Grok Bot: zbuduj własny zespół botów AI — nowości z października 2026

2026-10-22 • Robert Szewczyk • AI po polsku •nowość •waga 4/5 •21 min czytania

Grok Bot po październikowych aktualizacjach sam dobiera modele (w tym Claude Opus 5.5), ma pocztę i webhooki dla botów oraz głównego bota-szefa. Autor sprawdza, czy rój botów wytrzyma tydzień na jednym limicie.

Robocza publikacja redakcyjna na podstawie publicznego transkryptu YouTube. Źródło: YouTube.

O czym jest ten film

  1. Grok Bot sam dobiera model (spośród modeli xAI i Claude’a Opus 5.5 od Anthropic) oraz poziom rozumowania do konkretnego zadania — widać to w jakości odpowiedzi i w zużyciu limitów.
  2. Wirtualna maszyna, na której pracują boty, według twórców przyspieszyła trzykrotnie — różnicę widać gołym okiem.
  3. Można definiować własne reguły bezpieczeństwa: tryb „auto review” sprawia, że reguła „zapytaj najpierw” wygrywa z ogólnym „pozwól”.
  4. Od wersji mobilnej 1.16 iPhone 15 Pro (i nowsze) uruchamia rozmowę głosową z głównym botem przez przycisk akcji, bez otwierania aplikacji.
  5. Tryb głosowy oferuje wybór głosu, regulację tempa, rozpoznawanie języka (także polskiego) i pamięć ostatnich ok. 30 minut — również w rozmowach głosowych.
  6. Boty dostały własną skrzynkę e-mail; jeden adres na konto, rozszerzalny aliasami z plusem; każdy mail wychodzący to najpierw szkic do akceptacji.
  7. Bot reaguje na maila dopiero po stworzeniu rutyny z wyzwalaczem e-mail — bez niej korespondencja zalega niezauważona.
  8. Case study: bot Sknerus pilnuje cen w Ceneo i newsletterów sklepów, a odzywa się, gdy cena po rabacie spada poniżej celu.
  9. Chief of Staff — oficjalny „szef sztabu” do codziennego przeglądu; boty potrafią działać z własnej inicjatywy, same proponując i wykonując zadania.
  10. Z tygodniowego limitu (79% zużycia, ok. 20% rezerwy) da się przejechać tydzień z całym zespołem botów — pod warunkiem, że budzą je webhooki, a nie zegar.

10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania

1.Dobór modelu zostaw aplikacji — selektora i tak nie ma

Na czym polega: Grok Bot korzysta zarówno z modeli xAI, jak i Claude’a Opus 5.5 i sam przydziela model oraz poziom rozumowania do każdego zadania. Efekt widać w jakości i czasie odpowiedzi oraz — co najważniejsze — w zużyciu limitu.

Jak stosować: Nie szukaj przełącznika modeli (wciąż go nie ma). Zamiast tego formułuj zlecenia tak, by samo sugerowało złożoność: krótkie pytanie dostanie lżejszy model, analiza z danymi — cięższy.

Na co uważać: Zużycie zależy od doboru per zadanie, więc dwie pozornie identyczne konfiguracje mogą generować różne koszty. Zanim uznasz, że plan ci starcza, obserwuj licznik przez pełny tydzień.

2.Zapisz reguły bezpieczeństwa — „zapytaj najpierw” wygrywa z „pozwól”

Na czym polega: W ustawieniach można zdefiniować własne reguły bezpieczeństwa. Tryb „auto review” pilnuje hierarchii: reguła „zapytaj najpierw” ma pierwszeństwo przed ogólnym „pozwól”, więc bot nie może sam sobie rozluźnić smyczy.

Jak stosować: Dostęp do usług (poczta, kalendarz, zakupy) podpinaj dopiero po spisaniu reguł. Operacje z realnym kosztem błędu — płatności, rezerwacje, wysyłka maili — opatrz wymogiem potwierdzenia.

Na co uważać: Zbyt restrykcyjny zestaw zamieni bota w ankietę: każda czynność będzie czekać na kliknięcie. Balansuj — potwierdzenie tam, gdzie stawka jest wysoka, autonomia tam, gdzie ból głowy nie istnieje.

