Claude Makes Bad Ideas Look Too Good

2026-07-29 Dylan Davis AI zagraniczne tutorial waga 3/5 12 min czytania

Trzy proste taktyki, które chronią przed przywiązaniem do pierwszej, ładnie wyglądającej wersji od AI. Dla każdego, kto podejmuje decyzje wymagające własnego osądu.

Robocza publikacja redakcyjna na podstawie publicznego transkryptu YouTube. Źródło: YouTube.

O czym jest ten film

  1. AI potrafi sprawić, że zły pomysł wygląda świetnie — czysta struktura, pewny ton i ładny układ usypiają czujność.
  2. Szybkość generowania to broń obosieczna: efekt jest tak dopracowany, że przywiązujemy się do pierwszej wersji, zanim ocenimy jej sens.
  3. Kotwiczenie na pierwszym szkicu sprawia, że wszystkie kolejne warianty są tylko odchyleniami od „średniej”, jaką wyprodukowało AI.
  4. Autor proponuje trzy taktyki, które celowo spowalniają pracę z AI w sytuacjach, gdy liczy się nasz osąd i smak.
  5. Taktyka pierwsza: poproś o kilka różnorodnych kierunków (nie o gotowe wersje) wraz z mocnymi i słabymi stronami każdego.
  6. Do generowania używa się kryterium MECE, a do oceny pomysłów — techniki „steel man” (najsilniejsza wersja każdej opcji).
  7. Taktyka druga: zdefiniuj kryterium jakości przed zobaczeniem efektu i każ AI oceniać się względem tych kryteriów.
  8. Kryteria można zlecić AI, ale ostateczny wybór musisz zrobić sam — inaczej wpadasz w tę samą pułapkę akceptowania gotowca.
  9. Taktyka trzecia: celowo zwolnij — proś o szkic, punkty i zarys, a estetykę zostaw na koniec, gdy substancja jest już przesądzona.
  10. Tego procesu nie stosuje się do wszystkiego — tylko wtedy, gdy twój osąd faktycznie ma znaczenie; zadania administracyjne można od razu „shipować”.

Redakcyjne tłumaczenie

Pułapka pierwszego szkicu

Claude potrafi sprawić, że zły pomysł wygląda naprawdę dobrze. Prosisz go, żeby coś przygotował, a dwadzieścia sekund później masz przed sobą coś, co wygląda jak wersja finalna. Jest przejrzysta struktura, pewne sformułowania, a może nawet ładny układ. I zaczynasz reagować na to, co Claude stworzył, zanim tak naprawdę zdążyłeś zadać sobie pytanie: czy to w ogóle jest właściwa rzecz do zrobienia?

Właśnie o tej pułapce chcę tu opowiedzieć. Pokażę, dlaczego się pojawia, i podam trzy proste sposoby, żeby ją wychwycić, zanim pierwszy szkic zdecyduje za ciebie o zbyt wielu rzeczach.

Dźwignia i jej ciemna strona

Jedną z najlepszych cech AI jest ogromna dźwignia, jaką daje, i związana z nią szybkość. Możesz stworzyć raport, prezentację, a nawet aplikację w kilka minut albo w godzinę — coś, co kiedyś zajmowało dni lub tygodnie. Ale ta niezwykła supermoc jest bronią obosieczną. Ma plusy i minusy, a ludzie często ignorują te minusy. Domyślam się, że dzieje się tak z dwóch powodów: albo nie są ich świadomi, albo skutki tych wad są odroczone i widać je dopiero po kilku miesiącach korzystania z AI w taki sposób.

O co dokładnie chodzi? AI potrafi tworzyć rzeczy szybko. A kiedy tworzy coś szybko, a ty nie włożyłeś w to wcześniej wystarczająco dużo namysłu, zostajesz zakotwiczony na tym pierwszym szkicu.

Wyobraź to sobie prosto: AI stworzyło coś dla nas — pomysł, prezentację, raport, cokolwiek. Patrzymy na tę pierwszą wersję i już jesteśmy na niej zakotwiczeni. Wszystko, co dzieje się później, każdy wariant, będzie się opierało właśnie na tym pierwszym efekcie. Problem polega na tym, że jeśli wcześniej nie włożyłeś dużo myśli w to, w którym kierunku AI ma pójść, dostaniesz po prostu średnią tego, co AI potrafi wymyślić. A skoro tak, twój efekt nie wyróżni się na tle kolegów z branży ani konkurencji.

