Bot Grok zarządza moją skrzynką (i ma własną) (oryg. Grok Bot Manages My Inbox)

2026-09-16 Nate Herk | AI Automation AI zagraniczne tutorial waga 4/5 15 min czytania

Kompletny poradnik: jak w Grokbocie zbudować bota porządkującego skrzynkę Gmail/Outlook i jak dać agentowi własny adres e-mail, który budzi go przez webhook (Agent Mail). Dla ludzi automatyzujących pracę agentami AI.

Robocza publikacja redakcyjna na podstawie publicznego transkryptu YouTube. Źródło: YouTube.

O czym jest ten film

  1. Autor pokazuje dwa działające automaty zbudowane w Grokbocie: „Tradera”, który wykonuje zlecenia giełdowe na podstawie mailowych poleceń, oraz „Nat”, która dwa razy dziennie doprowadza do porządku jego prawdziwą skrzynkę.
  2. „Nat” oznacza całą pocztę jako przeczytaną i sortuje ją na kategorie — primary, urgent, newsletters, outreach, notifications — a potem przysyła podsumowanie przez ClickUp.
  3. Pierwsza część poradnika to budowa takiego menedżera poczty: prompt z zasadami klasyfikacji, konto Gmail lub Outlook podpięte z marketplace’u i rutyna uruchamiana dwa razy dziennie. Całość to 5–10 minut pracy.
  4. Druga część to nadanie agentowi własnej skrzynki w serwisie Agent Mail (darmowy start) — bot dostaje adres i pełnoprawną tożsamość mailową.
  5. Kluczowy element układanki: rutyna na webhooku, dzięki której bot „budzi się” dopiero wtedy, gdy przyjdzie nowy e-mail, zamiast odpytywać skrzynkę w pętli.
  6. Konfiguracja po stronie Agent Mail: nowy endpoint, subskrypcja zdarzenia „messages” i nagłówek autoryzacyjny „Authorization: Bearer ”.
  7. Autor ostrzega: URL endpointu i klucz API trzeba traktować jak hasło — kto zdobędzie jedno i drugie, może uruchamiać waszego bota.
  8. Przypisanie konkretnej skrzynki do konkretnego webhooka wymaga w Agent Mail drobnej transformacji w JavaScripcie, bo interfejs nie ma do tego prostego selektora.
  9. Całość wieńczy test od końca do końca: mail wychodzi, webhook budzi agenta, a filtr pilnuje, żeby drugi bot pozostał głuchy na cudzą skrzynkę.
  10. Wątki poboczne: sponsor Clay (wzbogacanie danych o leadach, ponad 250 dostawców) oraz darmowy zestaw do budowy „AI OS”.

10 najważniejszych takeaways — z kontekstem zastosowania

1.Webhook budzi agenta tylko wtedy, gdy jest praca

Na czym polega: Zamiast rutyny odmierzającej czas (co 30 minut) bot startuje w reakcji na zdarzenie — nowy e-mail na jego adres. Zero pustych uruchomień, natychmiastowa reakcja.

Jak stosować: W Grokbocie tworzycie rutynę typu webhook, a po stronie Agent Mail subskrybujecie zdarzenie nadejścia wiadomości. Ten sam schemat zadziała z każdym źródłem zdarzeń, nie tylko z pocztą.

Na co uważać: Webhook jest publicznie osiągalny — bez klucza autoryzacyjnego każdy może go odpalić.

2.Zacznijcie od reguł routingu, nie od narzędzi

Na czym polega: Zanim cokolwiek klikniecie, ustalcie, co ma się dziać z wiadomością po przyjściu i jak ma zostać sklasyfikowana. W Grokbocie wystarczy prompt: „jesteś moim agentem poczty, trzymaj skrzynkę w czystości, oto kategorie…”.

Jak stosować: Wypiszcie kategorie (u autora: primary, urgent, newsletters, outreach, notifications) i po jednym przykładzie na każdą — bank do notifications, propozycje sponsoringu do outreach itd.

Na co uważać: Zbyt ogólnikowe definicje kończą się niestabilnym klasyfikowaniem; warto na wstępie przejrzeć, co faktycznie przychodzi na skrzynkę.

3.Pozwólcie botowi współkształtować konfigurację

Na czym polega: Autor zdefiniował cztery kategorie, a bot sam zaproponował piątą — newsletters — argumentując, że taka poczta faktycznie do niego wpada.

