Wszystko oprócz oprogramowania

2026-06-26 erin meryl mcgurk Rozwój i komunikacja wywiad waga 2/5 10 min czytania

Współzałożyciel Egor's Machines o tym, dlaczego wspólny taniec dał im mniej konfliktów niż innym duetom, czego AI nie zastąpi w edukacji i skąd brać przewagę estetyczną w erze agentów. Dla założycieli i nauczycieli.

Robocza publikacja redakcyjna na podstawie publicznego transkryptu YouTube. Źródło: YouTube.

Oryginalny tytuł filmu

Everything But That #1 | David Khachaturov | Everything But Software

O czym jest ten film

  1. Premierowy odcinek cyklu „Everything But That” firmy Egor’s Machines: Erin McGurk rozmawia z własnym współzałożycielem, Davidem Khachaturovem, doktorem informatyki z Cambridge — o wszystkim poza programowaniem.
  2. Historia ich znajomości: szkockie tańce ludowe, koordynowanie treningów akademickiego koła tanecznego i wspólne prowadzenie zajęć z francuskiego rock and rolla.
  3. Teza, że partnerzy w spółce poznani poza środowiskiem startowym kłócą się mniej, bo wcześniej znają swoje codzienne nawyki.
  4. Internetowa droga Davida: Minecraft w wersji alfa, mody i marzenia o projektowaniu gier jako wszechstronnym procesie twórczym.
  5. „Smak” jako jedyna trwała przewaga w czasach, gdy kod potrafią pisać agenci — i jak wychowała go twórczość gier.
  6. Wioślarstwo w Cambridge (trzynaście treningów tygodniowo) jako szkoła dyscypliny i pracy na odroczony rezultat.
  7. Siedem–osiem lat w Cambridge i rok w Oksfordzie; spostrzeżenia o nagromadzeniu talentu i wyspecjalizowanej kulturze uczelni.
  8. Dlaczego David mimo kosztów czasowych uczy cambridge’kich informatyków i co sam wyniósł od studentów: cierpliwość i pokora wobec różnych dróg życiowych.
  9. Stanowisko „tradycjonalisty edukacyjnego” wobec AI w szkole: treść to ledwie połowa nauki, a motywacji i rozliczania model nie zastąpi; osobno spór o otwarte modele językowe na tle wykładu Geoffreya Hintona.
  10. Rekomendacje gościa: książka „Theology of Everything” Keitha Evansa, filmy „Dunkierka” i „Spencer” oraz wykład „Two Paths to Intelligence”.

10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania

1.Współzałożyciela szukaj także poza startupowym światkiem

Na czym polega: Zdaniem Khachaturova znajomość z kręgów przedsiębiorców ogranicza rozmowy do produktu, wizji i ambicji, a przemilcza to, co ludzkie: porządek w biurze, rytm snu, preferencje żywieniowe. Przy szesnastogodzinnych dniach pracy to właśnie te drobiazgi narastają najbardziej. McGurk dodaje, że pary, które poznały się wyłącznie „na biznesie”, mają więcej konfliktów założycielskich niż oni.

Jak stosować: Zanim zwiążesz się z kimś spółką, spędź z nim czas w kontekście pozazawodowym — wspólny sport, hobby, wolontariat — i rozmawiaj o codzienności, nie tylko o strategii.

Na co uważać: Wspólne zainteresowania nie zastąpią formalnego podziału ról i odpowiedzialności.

2.Rozdzielcie domeny odpowiedzialności wprost

Na czym polega: Oboje rozmówców podkreślają, że im pomaga to, iż David odpowiada za część techniczną, a Erin za sprzedaż i marketing — ich obszary się nie nakładają, więc nie konkurują o te same decyzje.

Jak stosować: Przy podziale ról kieruj się komplementarnością, a nie tytułami; już na starcie ustalcie, kto w jakich sprawach decyduje samodzielnie.

Na co uważać: Rozdział nie może zamienić się w silosy — kluczowe wybory warto nadal podejmować wspólnie.

3.W erze agentów przewagą jest „smak”

Na czym polega: David przywołuje modne w San Francisco powiedzenie, że „jedyną fosą jest dziś smak” — czyli przewaga nie do skopiowania — bo resztę pracy wykona programowanie wspomagane agentami. Twórczość gier (grafika, dźwięk, montaż) wyrobiła mu taki gust, a dodatkowo nawyk myślenia o skali, który jego zdaniem przychodzi tylko po wydaniu produktu od początku do końca.