3.iPhone: główny bot pod przyciskiem akcji

Na czym polega: Od wersji 1.16 aplikacji mobilnej na iPhone’ach 15 Pro i nowszych fizyczny przycisk akcji uruchamia rozmowę głosową z głównym botem, z pominięciem aplikacji.

Jak stosować: Ustawienia → Przycisk akcji → Skróty → Grok Bot → Start Voice Chat. Od tej pory jednym naciśnięciem zapytasz, co dziś do zrobienia, albo zlecisz zadanie „szefowi” botów.

Na co uważać: Skrót prowadzi do głównego bota na koncie. Upewnij się, że rolę tę pełni właściwy asystent (np. Chief of Staff), zanim podepniesz go pod fizyczny przycisk telefonu.

4.Poczta bota ożywa dopiero z rutyną „e-mail”

Na czym polega: Boty mają własną skrzynkę w domenie aplikacji, ale reagują na wiadomości wyłącznie wtedy, gdy stworzysz rutynę z wyzwalaczem „gdy e-mail dotrze na adres bota”.

Jak stosować: Marketplace → Połącz aplikację → Komunikacja → E-mail. Najpierw załóż skrzynkę, potem rutynę — dopiero wtedy bot sprawdzi pocztę i podejmie działanie.

Na co uważać: Nazwy adresu nie zmienisz, a na całe konto przypada jeden — wybieraj rozsądnie. Maile potrafią dochodzić z kilkuminutowym opóźnieniem; bez rutyny nie zobaczysz ani skrzynki, ani powiadomienia.

5.Aliasy z plusem: jeden adres, wiele ról

Na czym polega: Do adresu można dodawać dopiski po plusie (nazwa+sknerus@…), zupełnie jak w Gmailu. Alias trafia do tej samej skrzynki, ale mówi botowi, skąd przyszedł mail, i pozwala filtrować korespondencję.

Jak stosować: Każdej roli (newslettery sklepów, powiadomienia usług, alerty cenowe) przypisz osobny dopisek i osobną rutynę — zamiast kombinować z dodatkowymi kontami pocztowymi.

Na co uważać: Funkcja została ogłoszona przez zespół na platformie X, a w oficjalnej dokumentacji na moment nagrania jej nie było. Przetestuj u siebie, zanim stanie się elementem krytycznej automatyzacji.

6.Budź boty webhookiem, nie zegarem

Na czym polega: Autor buduje boty wybudzane danymi: automatyzacja w n8n wysyła wynik na webhook bota, a ten wstaje tylko wtedy, gdy ma co robić. To klucz do przetrwania tygodnia na jednym limicie.

Jak stosować: Zamiast rutyny „co godzinę” zrób łańcuch: narzędzie analizujące → webhook → bot. Przypomnienia o decyzji eskaluj: pierwsze od razu, kolejne po 3 dniach, ostatnie po 7.

Na co uważać: Regularne wybudzanie bezczynnego bota „co X minut” przepala limit szybciej niż realna praca. Bot powinien też umieć odpuścić — po ostatnim przypomnieniu po prostu milknie.

7.Rozdziel role: werdykt, decyzja, wykonanie

Na czym polega: W procesie odświeżania SEO autor dzieli obowiązki: Claude Code na jego komputerze wystawia werdykt, bot w Grok Bocie podaje propozycje na czacie i pilnuje decyzji, a n8n wprowadza zmiany na kanale.

Jak stosować: Tam, gdzie boty nie powinny mieć pełnego dostępu (np. kanał YouTube), odetnij „ręce” od „głowy”: model pyta o wybór A/B/C/D, a zmianę wprowadza automatyzacja przez oficjalne API.

Na co uważać: Taki układ wymaga serwera pracującego 24/7 (np. VPS) i sprawnego przepływu danych między narzędziami. Bez tego werdykty znów będą czekać tygodniami w niezauważonych powiadomieniach.

8.Chief of Staff: daj zespołowi oczko w głowie

Na czym polega: Oficjalny „szef sztabu”, oznaczony gwiazdką, to główny bot konta. Zgodnie z dokumentacją asystuje przy codziennym przeglądowi: pokazuje, co się zmieniło w kanałach, poczcie i kalendarzu według priorytetów — ale sam nie wysyła wiadomości i nie przestawia spotkań.