Kiedy warto zwolnić

Ważne zastrzeżenie: kroki, które ci pokażę, i narzędzia, których możesz użyć, żeby AI pomogło ci stworzyć coś naprawdę oryginalnego albo z dobrym smakiem, nie są przeznaczone do każdego zastosowania. Nie musisz ich stosować cały czas, bo są czasochłonne i trochę wbrew intuicji w kontekście korzystania z AI — powiem ci bowiem, żebyś zwolnił, co brzmi jak szaleństwo. Ale robimy to celowo, dla konkretnych sytuacji, w których nasz osąd i smak mają największe znaczenie dla efektu, jaki daje AI.

Mam nadzieję, że jesteś przekonany albo przynajmniej rozumiesz, dlaczego warto zwolnić przy AI, żeby stworzyć coś naprawdę oryginalnego, a nie tylko to samo, co dostaną wszyscy inni.

Taktyka pierwsza: poszerz opcje, zanim poprosisz o wersję finalną

Pierwsza z trzech taktyk — możesz zastosować wszystkie trzy albo tylko wybrane — polega na tym, że prosimy AI o kilka opcji, zanim da nam wersję finalną wybranej ścieżki. Dzięki temu zyskujemy możliwość wyboru spośród tego, co AI zaproponowało. Te opcje nie są wersjami finalnymi.

Dam ci dwa gotowe prompty, które możesz skopiować i wykorzystać. Pierwszy dotyczy tworzenia czegoś, drugi — oceniania. AI bowiem nie tylko coś tworzy, ale też podsuwa pomysły. W obu tych ścieżkach chcemy, żeby przed uzyskaniem efektu pojawił się jakiś osąd i smak.

Prompt do tworzenia. Gdy AI ma coś stworzyć — raport, prezentację, cokolwiek — możesz użyć prostego promptu: mówisz, że chcesz trzech sposobów podejścia do danego kierunku, przy czym każdy z tych sposobów ma być wzajemnie wykluczający się i łącznie wyczerpujący.

(Informacja dodatkowa: „wzajemnie wykluczający się i łącznie wyczerpujący” to polskie tłumaczenie zasady MECE — mutually exclusive, collectively exhaustive — popularnej w doradztwie strategicznym. Chodzi o to, by opcje się nie pokrywały, a razem obejmowały całe pole możliwości.)

To po prostu wyszukany sposób, żeby powiedzieć: chcę, aby cała lista, którą mi podasz, była maksymalnie różnorodna. I dodajemy: dla każdej opcji podaj najlepszy argument za nią oraz to, gdzie ta konkretna droga może się załamać — a więc i mocne, i słabe strony.

Kluczowe jest, że poprosiłem o trzy sposoby podejścia do danego kierunku. To istotne. Nie poprosiłem AI o trzy finalne wersje raportu czy prezentacji. Proszę o ogólne kierunki, w które moglibyśmy pójść, zanim zaczniemy pracę nad wersją finalną. Dzięki tej taktyce możemy wybrać kierunek, nie dając się rozproszyć przez polerowanie i dopracowanie tego, co AI stworzyło. Bo to potrafi być bardzo zwodnicze, kiedy patrzysz na piękną prezentację, choć sam kierunek jest chybiony.

Prompt do oceniania pomysłów. Drugi prompt dotyczy pozyskiwania pomysłów od AI i jest bardzo podobny do poprzedniego, tylko z nieco innym słowem-wyzwalaczem. Tym słowem jest „steel man”. Mówimy AI: chcę, żebyś przedstawił w wersji „steel man” trzy różne drogi, którymi mogę pójść w związku z decyzją, którą próbuję podjąć. Podaj najsilniejszy argument za każdą z tych ścieżek oraz to, co każda ze stron rozumie błędnie.

