Jak odzyskać skupienie w świecie krótkich treści

2026-09-21 • erin meryl mcgurk • Rozwój i komunikacja •tutorial •waga 2/5 •10 min czytania

Jeśli trudno ci skupić się na dłuższej lekturze lub zadaniu, zacznij od codziennego czytania, pisania i czasu bez telefonu. To zestaw prostych nawyków, a nie szybka kuracja.

Robocza publikacja redakcyjna na podstawie publicznego transkryptu YouTube. Źródło: YouTube.

O czym jest ten film

  1. Erin Meryl McGurk mówi o trudnościach ze skupieniem, które wiąże z częstym korzystaniem z krótkich, łatwych w odbiorze treści.
  2. Proponuje ćwiczyć uwagę regularnie, tak jak ćwiczy się każdą umiejętność.
  3. Dzieli swoje sposoby na dwie grupy: uważny odbiór cudzych treści i tworzenie własnych.
  4. Za najważniejszy nawyk uważa codzienne czytanie, choćby jednej strony.
  5. Zachęca do długich reportaży i dziennikarstwa śledczego, które pozwalają poznać szerszy kontekst sprawy.
  6. Radzi poświęcać czas dziełom sztuki i zostawiać w ciągu dnia miejsce na nudę.
  7. Rano zapisuje plany, a wieczorem podsumowuje dzień; notes pomaga jej też porządkować problemy i pomysły.
  8. Zachęca do tworzenia sztuki bez oceniania własnych umiejętności.
  9. Podkreśla znaczenie rozmów twarzą w twarz i podaje sposób na dołączenie do nieznajomych podczas wydarzenia.
  10. Przekonuje, że warto podejmować również trudne i pozornie niepraktyczne zajęcia, zamiast stale wybierać natychmiastową rozrywkę.

10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania

1.Nazwij trudność, którą chcesz przezwyciężyć

Na czym polega: Autorka opisuje sytuację, w której coraz trudniej wytrwać przy dłuższym tekście, złożonej myśli lub wymagającym zadaniu, gdy na co dzień przywyka się do krótkich treści.

Jak stosować: Zauważ, przy czym najczęściej tracisz cierpliwość: podczas czytania, pracy czy rozmowy. Wybierz jedną taką czynność i poświęcaj jej regularnie trochę czasu.

Na co uważać: „Mgła mózgowa” ma różne możliwe przyczyny. W filmie to potoczne określenie kłopotów z uwagą, a nie rozpoznanie medyczne.

2.Czytaj codziennie, nawet bardzo mało

Na czym polega: Według autorki regularne czytanie pomaga odzyskać wprawę w śledzeniu dłuższej opowieści lub wywodu. Jedna strona dziennie jest dla niej lepszym punktem wyjścia niż zryw, po którym następuje długa przerwa.

Jak stosować: Wybierz stały moment dnia i przeczytaj choćby stronę książki. Gdy masz czas i ochotę, czytaj dalej, ale zachowaj mały próg wejścia.

Na co uważać: Nie zamieniaj lektury w wyścig na liczbę ukończonych książek. Chodzi o powracanie do niej, nie o imponujący wynik.

3.Sięgaj po długie teksty dziennikarskie

Na czym polega: Rozbudowany reportaż lub materiał śledczy wymaga podążania za argumentem i uwzględnienia kontekstu, którego często brakuje w krótkiej wiadomości.

Jak stosować: Co pewien czas wybierz jeden dłuższy artykuł na ważny dla ciebie temat. Przeczytaj go w całości i zastanów się, co wnosi ponad sam nagłówek.

Na co uważać: Długość nie gwarantuje jakości. Szukaj materiałów opartych na pracy reporterskiej, zamiast wybierać tekst tylko dlatego, że ma wiele akapitów.

4.Samodzielnie szukaj informacji

Na czym polega: Autorka ostrzega, że poleganie wyłącznie na tym, co podsuwa serwis społecznościowy, sprzyja oglądaniu wciąż podobnych opinii.

Jak stosować: Otwieraj wybrane redakcje i szukaj materiałów na interesujące cię tematy poza strumieniem rekomendacji. Czytaj także teksty, które pokazują inne strony sprawy.

Na co uważać: Wyjście poza własne przyzwyczajenia nie oznacza uznawania każdej publikacji za równie rzetelną.