Jak stosować: Stwórz go z ustawień (albo prawym przyciskiem zastąp dowolnym innym botem) i potraktuj jako punkt styku: jeden przegląd dnia zamiast dziesięciu rozproszonych powiadomień. Rolę można poszerzyć o nadzór nad resztą botów.

Na co uważać: Proaktywność bywa zaskakująca — u autora bot sam rozpisał szkic webinaru i dodał go do Trelo, a inny sam podmienił link do Booksy. Miej wdrożone reguły bezpieczeństwa z punktu 2, zanim taka inicjatywa trafi w coś wrażliwego.

9.Kodowanie na maszynie bota rozlicza subskrypcję Claude/Codex

Na czym polega: Grok Bot może uruchomić Claude Code lub Codexa na swoim komputerze i korzystać z twojej subskrypcji. Zużycie idzie w koszta planu Claude/Codex, a nie w limit Grok Bota.

Jak stosować: Prace programistyczne kieruj do wyspecjalizowanego bota (jak Timy autora), nie do ogólnych asystentów. W połączeniu z project managerem i tablicą kanban w Notion możesz nie otwierać terminala ani IDE — decyzje podejmujesz na czacie.

Na co uważać: To nie jest wybór „Claude Code albo Grok Bot” — narzędzia się uzupełniają. Pamiętaj jednak, że intensywne kodowanie zżera limity w subskrypcji terminalowej, więc praca nie jest „darmowa”.

10.Tydzień na jednym planie: boty milczą, gdy nie mają nic do powiedzenia

Na czym polega: Przy rozsądnej higienie autor kończy tydzień z ok. 20% rezerwy (79% zużycia), mimo większej liczby botów i czatów grupowych, które wcześniej pochłaniały większość pakietu.

Jak stosować: Dwie zasady: boty milczą, gdy nie mają nic do powiedzenia; budzą je dane (webhook), nie timer. Stan licznika sprawdzaj raz na tydzień, a nie po każdym poleceniu.

Na co uważać: Twój wynik zależy od liczby botów, częstotliwości wybudzania i ciężkości zadań. Wynik autora traktuj jako punkt odniesienia, nie żelazną gwarancję.

Redakcyjne tłumaczenie

Od ciekawostki do członka zespołu

Wciskam przycisk z boku telefonu, przykładam go do ucha i pytam, czy coś dziś wymaga mojej uwagi. Po drugiej stronie słucha mnie bot, który pilnuje całej reszty moich botów.

Grok Bot dostał ostatnio całą serię aktualizacji i nowych funkcji, dzięki którym przeszedł w moim odczuciu drogę od ciekawostki, którą miło się poklika, do pełnoprawnego członka zespołu. W tym materiale omówię, co konkretnie się zmieniło — jest tego naprawdę sporo — pokażę, jak dziś korzystam z tego narzędzia, a na końcu odpowiem na pytanie, czy przy moim planie i obecnych limitach da się przejechać cały tydzień z kompletnym zespołem botów.

Ważne zastrzeżenie na start: część omawianych nowości ogłoszono wyłącznie w oficjalnych profilach zespołu rozwijającego Grok Bota na platformie X, w tym samego Elona Muska. Niektórych z nich nie znajdziesz zatem w dokumentacji — przynajmniej nie na moment nagrywania.

Kilka mniejszych zmian, które razem robią różnicę

Model dobierany automatycznie. Grok Bot od pewnego czasu działa zarówno na modelach xAI, jak i na Opusie 5.5 od Anthropic. Sam Musk potwierdził na swoim koncie, że aplikacja korzysta z Claude’a Opus 5.5, a także m.in. z Midjourney, Suno i innych wiodących API. Kluczowe jest to, że model i poziom rozumowania dobierane są automatycznie, pod konkretne zadanie — i różnicę słychać. Po pierwsze w jakości i czasie odpowiedzi, po drugie w limitach, do których jeszcze wrócę. W pierwszym filmie o Grok Bocie na moim kanale mówiłem, że modelu nie da się wybrać ręcznie — to się nie zmieniło, ale sporo rzeczy działa po prostu lepiej.