(Informacja dodatkowa: „steel man” to przeciwieństwo „strawmana” — polega na przedstawieniu najmocniejszej, najuczciwszej wersji danego stanowiska, zamiast atakowania jego karykatury.)

W ten sposób otrzymujemy opcje od AI, zanim podejmiemy decyzję. To pierwsza taktyka: zdobyć opcje, zanim pozwolisz AI ruszyć drogą tworzenia finalnej wersji czegokolwiek.

Taktyka druga: ustal kryteria, zanim zobaczysz efekt

Druga rzecz, którą zrobimy, to stworzenie kryteriów, zanim w ogóle zobaczymy wersję finalną. Kryteria to nasza decyzja o tym, jak wygląda „dobre”, zanim AI cokolwiek nam da. Masz w głowie pewien poziom jakości — jak ten raport ma wyglądać, co ta prezentacja czy dana decyzja mają zawierać.

Prosty przykład: załóżmy, że AI pisze dla nas ofertę sprzedażową. W tej ofercie muszą znaleźć się trzy rzeczy. Nie tylko podajemy AI te kryteria przy generowaniu opcji, ale też pozwalamy mu oceniać się względem nich w trakcie ich tworzenia.

W tym promptcie mówimy AI: oto co powinna zawierać dobra odpowiedź dla konkretnej oferty sprzedażowej. Ma odnosić się do dokładnego problemu klienta, upewnić się, że cena mieści się w naszym przedziale dla tego produktu lub usługi, oraz wskazać przynajmniej jedną rzecz, która wyróżnia nas na tle konkurencji. Przy generowaniu tej oferty lub jej wariantów — jeszcze zanim powstanie wersja finalna — chcę, żebyś dla każdej opcji odhaczył wszystkie trzy podstawowe punkty, które są dla nas ważne. Ustalamy więc kryteria wcześniej, zanim AI cokolwiek stworzy albo podsunie pomysł.

Gdy nie znasz kryteriów. Załóżmy, że niekoniecznie wiesz, jakie powinny być kryteria dla efektu — pomysłu czy artefaktu. To też możesz zlecić AI. Mówimy: chcę, żeby AI zaproponowało pięć kryteriów, którymi ocenimy dobrą odpowiedź dla danego zadania — i tutaj wpisujesz swoje zadanie. Dla każdego kryterium, które wymienisz, podaj powód, dlaczego akurat na nie wpadłeś, a ja wybiorę te, które według mnie pasują najlepiej.

To prawdopodobnie najważniejsza część tego promptu. Gdybyś tego nie dodał i nie podjął decyzji samodzielnie, wpadłbyś w tę samą pułapkę: AI tworzy finalną wersję kryteriów, a ty ją po prostu akceptujesz i idziesz dalej, nie stosując własnego osądu ani smaku, zanim AI zabierze się za tworzenie. Zamiast tego prosimy o opcje: „Daj mi wiele opcji, spośród których wybiorę. Niektóre zachowam, inne odrzucę na podstawie tego, co uważam za dobre, a nie po prostu przyjmę to, co mi dałeś”.

Taktyka trzecia: celowo zwolnij

Trzecia taktyka jest chyba najdziwniejsza ze wszystkich: celowe zwalnianie. Brzmi to dziwnie, bo AI to narzędzie, które ma cię przyspieszać, a ty celowo zwalniasz — dla wybranych zastosowań. Zamiast od razu iść do wersji finalnej, robimy krok wstecz i prosimy AI, żeby pomogło nam przemyśleć pomysł, dając nam warianty do wyboru.

Prosty prompt, którego można użyć: „Na razie zostaw to w wersji roboczej”. Te słowa są dobrane celowo. Mówimy: zostaw to zgrubne, bo chcemy tylko punktów albo zarysu. Nie chcemy jeszcze pełnowymiarowej aplikacji ani prezentacji. Prosimy: „Daj mi zarys i punkty, żebym najpierw mógł ocenić sam pomysł”.

Sens spowolnienia polega na tym, że gdy dostajesz zgrubny zarys albo proste punkty, dużo łatwiej jest skreślać, wyrzucać i nie rozpraszać się estetyką pięknego slajdu czy prezentacji. Na podstawie prostego zarysu czy punktów szybko poznasz, czy to właściwy pomysł, biorąc pod uwagę kierunek, w którym chcesz iść.