Jak stosować: Rozwijaj wyczucie estetyczne i produktowe w projektach spoza czystego kodu — to one różnicują, gdy implementacja staje się towarem.

Na co uważać: „Smak” bez umiejętności dowiezienia całości produktu nic nie daje — David mówi o tym w kontekście pełnego cyklu wydania.

4.Sport uczy pracy bez natychmiastowej nagrody

Na czym polega: Wioślarstwo w Cambridge oznaczało trzynaście jednostek treningowych tygodniowo, dwa razy dziennie poza niedzielą. Postęp z dnia na dzień jest ledwo widoczny, a efekty przychodzą dopiero po około roku — to, według Davida, uczy nie spuszczać celu z oczu i trzymać się tego, co sprawdzone.

Jak stosować: W przedsięwzięciach długofalowych (badania, budowa firmy) oceniaj rytm pracy, a nie tygodniowy wynik; ustal „harmonogram treningów” i wytrzymuj okresy bez widocznych postępów.

Na co uważać: Dyscyplina nie może zagłuszać sygnałów, że sam plan jest błędny — David mówi tu o słuchaniu trenera, w firmie: mentora lub danych.

5.„Nie jestem od ciebie mądrzejszy, po prostu wiem więcej”

Na czym polega: Przełomowa dla Davida scena z liceum: nauczyciel z klasy olimpijskiej z informatyki, który sam rozwiązywał zadania, zareagował na uwagę ucznia „jest pan ode mnie mądrzejszy” i wyjaśnił różnicę między wiedzą a inteligencją. W jednym zdaniu połączył pokorę, uznanie odmiennych punktów startu i poważne potraktowanie młodego człowieka, oddając mu ster. Ten styl David odzwierciedla we własnym nauczaniu.

Jak stosować: W roli mentora oddzielaj przewagę doświadczenia od oceny potencjału rozmówcy i dawaj podopiecznym realny wpływ na decyzje zamiast traktowania ich z góry.

Na co uważać: Sprawczość ucznia wymaga cierpliwości — efekty bywają opóźnione i widoczne tylko u części osób.

6.Edukacja to w połowie relacje, nie treść

Na czym polega: David — dzień wcześniej po wystąpieniu Sama Altmana — ocenia, że przekazywanie treści to co najwyżej połowa edukacji; reszta to inspirowanie i motywowanie, coś w rodzaju dobrego menedżera, tylko w skali szkoły. Model nie domknie też „luki odpowiedzialności”: rodzic lub nauczyciel może ucznia rozliczyć albo zmotywować, a sztucznej inteligencji zostaje co najwyżej gamifikacja — tokeny, nagrody — co David uważa za zły kierunek.

Jak stosować: Projektując narzędzia edukacyjne z modelami językowymi, powierz im treść i ćwiczenia, a role motywatora i osoby rozliczającej zostaw człowiekowi.

Na co uważać: Nie myl dostępu do wiedzy z procesem uczenia się — bez nauczyciela lub rodzica responsywność za naukę po prostu znika.

7.Najcenniejsze z uniwersytetu: czas na myślenie i poznanie siebie

Na czym polega: Pytany o rosnący w kręgach założycielskich prestiż rzucania studiów, David odpowiada, że największą wartością są nauki społeczne: trzy–cztery lata na odnalezienie pasji i sprawdzenie, z kim człowiek się zgadza, a z kim nie. Umiejętności techniczne „zrobią” ChatGPT lub Claude; usiąść i pomyśleć każdy musi sam — to jego zdaniem swego rodzaju konieczna pokuta wpisana w dyplom.

Jak stosować: Jeśli możesz sobie pozwolić na studia, potraktuj je jako chroniony czas na eksperymenty i głębokie myślenie, a nie tylko kurs zawodowy; o rezygnacji decyduj z tej perspektywy, nie pod wpływem mody.

Na co uważać: David sam zastrzega, że nie wszyscy mają ten komfort — praca zarobkowa w trakcie studiów ten czas skraca.

8.Nie zakładaj wspólnego punktu startu

Na czym polega: Uczenie w Cambridge nauczyło Davida cierpliwości i wrażliwości na odmienne drogi: nie każdy student pochodzi z zadbatego domu, a rzeczy tak podstawowe jak technika egzaminacyjna bywają w niektórych szkołach nieuczona. Trzeba uzupełniać braki, nie dając przy okazji odczuć protekcjonalności tym, którzy dany temat znają.