Jak stosować: Traktujcie konfigurację jako rozmowę: sensowne propozycje automatu zatwierdzacie i przechodzicie dalej.

Na co uważać: Zatwierdzajcie świadomie — każda doprecyzowana reguła działa potem bez waszego udziału.

4.Jedno konto pocztowe, jedna etykieta, osobny agent

Na czym polega: Grokbot pozwala podpiąć wiele skrzynek z marketplace’u; każdą oznaczacie etykietą i możecie powierzyć innemu agentowi.

Jak stosować: Już przy dodawaniu konta nadajcie mu rozpoznawalną etykietę (np. „główna”), żeby po miesiącu wiedzieć, który bot na czym pracuje.

Na co uważać: Bez etykiet przy kilku skrzynkach robi się chaos — trudno potem rozplątać, kto co posprzątał.

5.Raport z każdego przebiegu — na przykład przez ClickUp

Na czym polega: Po każdym uruchomieniu bot wysyła krótką wiadomość (u autora: komunikator ClickUp z dopiskiem „wysłała Nat”) z listą pilnych tematów i tego, na co warto odpowiedzieć.

Jak stosować: Ustawcie podsumowanie dwa razy dziennie — u autora o 6:45 rano i wieczorem — i czytajcie raport zamiast całej skrzynki.

Na co uważać: Jeśli bot ma być tylko sorterem, wyraźnie mu to przykażcie — u autora jest to celowe ograniczenie.

6.Agent może mieć własną tożsamość mailową

Na czym polega: Agent Mail tworzy skrzynkę (na domyślnej domenie agentmail.to albo własnej), którą podpinacie natywnym konektorem — i od tej chwili bot ma adres, widok korespondencji i może sam odpisywać.

Jak stosować: Zakładacie konto w Agent Mail, tworzymy inbox, dodajecie konektor w Grokbocie i przechodzicie autoryzację.

Na co uważać: Darmowy plan ogranicza liczbę skrzynek (autorowi zostały dwie) — skalowanie planujcie z wyprzedzeniem.

7.Autoryzacja webhooka: nagłówek „Authorization: Bearer klucz”

Na czym polega: Samo utworzenie endpointu nie wystarczy — Agent Mail musi przedstawić się kluczem w nagłówku, żeby Grokbot przyjął wywołanie.

Jak stosować: W Agent Mail: zakładka webhooków → Advanced → Custom Headers. Pole „Authorization” (radzę przepisać ręcznie), a w wartości „Bearer”, spacja i klucz skopiowany z Grokbota.

Na co uważać: Interfejs bywa kapryśny przy zapisie — po kliknięciu sprawdźcie, czy konfiguracja faktycznie się zapisała.

8.Klucz i URL endpointu traktujcie jak hasło

Na czym polega: Kto ma jedno i drugie, może odpalać wasz webhook i zmusić bota do działań, których nie planowaliście.

Jak stosować: Trzymajcie te dane w menedżerze sekretów, a klucze ujawnione publicznie — choćby w nagraniu demo — natychmiast unieważniajcie.

Na co uważać: Najłatwiej o przeciek we własnych materiałach i zrzutach ekranu; autor kasuje swoje klucze od razu po nagraniu.

9.Mapowanie skrzynki na webhook bywa nieeleganckie

Na czym polega: Dwa inboxy i dwa webhooki bez powiązania oznaczają, że każdy bot dostanie każdą wiadomość. Można filtrować w prompcie, ale czyściej jest przypisać identyfikator skrzynki w samej transformacji webhooka.

Jak stosować: Poproście asystenta programistycznego (u autora Codex) o snippeta ustawiającego inbox ID i wklejcie go w Agent Mail: webhook → Advanced → Edit transformation.

Na co uważać: To obejście braku selektora w interfejsie — po aktualizacjach serwisu warto sprawdzić, czy transformacja nadal działa.

10.Zawsze testujcie całą ścieżkę od końca do końca

Na czym polega: „Moment prawdy”: jedna wiadomość testowa z prośbą o odpowiedź sprawdza naraz webhook, filtr i zdolność bota do reakcji.

Jak stosować: Wyślijcie maila na adres bota i obserwujcie dwa thingi: agent rusza do pracy, a boty z pozostałych skrzynek pozostają obojętne — czyli filtr działa.

Na co uważać: Jednorazowy sukces nic nie gwarantuje; zajrzyjcie jeszcze do historii uruchomień rutyny i do samej skrzynki w Agent Mail, żeby zobaczyć odpowiedź.