Trzy razy szybsza maszyna. Wirtualna maszyna, na której latają nasze boty, według twórców przyspieszyła trzykrotnie — i jest to odczuwalne. Przykład z życia: proszę mojego bota Norrisa o sprawdzenie wolnych terminów u barbera w Booksy. (Informacja dodatkowa: Booksy to popularna w Polsce aplikacja do rezerwacji wizyt u fryzjerów i barberów.) Komputer bota można podejrzeć: klikamy nazwę, wybieramy „Komputer”, wybudzamy maszynę i przejmujemy kontrolę. Na potrzeby demonstracji otworzyłem Wikipedię i różnica względem moich wcześniejszych nagrań jest wyraźna — kiedyś wszystko ładowało się zdecydowanie wolniej.

Sam Norris działa tak: zestawia wolne terminy z moim kalendarzem i regułami, proponuje trzy propozycje, a po mojej zgodzie wchodzi na Booksy, rezerwuje wizytę i wpisuje ją do kalendarza. Bardzo wygodna rzecz, którą gorąco polecam.

Własne reguły bezpieczeństwa. W ustawieniach (ikonka → ustawienia → niżej na stronie) znajdziemy „Reguły niestandardowe”. Działa to w trybie tak zwanego auto review: jeśli któraś z twoich reguł mówi „zapytaj najpierw”, wygrywa z ogólnym „pozwól” — dzięki temu bot sam nie poluzuje sobie smyczy.

Główny bot pod przyciskiem akcji iPhone’a. Od wersji mobilnej 1.16 Grok Bot można uruchomić rozmowę z głównym botem na koncie bez wchodzenia w aplikację — wystarczy przycisk akcji w iPhonie (15 Pro lub nowszym). Bezpośrednio włącza się tryb głosowy, można zlecić zadanie albo zapytać, co jest do zrobienia. Konfiguracja: ustawienia iPhone’a → przycisk akcji → skróty → Grok Bot → Start Voice Chat. O tym, kim jest główny bot i jak działa tryb głosowy — dalej w materiale.

Tryb głosowy z pamięcią. Po kliknięciu „Rozpocznij czat” wybieramy głos (na przykład Heliosa), zmieniamy jego tempo, a język jest wykrywany automatycznie — w tym polski. W praktyce zapytałem głównego bota o zadania w kalendarzu. Odpowiedź przyszła błyskawicznie: na dziś jedno zadanie — warsztat online dla AI Ninjas od 19:00 do 21:00, poza tym dzień pusty. Całą rozmowę można potem podejrzeć w transkrypcie. Nowość: boty pamiętają, o co pytano w poprzednich czatach — ta pamięć ma liczyć około 30 minut i działa również w rozmowach głosowych.

Pozornie drobne zmiany, ale razem zmieniają naprawdę dużo. A to dopiero początek — dwie najgrubsze nowości zostawiłem na później.

Własna skrzynka pocztowa dla botów

Czas na coś, co może wydawać się błahostką, a jest turbo wygodne i pozwala lepiej zadbać o bezpieczeństwo: boty w Grok Bocie dostały własną pocztę. Skrzynkę zakłada się z marketplace’u: klikamy „Połącz aplikację”, w zakładce Komunikacja znajdujemy E-mail i tworzymy adres dla swoich botów.

Miesiąc temu pokazywałem osobne konto Gmail założone botom pod darmowe narzędzia — dziś ten mój patent oficjalnie przeszedł na emeryturę, bo przenoszę wszystko na pocztę bota. Kilka istotnych szczegółów z testów:

  • Na całe konto przypada jeden adres w domenie mail.grokbot.com. Nazwy nie da się zmienić — podejdź do wyboru z głową i nie wpisuj nic głupiego.
  • Poczta działa, ale bot reaguje na maile dopiero wtedy, gdy stworzysz mu rutynę z wyzwalaczem e-mail („gdy e-mail dotrze na adres bota”). Bez tej rutyny mail może zalegać w skrzynce, a bot nie będzie o nim wiedział.
  • Warto uzbroić się w cierpliwość: maile czasem przychodzą z kilkuminutowym opóźnieniem.
  • Skrzynki nie podejrzysz w aplikacji i nie dostaniesz powiadomienia o nowej wiadomości — o ile nie masz rutyny.
  • W drugą stronę wygląda to tak: gdy chcesz, by bot wysłał maila na zewnątrz, zawsze najpierw dostajesz szkic do akceptacji.

Sknerus, czyli bot na Black Friday

Skoro mamy już pocztę — czas na nowość, przez którą mój wcześniejszy pomysł właśnie się zestarzał.