5.Zatrzymaj się przy dziele sztuki

Na czym polega: Dłuższe oglądanie jednego obrazu czy innej pracy daje czas, by dostrzec szczegóły i ułożyć własną interpretację.

Jak stosować: Wybierz dzieło, które cię zaciekawi, i poświęć mu więcej czasu niż zwykłe spojrzenie. Zwróć uwagę na to, co zauważasz dopiero po kilku minutach.

Na co uważać: Nie szukaj na siłę „właściwej” odpowiedzi ani olśnienia. Samo spokojne przyglądanie się jest tu ćwiczeniem.

6.Zostaw miejsce na nudę

Na czym polega: Autorka uważa, że chwile bez gotowej rozrywki pozwalają myślom swobodnie błądzić i sprzyjają nowym pomysłom.

Jak stosować: Czasem przejdź krótki odcinek bez słuchawek albo odłóż telefon, gdy na coś czekasz. Sprawdź, dokąd kierują się twoje myśli.

Na co uważać: Nie musisz wypełniać każdej wolnej chwili takim ćwiczeniem ani oczekiwać, że za każdym razem przyniesie pomysł.

7.Pisz, żeby porządkować myśli

Na czym polega: Erin prowadzi dziennik rano i wieczorem. Zapisuje plany, podsumowuje wydarzenia oraz rozpisuje problemy i pomysły, które chce lepiej zrozumieć.

Jak stosować: Rano zanotuj, co zamierzasz zrobić, a wieczorem kilka zdań o tym, co się wydarzyło. Gdy coś cię nurtuje, spróbuj opisać to własnymi słowami.

Na co uważać: Notes ma służyć tobie. Nie trzeba naśladować częstotliwości ani stylu pisania autorki, jeśli przez to trudno ci utrzymać nawyk.

8.Twórz bez oceniania efektu

Na czym polega: Autorka zachęca do rysowania lub innej twórczej pracy, choć sama nie uważa się za osobę uzdolnioną plastycznie. Ceni skupienie i przyjemność płynące z działania.

Jak stosować: Spróbuj szkicować, malować lub tworzyć coś prostego przez kilkanaście minut, bez planu publikacji i bez poprawiania każdego szczegółu.

Na co uważać: Nie traktuj tego jak kolejnego zadania, w którym trzeba osiągnąć dobry wynik. Jeśli wybrana forma cię męczy, poszukaj innej.

9.Ćwicz rozmowy bez telefonu

Na czym polega: Zdaniem autorki spotkanie z ludźmi daje więcej, gdy uczestnicy rzeczywiście rozmawiają, zamiast siedzieć obok siebie i przeglądać krótkie filmy.

Jak stosować: Umów się ze znajomymi albo wybierz się na wydarzenie. Jeśli jesteś sam wśród obcych osób, przedstaw się grupie i zapytaj, czy możesz dołączyć do rozmowy.

Na co uważać: Nawet życzliwi ludzie mogą być zajęci lub prowadzić prywatną rozmowę. Uszanuj odmowę i spróbuj porozmawiać z kimś innym.

10.Rób także rzeczy bez natychmiastowej nagrody

Na czym polega: Autorka przekonuje, że wybieranie wyłącznie łatwej, szybkiej rozrywki utrudnia powrót do zajęć wymagających cierpliwości.

Jak stosować: Regularnie poświęcaj czas czemuś nowemu, trudnemu albo robionemu po prostu z ciekawości. Daj sobie szansę wytrwać także wtedy, gdy początek nie jest przyjemny.

Na co uważać: Trudność sama w sobie nie jest zaletą. Odpoczynek, choroba czy zmęczenie to dobre powody, by odpuścić wymagające zajęcie.

Redakcyjne tłumaczenie

Dlaczego zajmuję się skupieniem

Mgła mózgowa potrafi dać się we znaki, ale nie chcę, żebyście obwiniali za nią samych siebie. Są proste rzeczy, które można robić codziennie, by łatwiej było się skupić. O tym będzie ten vlog.

Nagrywam w samolocie i nie wiem, jaka będzie jakość dźwięku. Jeśli oglądacie ten film, uznałam najwyraźniej, że słychać mnie wystarczająco dobrze. Opowiem o sposobach, z których sama korzystam niemal każdego dnia.

Mam na imię Erin. W poniedziałki publikuję vlogi, w czwartki filmy z serii „Curiosity Maximum”, a w soboty wykłady. Chętnie czytam wasze komentarze, również pomysły na kolejne materiały.