Redakcyjne tłumaczenie

(Informacja dodatkowa: transkrypt wygenerowano automatycznie i mocno przekręca nazwy własne — „Grockbot”, „Crockpot” i „Crockbot” to wszędzie Grokbot, „Codeex” to Codex, „Cloud Code” to Claude Code. W tłumaczeniu nazwy ujednolicono. Nazwa modelu badawczego (w transkrypcie „GBD6 Astra”) jest zbyt zniekształcona, by wiarygodnie ją odtworzyć.)

Dwa automaty, które pracują same

Na ekranie widać mojego bota w Grokbocie, który — sądząc po ustawieniach — budzi się co około pół godziny, żeby składać zlecenia na giełdzie albo zamykać pozycje. Tyle że w praktyce ta rutyna nie odmierza czasu: tak naprawdę odpala ją webhook. Bot budzi się za każdym razem, gdy dostanie e-mail — a ma własne konto pocztowe.

Mój układ wygląda więc tak: research przeprowadza inny agent, a jego wnioski trafiają mailem do bota nazwanego Trader, wraz z prostym poleceniem: „wykonaj tę transakcję” albo „sprzedaj”.

Dostaję też dwa razy dziennie powiadomienia — rano i wieczorem. To zasługa innego bota, Nat, która sprząta moją prywatną skrzynkę. Rutyna rusza codziennie o 6:45 rano i o 6:45 wieczorem i działa u mnie już od dłuższego czasu. Efekt? Poczta zawsze w idealnym porządku: bot oznacza wiadomości jako przeczytane i każdą bez wyjątku przydziela do jednej z kategorii — newslettery, outreach, primary albo urgent.

Po tym odcinku będziecie w stanie zbudować oba te układy: i menedżera własnej skrzynki, i osobny adres poczty dla waszych botów. Zaczynajmy.

Część pierwsza: Nat, czyli porządek w skrzynce

Zacznijmy od łatwiejszego z dwóch — menedżera poczty, którego nazwałem Nat. Konfiguracja zajęła mi chwilę; cała „rozmowa” z botem była krótka. Wchodzicie do Grokbota, klikacie „utwórz nowego bota” i po prostu mówicie mu, co ma robić.

Mój prompt brzmiał mniej więcej tak: „Jesteś moim agentem do obsługi poczty, masz na imię Natie. Pomóż mi utrzymać skrzynkę w czystości”.

Potem rozpisałem etykiety, których chciałem: primary, notifications, outreach i urgent — wraz z opisem, co typowo wpada do każdej z nich. Powiadomienia to na przykład bank czy serwisy, do których jestem zapisany — wszystko w jednym miejscu. Outreach to ludzie, którzy się ze mną kontaktują: chcą zasponsorować odcinek albo przedstawić jakiś pomysł. Primary i urgent to kategorie, które naprawdę chcę widzieć — i właśnie im kazałem od razu oznaczać pocztę jako przeczytaną. Chcę po prostu wiedzieć, czy mam do czynienia z bieżącą korespondencją z ludźmi, czy z czymś pilnym, typu faktura.

Pierwszy krok to więc doprecyzowanie reguł: co ma się stać z wiadomością, gdy wpadnie do skrzynki, i jak ma zostać sklasyfikowana. Ciekawostka: bot sam zaproponował piątą kategorię — newsletters — argumentując, że sporo takich maili do mnie przychodzi. Zgodziłem się i reguła została zapisana.

Następnie podpinacie właściwe konto — Gmail, Outlook, cokolwiek. Wystarczy wejść na marketplace, wpisać nazwę w wyszukiwarkę i dodać integrację. Kont może być kilka: jeśli chcecie ogarniać kilka skrzynek, dodajecie wszystkie. Pamiętajcie tylko o etykiecie dla każdego konta — swoją powinienem był po prostu opisać jako „główna”. Kolejne skrzynki dodajecie analogicznie i każdą możecie powierzyć innemu agentowi.

Najfajniejsze, że każdy przebieg bota może kończyć się wiadomością do was. Kazałem Nat działać dwa razy dziennie i po każdym sprzątaniu przysyłać mi wiadomość na ClickUp — krótkie powiadomienie na telefon: co przyszło, co jest pilne, na co warto odpowiedzieć. Proste? Proste. Bot utworzył rutynę i w każdej chwili widzę dokładnie, co ma robić: nadaje etykiety i oznacza pocztę jako przeczytaną. Żadnych szkiców odpowiedzi — dosłownie tylko etykiety i status przeczytania. Każde uruchomienie widać w historii, a w ClickUp ląduje raport, z dopiskiem na dole: „wysłała Nat”.