Sknerus to bot, który codziennie rano zagląda do Ceneo i pisze do mnie tylko wtedy, gdy rzecz z mojej listy spadnie poniżej ceny, którą sobie założyłem. Ma dostęp do bazy w Notion przez oficjalny konektor z marketplace’u (zakładka Produktywność → Notion → połącz z kontem). W tabeli trzymam wszystko, czego potrzebuję: nazwę rzeczy (np. monitor), cenę docelową, cenę z dzisiaj, historię zmian, link do Ceneo, minimalną cenę z ostatnich 30 dni, datę ostatniego alertu, pauzę, sklep, status i uwagi. Pełny obraz tego, jak ceny falowały dzień po dniu.

Wczoraj Sknerus wszedł na nowy poziom. Po pierwsze dostał dwie nowe rutyny: „newslettery sklepów” oraz „newslettery — niedzielne podsumowanie”. Po drugie — własny alias w poczcie. Wygląda to tak: do nazwy skrzynki dodajesz plus i dopisek (u mnie: nazwa+sknerus@…), a dalej adres wygląda tak samo. Dzięki temu można filtrować maile na poczcie, a sam alias mówi botowi, skąd przyszła wiadomość.

Efekt: podpiąłem Sknerusa pod newslettery sklepów internetowych, a bot odzywa się wyłącznie wtedy, gdy cena po kodzie rabatowym schodzi poniżej mojego celu albo gdy coś z listy jest na grubej promocji. Prawdziwe złoto przed Black Friday. Jeśli czaisz się od miesięcy na jakiś sprzęt — napisz w komentarzu, czego pilnowałby twój Sknerus, najciekawsze pomysły chętnie sprawdzę. I szczerze polecam zbudować sobie takiego bota.

Dyżurny SEO, czyli jak przestać być wąskim gardłem

Sknerus pilnuje portfela, ale kolejny bot ogarnia coś, co do niedawna potrafiło leżeć u mnie bezczynnie tygodniami: gotowe dane czekające na decyzję.

Mam zaplanowane rutyny w Claude Code (zakładka Scheduled), między innymi „launch monitor”, który sprawdza, czy któryś z moich filmów nie potrzebuje nowego tytułu, opisu lub tagów. I tu problem: werdykt dla filmu o VPS-ie przeleżał u mnie 16 dni, zanim cokolwiek z nim zrobiłem — po prostu nie zauważyłem powiadomienia. A przecież Claude podał liczby prosto na tacy: 4,8% wejść z wyszukiwarki przy przyjętym progu 8%, czyli ewidentny sygnał „zadbaj o SEO”. Zabrakło kogoś, kto przyniesie mi to pod nos i poczeka na odpowiedź. Podsumowując: największym wąskim gardłem w całym procesie okazałem się ja.

Tak narodził się pomysł bota „Dyżurny SEO”: dostaje werdykt od Claude’a i podaje mi w jednej wiadomości gotowe propozycje tytułów, nowego opisu i tagów. W kategorii YouTube na koncie widać, jak to działa: bot przesyła film, pyta, którą rzecz chcę zmienić, i serwuje warianty do wyboru. Wystarczy, że odpiszę A, B, C lub D — albo rzucę własny tytuł, opis czy tagi.

Żeby to działało, musiałem rozwiązać trzy problemy. Po pierwsze: wybudzać dyżurnego we właściwym momencie, żeby nie odpalał się bezczynnie kilkanaście razy dziennie i nie przepalał limitu. Po drugie: spiąć bota z Claude Code na moim komputerze. Po trzecie: wprowadzać zmiany w wybranym filmie bez dawania botom dostępu do mojego kanału.

Padło na taki podział ról: Claude Code uruchamia się automatycznie przez rutynę na moim komputerze i wystawia werdykt. Bot w Grok Bocie przekazuje mi informacje na czacie i jest łącznikiem między Claude Code a n8n. Dzięki temu układowi zmiany w konkretnych filmach na kanale wprowadza automatyzacja w n8n, a nie bot. Bot w Grok Bocie pilnuje dokładnie jednej rzeczy: żebym podjął decyzję na czas. Jeśli zignoruję wiadomość, po trzech dniach dostanę przypomnienie, po siedmiu — drugie i ostatnie, a potem bot odpuszcza i milknie. W rutynach dyżurnego widać „SEO webhook” z n8n: bot budzi się, gdy na jego webhook w Grok Bocie przyjdzie powiadomienie — webhook, który można podejrzeć z poziomu n8n i który spina Claude Code z Grok Botem.