Zacznijmy od ustalenia, z jakim problemem próbujemy sobie poradzić. W krótkich filmach o „mgle mózgowej” często dostajemy od razu zestaw porad, bez wyjaśnienia, co autor ma na myśli. A trudno dobrać sposób działania, jeśli nie wiadomo, co właściwie przeszkadza.

Co rozumiem przez „mgłę mózgową”

Mówię o trudnościach, które mogą pojawić się, gdy coraz więcej czasu poświęcamy krótkim, łatwym w odbiorze treściom, przygotowanym tak, by stale przyciągały uwagę. Dotyczy to mediów społecznościowych, ale także tekstów, które coraz mniej wymagają od czytelnika. Z czasem dłuższe zadanie, bardziej złożony wywód czy słownictwo, nad którym trzeba się chwilę zastanowić, mogą zacząć nas niecierpliwić. Bywa to określane także jako „brain rot”, czyli dosłownie „gnicie mózgu”.

Nie uważam, że ktoś ma takie trudności dlatego, że jest gorszy od swoich znajomych. Serwisy społecznościowe zostały zaprojektowane tak, by podsuwać nam kolejne treści i zatrzymywać nas przy ekranie. Jeśli często z nich korzystamy, łatwo przywyknąć do takiego tempa.

Umysł nabiera wprawy w tym, co robimy regularnie. Podobnie jest z bieganiem: nie stajemy się szybcy po jednym treningu. Jeśli chcemy lepiej radzić sobie z długą lekturą czy trudniejszym zadaniem, musimy do nich wracać. Ciągłe oglądanie krótkich materiałów ćwiczy nas zaś w czymś innym.

Moje sposoby dzielą się na dwie grupy. Pierwsza dotyczy tego, co czytamy, oglądamy i czego słuchamy. Druga — tego, co sami tworzymy.

Czytaj, choćby po jednej stronie

Najważniejszą pomocą jest dla mnie literatura. Piszemy, żeby przekazywać informacje, lecz od dawna tworzymy również opowieści, choć nie służą wyłącznie przekazaniu faktów. Dzięki nim możemy wyobrazić sobie życie poza własnym doświadczeniem, a słowa na stronie potrafią wywołać emocje związane z czymś, czego sami nigdy nie przeżyliśmy.

Warto tę umiejętność pielęgnować przez czytanie. Nie twierdzę, że każdy powinien kończyć książkę co tydzień. Dla wielu osób byłoby to nierealne. Lepiej znaleźć codziennie chwilę na lekturę, choćby jednej strony. Taka regularność może dać więcej niż przeczytanie całej książki w jeden weekend i odłożenie następnej na trzy miesiące. Wracając do tekstu dzień po dniu, nabieramy wprawy w uważnym czytaniu.

Szukaj tekstów, które dają pełniejszy obraz

Polecam też dłuższe materiały dziennikarskie. Coraz więcej wiadomości powstaje z myślą o obiegu w mediach społecznościowych: mają chwytliwy tytuł, kilka krótkich akapitów i zdania, które da się szybko przeskanować wzrokiem. Niektóre przypominają mi teksty generowane przez sztuczną inteligencję. Zdarzyło mi się nawet zobaczyć w opublikowanym artykule fragment polecenia dla ChatGPT.

Dlatego szukam reportaży, obszernych artykułów i dziennikarstwa śledczego — materiałów, przy których autorzy musieli wyjść w teren i dobrze poznać temat. Czytanie ich pomaga śledzić dłuższy wywód, ale daje też pełniejszy obraz świata.

Krótkie treści podsuwane przez algorytm mogą zamknąć nas w kręgu wciąż tych samych poglądów. Warto samodzielnie wybierać źródła informacji i sprawdzać, co piszą ludzie, do których inaczej byśmy nie trafili.

Daj sobie czas na sztukę i nudę

Zachęcam również do kontaktu ze sztuką stworzoną przez ludzi. Spróbujcie spędzić pół godziny przy jednym dziele i pomyśleć o historiach, które można w nim odnaleźć. Może się to wydawać nudne. Właśnie o to częściowo chodzi.

Rzadko pozwalamy sobie dziś na nudę. Nawet pod prysznicem włączamy muzykę, a w drodze do pracy sięgamy po telefon. Tymczasem gdy przez chwilę nic nas nie zajmuje, myśli mogą powędrować w nieoczekiwanym kierunku. Tak przychodzą mi do głowy niektóre z najlepszych pomysłów.