(Informacja dodatkowa: ClickUp to popularny menedżer zadań i projektów z wbudowanym czatem — autor odbiera tam powiadomienia ze swoich botów.)

Ten element to góra pięć, dziesięć minut roboty. Zróbcie to u siebie, a pokażę teraz, jak dać botowi własną skrzynkę, na której będzie mógł się wybudzać.

Przerwa na sponsora: Clay

Dziękuję Clay za sfinansowanie tej części odcinka. Jedno z najczęstszych pytań, jakie dostaję, brzmi: gdzie szukać leadów do zimnej poczty i jak dowiedzieć się o nich wystarczająco dużo, żeby napisać coś, co odbiorca w ogóle otworzy. Sama lista nazwisk nic nie mówi — nie wiadetto, czy dana osoba w ogóle podejmuje decyzje, jak się do niej dotrzeć ani co ją obchodzi.

Clay to platforma do wzbogacania i orkiestracji danych: ponad 250 dostawców danych i narzędzi badawczych AI w jednym miejscu. Zamiast każyć agentowi grzebać w sieci na własną rękę, badacie całą listę naraz i wyciągacie właściwą osobę do kontaktu, jej służbowy adres i wielkość firmy. A jeśli jeden dostawca nie zwróci wyniku, Clay po prostu sięga po następnego, aż coś znajdzie. Co istotne, zbudowana logika zostaje przypięta do danych — te same kroki powtarzacie dla każdego kolejnego leadu. Każdy krok jest przy tym widoczny: z którego dostawcy pochodzi dana wartość i ile kosztowała. Całość da się stawiać z Claude Code przez CLI Clay — ja właśnie tak robię. Spróbujcie przez link w opisie; dostaniecie 2000 darmowych kredytów. Wracamy do filmu.

Część druga: własna skrzynka dla bota

Skąd wziąć adres dla agenta? Z serwisu Agent Mail — na start zupełnie darmowego. Zakładacie konto, logujecie się i jedziemy.

Po zalogowaniu dashboard od razu pokazuje statystyki dostarczalności — ile maili nasz bot wysłał, a ile dostał. W zakładce Inboxes widać adres, który podpiąłem pod swojego bota giełdowego — Bulla, pozostałość po moim wcześniejszym wyzwaniu tradingowym. Darmowy plan pokazuje, że zostały mi dwie skrzynki, czyli jedną mogę właśnie utworzyć na potrzeby tego pokazu.

Klikam Create inbox. Nazwa użytkownika: „YouTube”, na domyślnej domenie agentmail.to — własną domenę też można podpiąć, ale na razie zostawiam domyślną. OK, musiałem zmienić nazwę na „YouTube test”, bo „YouTube” było zajęte. I gotowe: skrzynka istnieje, mogę wejść do środka, przeglądać maile i odpowiadać na nie bezpośrednio stąd. Po przełączeniu na wcześniejszy inbox widzę całą korespondencję, którą mój drugi adres wysyła do bota.

Teraz wracamy do Grokbota. W marketplace wyszukujemy Agent Mail — i tu dobra wiadomość: to natywna integracja. Klikamy i dodajemy konto. Ja mam już jedno („bull”), więc nowe nazywam po prostu „test”. Przy dodawaniu przechodzicie autoryzację — wyskakuje okienko logowania do Agent Mail, klikacie „zezwól” i wszystko się łączy.

Mamy więc podpięte konto. Czas na nowego agenta. Tworzę bota i wpisuję coś w stylu: „Cześć, jesteś Stephanie, moją asystentką. Czekaj chwilę, zaraz powiem ci, co robić”. To na razie wstęp — właściwa instrukcja idzie teraz.

Piszę więc: „Stephanie, twoim zadaniem jest odpowiadać na maile. Jesteś w zasadzie moją asystentką: dam ci adres e-mail i przez niego będziesz odpisywać. Połączenie pójdzie przez Agent Mail, na poświadczeniu, które właśnie podpiąłem. Utwórz teraz rutynę — typu webhook. Ten webhook podepnię pod Agent Mail, żebyś budziła się dokładnie wtedy, gdy przyjdzie mail”.