(Informacja dodatkowa: n8n to narzędzie do budowania automatyzacji, które łączy ze sobą aplikacje i API — coś w rodzaju taśmy produkcyjnej dla danych.)

Serwer pod automatyzacje — fragment partnerski

Jak zrobić coś podobnego u siebie? Potrzebujesz serwera działającego 24/7 — na przykład VPS-a, czyli wirtualnego komputera w chmurze (jeśli, tak jak ja, nie masz serwerowni w piwnicy). I tu wchodzi krótkie ogłoszenie od głównego partnera technologicznego mojego kanału, firmy Hostinger.

Z mojego doświadczenia: Hostinger ma obecnie jedną z najbardziej konkurencyjnych ofert na rynku pod względem stosunku jakości do ceny, a w momencie nagrywania trwają wielkie promocje z okazji Black Friday. Na start polecam plan KVM 2 — na tyle tani, że nie nadszczerze miesięcznego budżetu, i na tyle mocny, że automatyzacje będą śmigać na najwyższych obrotach. Na plus: 100 GB miejsca na dysku (u mnie chodzi tam n8n i różne narzędzia open source, które łączę z Claude Code, Codexem i Grok Botem) oraz instalacja większości rzeczy jednym kliknięciem — w tym serwera z n8n. Hostinger dba przy tym i o bardziej, i o mniej technicznych użytkowników.

Sama zakupowa ścieżka jest prosta: link z opisu, wybór planu, wybór okresu (przy obecnej promocji — 24 miesiące; dostajemy też darmową domenę na rok), pole „posiadasz kod rabatowy” i kod ROBERTHOST. Taki serwer na dwa lata wychodzi około 900 zł. Przy konfiguracji wybieramy lokalizację z najniższym opóźnieniem (u mnie Litwa, 18 milisekund), w polu systemu operacyjnego zostawiamy n8n — po opłaceniu serwera system sam zainstaluje wszystko, co potrzebne. Do tego 30-dniowa gwarancja zwrotu pieniędzy: można kupić, przetestować i zwrócić, jeśli to nie twoja bajka. Uczciwie. Link i kod znajdziesz w opisie filmu.

Automatyzacje buduje agent, nie człowiek

Kiedy mówimy o budowaniu automatyzacji w n8n — być może cię nie zaskoczę — od dawna nie robię tego ręcznie. Buduje je za mnie agent w Claude Code i tak było też tym razem: automatyzację, o której wspominam, stworzył Claude na podstawie mojego opisu (nagrałem o tym osobny materiał, link w opisie).

W skrócie: oficjalny konektor n8n daje Claude’owi dostęp do twojej instancji — na przykład na VPS-ie — dzięki czemu może uruchamiać, debugować i budować gotowe automatyzacje, i fajnie współgra z Grok Botem. Klika się to tak: plusik → Connectors → Manage → Discover → n8n → dodaj → zaloguj kontem do serwera. Ważna rada: rób to w projekcie, którego dana automatyzacja dotyczy — u mnie był to projekt „YouTube Rob”, więc Claude miał cały kontekst. Do samego otwierania i orkiestracji pracy użyłem modelu Fable 5.1 na średnim poziomie „wysiłku” (effort — parametr decydujący o tym, jak długo model rozumuje), a wykonawcą był Opus 5.5, również na średnim wysiłku. Całość wyglądała tak: powiedziałem Claude’owi, że chcę bota rozwiązującego problem odświeżania SEO na kanale, wybudzywanego danymi wysyłanymi przez n8n na webhook bota. Przygotowaliśmy plan i Claude przeprowadził mnie przez proces krok po kroku. Nie pierwszy raz buduję w ten sposób bota w Grok Bocie i łączę go przez n8n — zdecydowanie polecam. Jeśli temat cię ciekawi, daj znać, chętnie nagram osobny materiał.