Oglądanie dzieła sztuki jest sposobem, by oswoić takie chwile. Po kilku minutach wydaje się, że zobaczyliśmy już wszystko. Jeśli zostaniemy dłużej, możemy zauważyć coś nowego. Zamiast natychmiast szukać kolejnego bodźca, doświadczamy przyjemności odkrycia.

Zapisuj plany, problemy i pomysły

Tyle o odbieraniu cudzych treści. Teraz pora na własne.

Prowadzę dziennik rano i wieczorem. Rano zapisuję plany oraz to, z jakim nastawieniem chcę wejść w dzień. Wieczorem wracam do tego, co zrobiłam. Jeśli mam problem do przemyślenia, opisuję go. Jeśli przychodzi mi do głowy pomysł, zapisuję go, żeby nadać mu wyraźniejszy kształt.

W ciągu dnia częściej sięgam po notes niż po laptop. Najlepiej pracuje mi się z papierem; lubię pisać ręcznie. Przy okazji powstaje zapis kolejnych lat mojego życia. To jeszcze jeden powód, dla którego polecam prowadzenie dziennika.

Twórz, nawet jeśli nie uważasz się za artystę

Warto nie tylko oglądać sztukę, ale też próbować ją tworzyć. Sama nie jestem w tym dobra. Nie umiem realistycznie rysować, z abstrakcją też nie radzę sobie szczególnie dobrze. Lubię jednak sam proces. Uspokaja mnie i pozwala zająć się czymś innym niż przeglądanie kolejnych filmików.

Nie trzeba tworzyć niczego, co nadawałoby się do pokazania innym. Można robić to po prostu dla przyjemności i dla chwili skupienia.

Rozmawiaj z ludźmi

Jest jeszcze coś, co uważam za szczególnie cenne: prawdziwe spotkania z innymi. Zobaczcie się ze znajomymi i porozmawiajcie, zamiast siedzieć obok siebie z telefonami w dłoniach. Idźcie na przyjęcie, konferencję lub inne wydarzenie, nawet jeśli nie macie z kim pójść. Rozmawiajcie także z nieznajomymi.

Sama często chodzę na wydarzenia w pojedynkę. Na początku bardzo mnie to stresowało i trudno było mi się odezwać. Z czasem nabrałam wprawy. Pomógł mi prosty sposób na sytuację, w której wszyscy stoją już w grupkach i rozmawiają.

Podchodzę do jednej z nich, przepraszam, że przerywam, przedstawiam się i mówię wprost: „Nikogo tu nie znam. Czy mogę do was dołączyć?”. Jeśli tylko stoję obok i czekam na wolną chwilę, często nie udaje mi się włączyć do rozmowy. Krótkie pytanie rozwiązuje ten problem.

Z mojego doświadczenia ludzie zwykle reagują serdecznie: mówią, o czym rozmawiali, i rozmowa toczy się dalej. Nie obiecuję, że z każdą kolejną próbą strach zniknie. Sama czynność staje się jednak bardziej znajoma, więc łatwiej spróbować ponownie.

Po co podejmować ten wysiłek

Ktoś może zapytać, dlaczego w ogóle miałby się tym przejmować. Nasza zdolność myślenia towarzyszy nam codziennie. Oczywiście czasem jesteśmy chorzy albo zmęczeni i możemy mniej. Nie o takie dni mi chodzi. Chodzi o dbanie na co dzień o to, co potrafimy robić i czego możemy się nauczyć.

Próbujcie też rzeczy, które wydają się niepraktyczne lub błahe. Zróbcie coś tylko dlatego, że jest nowe i budzi ciekawość. Moim zdaniem bez takich doświadczeń trudniej czerpać satysfakcję z życia i dostrzegać sens we własnych działaniach.

Gdy stale wybieramy najłatwiejszą rozrywkę, trudniej usiąść do czegoś wymagającego, co może przynieść satysfakcję dopiero później. Warto więc czytać, pisać, tworzyć, rozmawiać i od czasu do czasu wytrwać przy zajęciu, które nie daje natychmiastowej nagrody. Z tych sposobów korzystam sama i zachęcam was, byście spróbowali.

Jeśli macie własne pomysły, podzielcie się nimi w komentarzach. Chętnie się od was czegoś nauczę. Do zobaczenia w kolejnym filmie.