Jak stosować: W nauczaniu i przy wdrażaniu nowych osób do zespołu badaj wprost poziom grupy krótką diagnostyką, zamiast zakładać wspólny standard, i różnicuj materiał.

Na co uważać: Balans między „domknięciem braków” a protekcjonalnością jest delikatny — pytaj, zamiast deklarować, czego grupa nie wie.

9.Otwarte modele jako czynnik równowagi sił

Na czym polega: Na wykładzie Geoffreya Hintona „Two Paths to Intelligence”, który David wysłuchał osobiście w Cambridge, padło w dyskusji porównanie otwartych modeli językowych do broni jądrowej. Hinton uważa ich otwartość za szkodliwą; Khachaturov oponuje: podobnie jak wyciek amerykańskich sekretów jądrowych do ZSRR ustabilizował układ sił, tak otwarte modele chronią przed nadmierną koncentracją władzy u pojedynczych graczy.

Jak stosować: Przy wyborze modeli w organizacji rozważaj nie tylko koszt i jakość, lecz też wpływ decyzji na uzależnienie się od jednego dostawcy.

Na co uważać: To stanowisko opinii, nie wynik badania — i jest wprost sprzeczne z poglądem jednego z twórców dzisiejszego uczenia maszynowego.

10.Estetykę trzeba uczyć — wprost albo otoczeniem

Na czym polega: Zdaniem Davida społeczeństwo, które chce dobrze funkcjonować, musi cenić humanistykę i piękno, choć nie przynoszą one natychmiastowych korzyści ekonomicznych. Standard estetyczny nie jest niczym oczywistym i wymaga nauczania. Jego estetyczną wrażliwość wyostrzyła lektura „Theology of Everything” Keitha Evansa, kapelana Downing College — po niej, jak mówi, „nauczył się czytać” estetykę.

Jak stosować: Jeśli tworzysz produkty, karm się sztuką świadomie (film, architektura, refleksja o kulturze) i buduj w zespole wspólny język do rozmów o jakości wizualnej.

Na co uważać: Nie sprowadzaj estetyki do „każdy ma swój gust” — David wskazuje na wzorce kulturowe i edukację, a nie na czystą subiektywność.

Omówienie materiału

Format „Everything But That” zakłada rozmowę o wszystkim poza zawodową specjalizacją gościa — i premierowy odcinek konsekwentnie trzyma się tej zasady. Erin McGurk, współzałożycielka Egor’s Machines, zaprasza do studia (urządzonego, na co z uznaniem zaznacza, właśnie przez rozmówcę) Davida Khachaturova: 26-latka świeżo po doktoracie z informatyki w Cambridge, opatrzonym w wątki regulacyjne, obecnie stypendystę by-fellow — krótkoterminowego stypendium badawczego — w kolegium St Catharine’s.

Punkt wyjścia jest przy tym uroczo pozazawodowy. Wspólnicy poznali się na zajęciach tańca kaledońskiego, szkockiego tańca grupowego zbliżonego do ceilidh, z tą różnicą, że nie ma prowadzącego wywołującego figury, więc uczestnicy muszą znać całe układy. David koordynował treningi akademickiego koła tanecznego, a później para wspólnie uczyła francuskiego rock and rolla, odmiany swingowego jive’a z akrobatyką. Do spółki zmusił ich przypadek: David przesłał Erin link do jakiegoś programu akceleracyjnego OpenAI, ona odparła, że nie ma technicznego współzałożyciela, a on — że skoro zna ją na tyle, żeby z nią tańczyć, mogą równie dobrze założyć firmę.

Z tej anegdoty Khachaturov wyprowadza pierwszy merytoryczny wniosek: jeżeli partnerzy w spółce znają się wyłącznie z kręgów przedsiębiorców, ich rozmowy dotyczą produktu i wizji, a wszystko, co ludzkie, uchodzi uwadze. Przy kilkunastogodzinnych dniach pracy sumują się właśnie te drobiazgi. McGurk potwierdza to obserwacją z rynku; oboje zaznaczają jednak, że u nich fundamentem spokoju jest przede wszystkim rozdział domen — on prowadzi technikę, ona sprzedaż i marketing.

