, bo właśnie tam postanowiliśmy zorganizować nasze pierwsze wydarzenie stacjonarne. Chcemy — możemy zrobić więcej rund albo wprowadzić kolejnych doradców.
Zerknijmy z powrotem na Elona. System dorobił mu portret i kilka ujęć, żeby było widać, jak będzie wyglądał, gdy się odzywa. W repozytorium Musk już leży: w katalogu agentów, no i oczywiście w mózgach — bo o to właśnie miała zadbać umiejętność New Roster. Jego mózg ma komplet: rolę, książki, ramy, stanowiska, zasady, źródła, historie i plik voice.md. Elona mamy zatem gotowego do zasiadania w radzie.
Jeśli chcecie pobrać to repozytorium z GitHuba i pobawić się nim na własną rękę, wejdźcie do mojej darmowej społeczności — link w opisie. W zakładce classroom znajdziecie je w dziale umiejętności AI albo wśród wszystkich materiałów z YouTube. Tam też trzymam pozostałe darmowe repozytoria, umiejętności, prompty i przewodniki. To tyle na dziś — mam nadzieję, że wynieśliście coś nowego. Jeśli tak, dajcie łapkę w górę, bardzo mnie to wspiera. Dziękuję, że dotrwaliście do końca, i do zobaczenia w następnym odcinku.