A jeśli ktoś z was nie wie, czym jest webhook, wystarczy zapytać samego bota o proste wyjaśnienie. Otrzymacie odpowiedź w duchu: webhook to mechanizm, w którym jedna aplikacja automatycznie wysyła drugiej krótką wiadomość za każdym razem, gdy zajdzie określone zdarzenie — na przykład nowy komentarz, a w naszym wypadku nowy mail w skrzynce.

Rutyna żyje. Klikam w nią i na dole pojawia się przycisk „gdy odpali webhook”. Przy okazji: właśnie odświeżyłem aplikację i wyszła nowa wersja Grokbota, więc ekran rutyny wygląda teraz trochę inaczej niż na początku nagrania — jeśli u was też, to właśnie z tego powodu.

Potrzebujemy teraz adresu webhooka i przypisanego mu klucza — Grokbot i Agent Mail muszą dostać zgodę na rozmowę przez ten kanał, a to więcej niż autoryzacja konta z przed chwilą. W poprzedniej wersji wystarczyło kliknąć i dane się pokazywały. Teraz — nic.

Jest już następny dzień. Musiałem poczekać na aktualizację aplikacji desktopowej, bo wiedziałem, że trafiłem na błąd. Aktualizację instaluje się stąd: mała chmurka na dole albo wejście w menu i przycisk „update”. Po instalacji wszystko działa jak trzeba i widać zarówno adres webhooka, jak i klucz. Co z nimi robimy? Przekazujemy je do Agent Mail, żeby serwis mógł zawiadamiać Stephanie — naszego agenta skrzynkowego — o każdej nowej wiadomości.

Konfiguracja po stronie Agent Mail

Wracam do Agent Mail. Po lewej mamy zakładkę Webhooks — widać, że jeden endpoint już u mnie istnieje: ten, który przekazuje maile do Tradiera. Klikamy Add endpoint i wklejamy URL — wracacie do Grokbota, kopiujecie adres webhooka i przenosicie tutaj. W polu opisu wpisuję: „testowy webhook dla Stephanie w Grokbocie”.

Została subskrypcja zdarzeń, czyli wybór tego, co ma uruchamiać webhook. Jest pełny katalog zdarzeń, ale prowadzi na osobną stronę, więc mnie omija. Przesuwamy listę i zaznaczamy tylko „messages” — dzięki temu Stephanie obudzi się dokładnie wtedy, gdy wiadomość przyjdzie. Można wejść w „info” i doprecyzować warunki, ale nam to zbędne. Zapisujemy — przyznam, że ten interfejs bywa kapryśny.

Teraz klucz. W sekcji Advanced jest pole Custom Headers. Grokbot podpowiada format nagłówka: „Authorization: Bearer” plus wasz klucz. Radzę nie kopiować nazwy nagłówka, tylko przepisać ją ręcznie — mniejsze ryzyko, że wkleicie coś nie tego. Dużą literą „Authorization”, a w wartości „Bearer”, jedna spacja, potem wracacie do Grokbota, kopiujecie klucz i wklejacie go tutaj. Czyli: Bearer, spacja, klucz. Zapisujemy — znowu trochę na opór, ale poszło. I to w zasadzie cała konfiguracja.

Zatrzymajmy się na chwilę: bezpieczeństwo

Przy montażu wpadła mi w oko jedna rzecz, którą muszę wam powiedzieć. Klucz API, który kopiujecie z Grokbota do Agent Mail, trzymajcie w tajemnicy — tak samo jak URL endpointu. Ktoś, kto zdobędzie jedno i drugie, może odpalać wasz webhook, a przez niego wejść do bota i kazać mu robić rzeczy, których zdecydowanie byście nie chcieli. Traktujcie te dane jak każde hasło czy klucz API. Te, które pokazałem w demie, dawno skasowałem — więc nawet nie próbujcie. Musiałem to powiedzieć. Wracamy.

Problem: dwa inboxy, dwa webhooki i żadnego mapowania

Zapewne macie teraz w głowie to samo pytanie, które miałem ja: w Agent Mail mamy dwie skrzynki i dwa webhooki, ale nigdzie nie wybraliśmy, która ma trafiać do której. W efekcie i Trader, i Stephanie dostaliby maile z obu adresów — a tego nie chcemy.