Dalej rozmowa wraca do internetowego dzieciństwa gościa: Minecraft kupiony jeszcze w wersji alfa, potem mody i projektowanie własnych gier — zajęcie, które opisuje jako całościowo twórcze, bo obok programowania obejmuje grafikę, dźwięk i montaż. Ta przeszłość tłumaczy jego komentarz do modnego w San Francisco powiedzenia o „smaku” jako jedynej fosie w czasach agentów: doświadczenie w tworzeniu gier dało mu gust i nawyk myślenia o skali, typowy dla osób, które przeprowadziły produkt przez cały cykl wydania.

Osobnym tropem jest sport. Wioślarstwo w Cambridge oznaczało trzynaście treningów tygodniowo, dwa razy dziennie poza niedzielą, w okresie pandemii. Postęp był z dnia na dzień ledwo widoczny, a owoce przyszły po roku — szkoła cierpliwości i trzymania się sprawdzonego planu. Siedem–osiem lat spędzone w Cambridge (plus roczny pobyt magisterski w Oksfordzie) ugruntowały w nim szacunek do uczelni: docenia niezwykłe nagromadzenie utalentowanych ludzi oraz to, że Cambridge kształtuje typ człowieka mocno wyspecjalizowanego i nastawionego na biegłość we własnej dziedzinie — inaczej niż porównywalne uczelnie amerykańskie.

Khachaturov uczy znaczną część cambridge’kich informatyków i mimo kosztu czasowego uważa to za jedno z najbliższych sercu zajęć. Wpływ działa pośrednio: być może co dziesiąty słuchacz coś sobie zabierze, ale tym pojedynczym osobom można odmienić życiorys — pisane przez niego rekomendacje pomogły studentom dostać się do Oksfordu, który jego samego mocno zmienił. Od studentów wyniósł cierpliwość i wrażliwość na odmienne drogi życiowe, o których była mowa w jednym z wniosków.

Wobec pytania o sztuczną inteligencję, która ma wyrównać szanse edukacyjne, David — dzień wcześniej po wystąpieniu Sama Altmana, szefa OpenAI — jest sceptykiem: relacji, motywacji i rozliczania model nie zastąpi. Nazywa siebie tradycjonalistą edukacyjnym i powołuje się na Michaela Gibsona, zdecydowanego krytyka uniwersytetów i autora książki „Burn the Paper Mills” (Informacja dodatkowa: Gibson współtworzy fundusz 1517, znany z finansowania młodych ludzi rezygnujących ze studiów.), oraz jego ideał Sokratesa jako nauczyciela towarzyszącego człowiekowi od dzieciństwa do dorosłości. „Sokrates w kieszeni” jest możliwy, ale — jak mówi — żywy mentor potrafi człowieka popchnąć i porwać emocjonalnie, a ten kieszonkowy już nie.

Najmocniejsza wątkowo jest scena z licealnej klasy olimpijskiej i replika nauczyciela: „Davidzie, nie sądzę, że jestem od ciebie mądrzejszy. Po prostu wiem więcej”. W jednym zdaniu pokora, uznanie odmiennych punktów startu i poważne potraktowanie młodego człowieka, któremu oddaje się odpowiedzialność — styl, który gość deklaruje we własnej pracy dydaktycznej.

Pytany o prestiż rzucania studiów (sama Erin jest dopiero po egzaminach drugiego roku), odpowiada, że z uniwersytetu najwięcej wynosi się społecznie, a umiejętności techniczne „zrobi” ChatGPT lub Claude — usiąść i pomyśleć musi każdy sam. Żałuje odchodzenia społeczeństw od humanistyki: bez standardu piękna źle się żyje, a estetyki trzeba uczyć wprost albo otoczeniem. Na koniec poleca książkę Evansa („warto wiedzieć, czego się nie wie”), filmy „Dunkierka” i „Spencer” — ten drugi zapamiętany z seansu, podczas którego był jedynym widzem w już nieistniejącym oksfordzkim kinie w dawnej sali teatralnej, bez ogrzewania, za to z darmową gorącą czekoladą — oraz wykład Hintona (Informacja dodatkowa: Geoffrey Hinton, pionier uczenia głębokiego, otrzymał Nagrodę Nobla z fizyki w 2024 roku.).

Z redakcyjnej perspektywy: to rozmowa lekka, anegdotyczna i pozbawiona danych — jej wartość polega na pokazaniu, z jakich doświadczeń pozazawodowych może brać się u założycieli firm technologicznych podejście do edukacji, estetyki i pracy zespołowej. Zainteresowanych Erin odsyła do Substacka z linkami do wszystkich rekomendacji.