Chief of Staff — szef wszystkich szefów

Koniec gadania o mnie, czas na kolejne zmiany w aplikacji. Pierwsza z większych: tak zwany Chief of Staff, czyli „szef sztabu”. W poprzednim materiale pokazywałem, że sam zbudowałem bota zarządzającego pozostałymi. Pomysł najwyraźniej tak się spodobał ekipie Grok Bota, że od teraz każdy użytkownik może stworzyć takiego głównego bota — w ustawieniach, z oznaczeniem gwiazdką. Dodatkowo kliknięcie prawym przyciskiem i „Zastąp innym botem” pozwala wybrać, który z botów ma pełnić rolę głównego na koncie.

Jak opisuje to dokumentacja: to asystent do codziennego przeglądu. Mówi, co się zmieniło w kanałach, w poczcie i w kalendarzu, pokazuje, co wymaga uwagi zgodnie z priorytetami — ale bez wysyłania wiadomości i przestawiania spotkań. U mnie dostał nieco szerszą rolę: ogarnia wszystkie boty i sam wychodzi z propozycjami. I muszę przyznać, że kilka razy zaskoczył mnie pozytywnie.

Przykład: bot rozpisał szkic przeblegu webinaru dla Norberta — choć ja go o to nie prosiłem. Zobaczył zadanie na bazie transkryptu z WhisperFlow, uznał, że sam to zrobi, i dodał wynik do Trelo. Podobnie Norris, ten od umawiania do barbera: zauważył, że barber zmienił lokalizację, a wraz z nią stronę w Booksy, ogarnął sprawę i sam podmienił link w swoim skillu. Te boty są całkiem proaktywne — wychodzą z własną inicjatywą, co bardzo mi się w tej aplikacji podoba.

Kodowanie na komputerze bota

Kolejna ciekawostka: możesz odpalić Claude Code albo Codexa i korzystać ze swojej subskrypcji w terminalu — ale na komputerze Grok Bota. Możesz też zlecić Grok Botowi, żeby sam z nich korzystał, na przykład do kodowania. I rzecz ważna dla portfela: bot rozlicza zadania z twojej subskrypcji Claude’a lub Codexa, więc kodowanie zżera plan w Claude Code, a nie limit w Grok Bocie.

Jeśli oglądałeś poprzedni odcinek o Grok Bocie albo byłeś na weekendowych live’ach, wiesz, że w moim teamie jest Timy — bot, który odpala Claude Code i Codexa na moim komputerze za pomocą Herd i nadzoruje ich pracę. (Informacja dodatkowa: Herd to aplikacja do zarządzania wieloma agentami Claude Code pracującymi jednocześnie.)

Dziś Timy sam proponuje mi ulepszenia. Przykład: panel w mojej aplikacji ThumbForge do generowania miniatur — z podglądem tego, jak miniaturka z tytułem będzie wyglądać na stronie głównej, w karcie „następne” i na telefonie, żeby móc porównać różne warianty. Timy wraca do mnie z takimi pomysłami, ja mówię, co mi się podoba, a on zleca wykonanie. Mój komputer chodzi w zasadzie 24/7, Timy nadzoruje agentów, a do tego doszedł nowy pracownik: project manager, który zarządza całym projektem aplikacji do miniatur.

Wygląda to tak: mam tablicę kanban w Notion. W backlogu czekają zadania — project manager sam proponuje, które warto wykonać. Osobna zakładka „grill” to skill Poko od Matta Poko, w którym agent przeprowadza ze mną wywiad, tworzy na jego podstawie specyfikację i wdraża rzeczy. Dalej: „spec + audit” czeka na moją decyzję, a gdy przeciągnę coś do kolumny „go”, Timy automatycznie się wybudza i zleca pracę agentom. Potem są „w robocie”, „review”, „czeka na merge”, „zablokowane” i „zrobione”. Cały workflow mam na jednej liście, z pełnym podglądem — i część rzeczy dzieje się autonomicznie, bez mojego udziału. To mega ciekawy, dość złożony temat; jeśli cię interesuje, daj znać, nagram o nim osobny materiał.

Różnica względem poprzedniego odcinka jest spora. Wtedy to samo robił Timy przez mojego Maca; dziś bot zleca robotę sam, bez pośrednika, a ja wszystko widzę. Boty mogą same proponować zadania, wybierać te warte zrobienia, zlecać je i odpalać na maszynie, a gdy coś jest ode mnie potrzebne — dostaję powiadomienie w Grok Bocie. Efekt? Do kodowania w ThumbForge w ogóle nie odpalam ani aplikacji, ani terminala, ani IDE. Team albo project manager dają mi znać w Grok Bocie, ja tam daję odpowiedzi, a oni przekazują je dalej i zarządzają całą robotą. Turbo wygodne.