W Grokbocie da się to załatwić promptem: „Stephanie, odpowiadaj wyłącznie na maile przychodzące na tę skrzynkę”. Rutyna odfiltruje resztę i będzie działać — ale to rozwiązanie nie jest eleganckie. Pokażę wam, jak ustawić to porządnie. Aha, i Agent Mail — jeśli słuchacie — dajcie tu po prostu rozwijaną listę: „którą skrzynkę powiązać z tym webhookiem?”. Na razie da się to ustawić tylko w kodzie, co jest dość dziwne.

Trzeba bowiem przypisać identyfikator skrzynki. Poszedłem więc do Codexa, opisałem sytuację — „mam te dwie skrzynki i chcę, żeby ten endpoint odpalał się tylko przy jednej z nich” — i dostałem gotowy JavaScript, który wystarczyło skopiować. Edytor transformacji otwieracie w samym Agent Mail, w ustawieniach webhooka: Advanced, czyli tam, gdzie wstawialiśmy klucz API, a potem Edit transformation. Wklejacie kod, zapisujecie. Od teraz endpoint reaguje wyłącznie na maile przychodzące na nową skrzynkę „YouTube test” w domenie agentmail.to.

Test: moment prawdy

Czas na próbę. Wysyłam na ten adres wiadomość testową o treści: „Daj znać, czy to dostajesz, i opowiedz swój ulubiony dowcip”. Proszę jeszcze o sformatowanie tego jako e-maila — do: Stephanie, od: Nate. I wysyłam przez Agent Mail.

W Grokbocie obserwujemy, czy Stephanie dostanie maila — pozna się po kręcącym się kółku, znaku że agent ruszył do pracy. I proszę: kółko się kręci, Stephanie pracuje. To znaczy, że zadziałały dwie rzeczy naraz. Po pierwsze, sam webhook z Agent Mail do Grokbota. Po drugie, filtr dopuszczający wyłącznie skrzynkę YouTube test — bo kiedy przechodzę do Tradiera, tam nic się nie dzieje. Trader w ogóle nie zareagował na tę wiadomość, a Stephanie tak. Za chwilę powinna wrócić z dowcipem.

Przy okazji: mamy dla was całkowicie darmowy zestaw do budowy własnego „AI OS”. To szablon, który ma pomóc podnieść produktywność o rząd wielkości — z paczką gotowych umiejętności i zasobów do przebudowania waszego systemu. Niezależnie od tego, czy pracujecie w Claude Code, Codex, Hermes Agent czy innym środowisku dla agentów, zestaw się przyda. Link znajdziecie w opisie.

A ponieważ wcześniej nie odpowiedziałem Stephanie na pytanie, sama — z własnej inicjatywy — zaktualizowała rutynę tak, żeby zajmowała się wyłącznie mailami z nowej skrzynki. I zameldowała: „Dostałam testowego maila. Odpisałam w wątku, potwierdzając odbiór krótkim dowcipem. Ścieżka webhooka działa — od teraz możemy traktować ten adres jako moją skrzynkę”.

Wróćmy jeszcze na moment do Agent Mail. W skrzynce widać moją testową wiadomość i odpowiedź bota: „Cześć Nate, dotarło. Twój mail wpadł do skrzynki. Ulubiony dowcip: dlaczego naukowcy nie ufają atomom? Bo wszystko zmyślają”. (Informacja dodatkowa: w oryginale gra słów — make up everything znaczy i „stanowić wszystko”, i „wszystko zmyślać”; podpis „klasyczny dowcip AI” pochodzi od bota.) Z poziomu tego inboxu można i czytać, i odpisywać — i właśnie stąd wiadomo na pewno, że bot faktycznie odpowiedział po odebraniu wiadomości. Całkiem fajne.

Po co agentom własne skrzynki

Możliwości jest bez liku, gdy zaczynacie skalować liczbę botów i dawać każdemu jego adres. Boty w Grokbocie dogadują się między sobą bez poczty — tej nie potrzebują. Ale jeśli chcecie, żeby rozmawiały z agentami z zewnątrz — żeby na przykład wasz Codex wysyłał maile do waszego bota albo żeby podpiąć inne automatyzacje — robi się naprawdę ciekawie.

Nie mogę się doczekać, co zbudujecie. Na dziś to wszystko. Jeśli chcecie więcej o Grokbocie, zajrzyjcie do odcinka, w którym omawiam każdy podstawowy koncept tej platformy. Do zobaczenia tam — i dzięki, że dotrwaliście do końca.