Kiedy już przejdziesz przez ten proces pracy nad wersją roboczą — robiąc to celowo, a nie pędząc od razu do wersji finalnej — i zdecydujesz, że to właściwa ścieżka, możesz przejść do wersji finalnej i zająć się estetyką. Zmieniasz przycisk, kolor, czcionkę i tak dalej. Bo wiesz już, że substancja jest tym, czego naprawdę chcesz. Zastosowałeś do niej swój osąd i smak.

Kiedy nie warto tego robić

Szybkie przypomnienie: nie musisz stosować tego procesu do wszystkiego. Szczerze mówiąc, w większości zadań z AI — w wielu zadaniach administracyjnych — możesz od razu iść do wersji finalnej i korzystać z szybkości oraz dźwigni, jakie daje AI. Wystarczy odpowiedzieć na jedno pytanie: czy twój osąd naprawdę ma tu znaczenie? Jeśli odpowiedź brzmi „nie” — a przy wielu zadaniach administracyjnych zwykle będzie brzmiała „nie” — po prostu pozwól AI to „shipnąć”. Ale gdy osąd ma znaczenie, zalecam użycie przynajmniej jednej z tych taktyk, a najlepiej wszystkich trzech. Dopiero po ich zastosowaniu i dołożeniu własnego osądu oraz smaku publikujesz efekt.

Podsumowanie

Najważniejsze, co chcę, żebyś z tego wyniósł: musisz rozumieć różnicę między tym, co jest naprawdę dobre — bo stoi za tym smak i osąd — a tym, co tylko wygląda dobrze, bo AI świetnie tworzy piękne raporty, prezentacje i aplikacje. A robimy to, zwalniając na trzy sposoby.

Pierwszy to poszerzenie opcji przed uzyskaniem wersji finalnej: AI daje nam wiele opcji do wyboru, a my wybieramy ścieżkę, nie pozwalając AI wybrać za nas średniej. Drugi to wyznaczenie kryteriów, zanim dostaniemy efekt — tak, by cokolwiek AI stworzy, opierało się na tym, co uznajemy za dobre. Trzeci to zmuszenie się do zwolnienia i pozwolenie AI, by dało nam zgrubne punkty i zarysy, zanim rozproszy nas piękna estetyka prezentacji czy raportu. I to wszystko.

10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania

1.„Ładne” to nie to samo co „dobre”

Na czym polega: AI produkuje efekty, które wyglądają na finalne — z czystą strukturą i pewnym tonem — zanim zdążysz ocenić, czy pomysł jest w ogóle słuszny. Estetyka maskuje jakość myśli.

Jak stosować: Świadomie oddzielaj ocenę kierunku od oceny wykończenia. Zanim zachwycisz się formą, zadaj pytanie: czy to jest właściwa rzecz do zrobienia?

Na co uważać: Im ładniejszy efekt, tym silniejsza pokusa, by go zaakceptować. Piękna prezentacja z chybionym przesłaniem jest groźniejsza niż brzydka.

2.Kotwiczenie na pierwszym szkicu spłaszcza efekt do średniej

Na czym polega: Pierwsza wersja od AI staje się punktem odniesienia dla wszystkich kolejnych. Jeśli nie włożyłeś wcześniej namysłu, dostajesz „średnią” tego, co AI potrafi — czyli to samo, co konkurencja.

Jak stosować: Zanim poprosisz o efekt, sam zdefiniuj cel i kierunek, żeby nie startować od przypadkowej propozycji modelu.

Na co uważać: Skutki kotwiczenia są odroczone — brak wyróżnienia zauważysz dopiero po miesiącach, gdy twoje materiały będą nierozróżnialne od cudzych.

3.Proś o kierunki, nie o gotowe wersje

Na czym polega: Zamiast trzech finalnych raportów proś o trzy różne ogólne kierunki podejścia, każdy z argumentem za i punktem, w którym się załamuje.

Jak stosować: Użyj promptu wymuszającego różnorodność opcji (zasada MECE) i wybierz kierunek, zanim ruszy polerowanie.