Aha — pod ostatnim filmem ktoś napisał, że woli płacić za Claude Code, bo ma większe limity. Moja odpowiedź się nie zmieniła: nie musisz wybierać, to nie jest „albo–albo”. To połączenie jest teraz jeszcze prostsze i zdecydowanie polecam się nim pobawić, jeśli lubisz takie rzeczy.

Czy limit starcza na tydzień?

Zespół mamy w komplecie, więc pora na pytanie z początku materiału: czy obecne limity sprawiają, że to narzędzie nadaje się do pracy, a rój botów może śmigać przez cały tydzień?

Historia wyglądała tak: w pierwszym materiale mówiłem, że z limitami jest ciężko. W drugim — że uczę się z nimi pracować i wygląda to lepiej. Jak jest dziś? Nie będę cię trzymać w niepewności: tygodniowe zużycie mam na poziomie 79%, limit odnawia się jeszcze tego samego dnia, a średnio zostaje mi około 20–21% rezerwy. Spokojnie wystarcza.

Gdybym miał to podsumować: sprawa limitów wygląda dużo, dużo lepiej od momentu, kiedy pod maską Grok Bota pracuje Opus 5.5, plus od kiedy ekipa poprawiła dobieranie odpowiedniego modelu i poziomu wysiłku do poszczególnych zadań. Mam obecnie plan za 60 dolarów — uprzedzając pytania, nie jest już dostępny — i on starcza mi na cały tydzień, czasami nawet coś zostaje. Mogę dość intensywnie pracować i jest okej, nie ma takiego problemu jak kiedyś. Na koncie mam teraz więcej botów, w tym czaty grupowe (np. ThumbForge), które wcześniej pożerały większość limitu — dziś przestały być aż takim problemem. Na licznik zużycia patrzę zdecydowanie rzadziej, bo nie boję się, że po kilku poleceniach limit wyparuje.

Pamiętaj jednak: twój tygodniowy limit zależy od tego, ile twoje boty mają roboty i jak często je budzisz. Potraktuj moją odpowiedź jako punkt odniesienia, a nie gwarancję, że u ciebie będzie tak samo.

Co myślę o Grok Bocie dziś? Moje podejście się zmieniło. To już nie ciekawostka do dłubania — narzędzie ewoluowało na tyle, że stało się pełnoprawną częścią mojego workflow i świetnie nadaje się do bardziej autonomicznej pracy. Naprawdę radzę się nim zainteresować, bo daje całą masę możliwości. O tym, jak to wygląda od kuchni, pokazuję często na weekendowych streamach — zapraszam.

Podsumowanie

Materiał zacząłem od przycisku z boku telefonu i bota, który pilnuje reszty moich botów. A kończę na tygodniu pracy całego zespołu na jednym planie i jednym limicie Grok Bota. Jeszcze kilka tygodni temu była to dla mnie zwykła ciekawostka; dziś to pełnoprawny członek mojego zespołu AI — i przyznam, że coraz bardziej się nim jaram.

Warunki, żeby powtórzyć ten wynik, są dwa. Pierwszy: boty milczą, gdy nie mają nic do powiedzenia. Drugi: nie wybudzamy ich co X minut czy godzin — tam, gdzie się da, automatyzacja (na przykład w n8n) wysyła dane na adres webhooka bota i to one go budzą.

Jeśli ten materiał był dla ciebie wartościowy, będę wdzięczny za łapkę w górę — nic cię nie kosztuje, a w ten sposób wspierasz kanał i pomagasz moim filmom docierać do osób, którym realnie mogą pomóc. Jeśli jeszcze nie subskrybujesz, nadrobź zaległości — co kilka dni pojawiają się materiały o praktycznym wykorzystaniu AI, agentów i automatyzacji w codziennej pracy. Pomożesz mi też zrealizować cel: 20 000 widzów do końca roku (jest już prawie 19 000). Wszystkie najważniejsze linki — także ten ze zniżką od głównego partnera technologicznego kanału — znajdziesz w opisie. Do zobaczenia w kolejnym odcinku.