Na co uważać: Jeśli poprosisz o gotowe wersje, model włoży pracę w wykończenie, a ty znów będziesz oceniać formę zamiast substancji.

4.Technika „steel man” do oceny pomysłów

Na czym polega: Przy decyzjach każ AI przedstawić najsilniejszą wersję każdej opcji oraz to, co każda strona rozumie błędnie — zamiast dostawać jedną „słuszną” odpowiedź.

Jak stosować: Wpisz do promptu słowo „steel man” i poproś o najmocniejszy argument za każdą ścieżką przed podjęciem decyzji.

Na co uważać: Model potrafi faworyzować jedną opcję subtelnym językiem — czytaj wszystkie warianty równie krytycznie, nie tylko ten najlepiej opisany.

5.Zdefiniuj kryteria jakości, zanim zobaczysz efekt

Na czym polega: Ustalasz z góry, co znaczy „dobre” — np. dla oferty: odniesienie do problemu klienta, cena w przedziale, jeden wyróżnik na tle konkurencji.

Jak stosować: Podaj kryteria w promptcie i każ AI odhaczać każde z nich przy generowaniu opcji.

Na co uważać: Kryteria muszą być konkretne i sprawdzalne; ogólniki typu „ma być przekonujące” nie dają modelowi realnej poprzeczki.

6.Każ AI oceniać się względem twoich kryteriów

Na czym polega: Model nie tylko tworzy, ale i sam raportuje, które wymagania spełnił w każdym wariancie.

Jak stosować: Dodaj do promptu polecenie samooceny („dla każdej opcji pokaż, czy odhaczyła wszystkie punkty”).

Na co uważać: Samoocena AI bywa zbyt łaskawa — traktuj ją jako punkt wyjścia do własnej weryfikacji, nie jako werdykt.

7.Kryteria możesz zlecić AI, ale wybór należy do ciebie

Na czym polega: Gdy nie wiesz, jak ocenić efekt, poproś model o pięć propozycji kryteriów z uzasadnieniem — i sam wybierz te, które pasują.

Jak stosować: W promptcie zaznacz wyraźnie: „ja wybiorę te, które uznam za trafne”. Ten fragment jest kluczowy.

Na co uważać: Jeśli pominiesz własny wybór, wpadasz w tę samą pułapkę — akceptujesz gotowe kryteria AI bez własnego osądu.

8.Celowo proś o wersję roboczą

Na czym polega: Zamiast pełnej prezentacji czy aplikacji proś o punkty i zarys — łatwiej wtedy skreślać, wyrzucać i oceniać sam pomysł.

Jak stosować: Użyj sformułowań w rodzaju „na razie zostaw to zgrubne, chcę tylko punkty i zarys”, żeby móc najpierw ocenić kierunek.

Na co uważać: To wbrew intuicji i czasochłonne — świadomie rezygnujesz z szybkości AI, więc rób to tylko tam, gdzie się to zwróci.

9.Estetyką zajmij się dopiero po przesądzeniu substancji

Na czym polega: Kolory, czcionki i układ dopracowujesz dopiero wtedy, gdy wiesz, że treść jest tym, czego chcesz.

Jak stosować: Rozdziel pracę na dwa etapy — najpierw akceptacja kierunku na szkicu, potem wykończenie wersji finalnej.

Na co uważać: Przedwczesne polerowanie kosztuje podwójnie — tracisz czas na dopieszczanie czegoś, co może wylecieć do kosza.

10.Stosuj to selektywnie — pytaj, czy twój osąd ma znaczenie

Na czym polega: Większość zadań (zwłaszcza administracyjnych) można od razu doprowadzić do wersji finalnej i cieszyć się szybkością AI. Spowalniaj tylko tam, gdzie liczy się twój smak i osąd.

Jak stosować: Przed każdym zadaniem odpowiedz na jedno pytanie: „Czy mój osąd tu naprawdę ma znaczenie?”. Jeśli nie — publikuj od razu.

Na co uważać: Nie popadaj w drugą skrajność — stosowanie wszystkich trzech taktyk do trywialnych zadań zabija największą zaletę AI, czyli dźwignię i tempo.